na gałęzi
na gałęzi
Malgor Malgor
51
BLOG

kolejny 1 listopada

Malgor Malgor Rozmaitości Obserwuj notkę 1
- dzień wszystkich zbawionych

- więc nie wszystkich zmarłych, ale i nie tych, których za życia za świętych i zesłanych dla ratowania (ech) uważają niektórzy nieświęci; głupio uważają;

grzeszą uważaniem sprzecznym z doktryną, a może grzeszą tylko ignorancją; tak czy inaczej - błądzą, czasem świadomie, często interesownie, mimo napomnień;

skoro tak, to u Rodziców byłam przedwczoraj i wczoraj, i wrócę jutro;

image

a zdjęcie?

kilkanaście lat temu, w okolicznościach przeprowadzki, czyli pakowania i selekcjonowania, zrobiłam bardzo nieprofesjonalnie taki "kolaż" z miniaturowych czarno białych zdjęć moich Rodziców; każde ze zdjęć powstało na chwilę przed moim pojawieniem się;

lubię te miniaturki, nie tylko takie oczywiście, ale te mają ważną dla mnie historię, dołączoną do tej wizualnej...

wizualna - mimo piękna ludzi, mimo czułości scenerii, mimo serdecznej pamięci i niepamięci (ile może zapamiętać 7-letnie dziecko? Ile z zapamiętanego przetrwa kolejne dziesięciolecia?) nie jest radosna;

a niewizualna to po prostu koincydencja znalezień i zaginięć;

gdy wybrałam te zdjęcia, nieprofesjonalnie naklejoną na płótno kolekcję włożyłam do ramek, a gdy się ramki rozpadły, zawieruszyła się i ta tabliczka ze zdjęciami; utonęła w setkach, tysiącach, milionach rzeczy o nieokreślonej wartości, gromadzonych i przenoszonych - właściwie niepotrzebnie;

i teraz, po kolejnej przeprowadzce i po kolejnej, się ta kompozycja odnalazła; 

"się odnalazła" u mnie i dla mnie:) przyniesiono mi ją;

żeby jej po raz kolejny nie zapodziać, zrobiłam zdjęcie zdjęciom:) oczywiście znowu nieprofesjonalnie:) fachowca znajdę, poprawię:)

no właśnie: wartość jest sankcjonowana odgórnie, kodeksem (zasadą) czy poetyką; ale wartość ma i komponent subiektywny, osobisty i także on jest niezbywalny; wartość, ale nie "świętość"; to inne porządki, inne punkty odniesienia. 

I dlatego ten link:


Raz, dwa... - to była muzyka - i twarz - którą moja Mama wypatrzyła, na rok przed śmiercią. A ja wzięłam, by żyć:) (napisałam w rozmowie z Mimmem pod poprzednika notka, gdy wywołał Turnaua).

ps.

fotka przed notką - do identyfikacji:)

chodzi o to wywyższone ptaszysko (drzewo już znane, jesion, w poprzedniej notce dałam, tyle że z całą chmarą najeźdźców co mi winogrona pożarły); a ptaszysko jedno z najczęstszych na bardzo wschodniej wsi, okazałych, a dokuczliwych:) skrzeczy, mimo że nie sójka (tu srok w ogóle nie ma...)

ktoś wie? 

Malgor
O mnie Malgor

nie obrażam, czasem coś za szybko napiszę; albo - emerytką JUŻ jestem, więc - nie hejtuję:)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości