Polityka, Sondaż
Miliard za horyzontem
Poseł i lider PiS w Małopolsce Łukasz Kmita w RMF FM nie wykluczył, że PiS wystawi swojego kandydata w wyborach na prezydenta Krakowa. Zasugerował, że jest moc w idei kandydowania Andrzeja Dudy na prezydenta Krakowa. Tymczasem Redakcja Salon24 w artykule "Na niego stawia najwięcej respondentów. Ruszyła giełda nazwisk w Krakowie" informuje: "Andrzej Duda na pierwszym miejscu w najnowszym sondażu SW Research dla "Wprost", w którym uzyskał najlepszy wyniki wśród respondentów - 11,4 proc. Były prezydent wcześniej jednak deklarował w rozmowie z Onetem, że nie rozważa startu w wyborach samorządowych w Krakowie". Zaszła mijanka. Pomiędzy ideą Kmity w RMF FM, a wynikami sondażu, Onet poinformował: "Absolutnie takiego startu nie rozważam" — powiedział były prezydent Polski Andrzej Duda.
Z wiadomości o sondażu wynika, że był ogólnokrajowy czyli nie jest krakowski. W internecie Andrzej Duda spaceruje po Krakowie. Internauci piszą przymiarki idei do rzeczywistości. Wspominając o byłym prezydencie - co przyszłoby za nim do krakowskiego ratusza? Ważny jest też kontekst czasu. Zgodnie z polskim prawem wyborczym kadencja organów samorządu terytorialnego trwa obecnie 5 lat. Ponieważ obecna kadencja samorządów rozpoczęła się w kwietniu 2024 roku to jej konstytucyjny koniec przypada na kwiecień 2029 roku. W wyborach przedterminowych wybranie nowego prezydenta miasta oznacza, że jego kadencja trwałaby tylko do końca obecnej kadencji samorządu. Zatem w przypadku Krakowa nowy prezydent miasta pełniłby funkcję do 2029 roku. To około 2,5 roku. Ponadto Rada Miasta Krakowa nie została odwołana w referendum z 24 maja 2026 roku. Większość bezwzględną w Radzie Miasta Krakowa posiada samodzielnie Koalicja Obywatelska (KO). W wyborach samorządowych KO odniosła historyczny sukces, zdobywając aż 24 mandaty w 43-osobowej radzie. Przekracza to wymagany próg większości bezwzględnej (który wynosi 22 głosy), co oznacza, że ugrupowanie to nie potrzebuje formalnego koalicjanta do przegłosowywania uchwał. Zadłużenie Krakowa wynosi obecnie około 7,85 miliarda złotych według oficjalnych danych. Sprawa sytuacji finansowej miasta była jednym z głównych motywów kampanii referendalnej, która zakończyła się niedawnym odwołaniem prezydenta Krakowa. Pod względem nominalnej kwoty długu Kraków stał się najbardziej zadłużonym miastem w Polsce. Natomiast Kancelaria Prezydenta RP nie zaciąga własnych długów i nie funkcjonuje na zasadach kredytowych tak jak samorządy (miasta), ponieważ w całości jest finansowana bezpośrednio z corocznego budżetu państwa.
Wydaje się jednoznacznie oczywiste, że jest jakaś tajemnica w idei inspiracji posła i lidera PiS w Małopolsce Łukasza Kmity, jeżeli przyjąć przesłanki, że tak wiele w pierwszym przybliżeniu nie pasuje do kandydowania Andrzeja Dudy. I więcej. Raczej nie mógłby być kandydatem PiS, ponieważ PiS wprowadził w Krakowie ideę kandydata obywatelskiego w wyborach prezydenta RP w osobie Karola Nawrockiego. Stąd kandydat obywatelski to byłaby kontynuacja idei. Inaczej to widmo medialne: kandydat na prezydenta Polski - obywatelski, ale kandydat na prezydenta Krakowa - partyjny.
Gdy Andrzej Duda kandydował na prezydenta Polski, to podjął się innowacyjnego zaangażowania w formie odwiedzenia wszystkich powiatów, aby na niego głosować. Zatem - co jeżeli tym razem odwiedziłaby go grupa inicjatywy założycielskiej komitetu społecznego mieszkańców ze wszystkich dzielnic Krakowa, aby kandydował?
W idei logodygmatu wygląd na to, że kandydaci na prezydenta Krakowa układając ofertę do kampanii wyborczej muszą zacząć od "know how" ulokowania w niej wizji "przyniesienia do perspektywy budżetu miasta" co najmniej jednego miliarda zł w misji start-upu odwrócenia trendu zadłużenia. To będą wybory o pieniądzach?
Więcej w notkach:


Komentarze
Pokaż komentarze (2)