5 obserwujących
153 notki
245k odsłon
1580 odsłon

W materiale TVP sfałszowano oświadczenie sędzi.

TVP
TVP
Wykop Skomentuj79

Jak donosi szczeciński oddział Gazety Wyborczej, w jednym z odcinków, program "Kasta" w TVP stanął po stronie lichwiarza skazanego za brutalne wymuszenia na rolnikach. Prezes sądu dowodzi, że jego autorzy świadomie sfałszowali sądowy dokument. Tymczasem ambasador RP w Berlinie w oficjalnym piśmie zachęca do współpracy z "Kastą".

7 lutego w TVP wyemitowany został propagandowy program „Kasta", który był tak skonstruowany, aby zdyskredytować wyrok sądu – w taki sposób sędzia Maciej Strączyński, prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie rozpoczął zorganizowaną w czwartek konferencję prasową. – Łatwo udowodnić, że autorzy programu świadomie sfałszowali dokument i posłużyli się nim w tym programie.

- Będziemy przedstawiać historie ludzi poszkodowanych przez wymiar sprawiedliwości oraz kuriozalne wyroki budzące uzasadnione wątpliwości co do rzetelności i intencji sędziów - tak w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Jarosław Olechowski, dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej zapowiadał program "Kasta" TVP Info. 

Taką "uzasadnioną wątpliwość" wzbudziła wśród reporterów historia z Choszczna. W 2015 r. Rafał T. i sześć innych osób usłyszało wyroki m.in. za zastraszanie i wymuszenia rozbójnicze. Ofiary przed sądem zeznawały, że musiały kopać własny grób, były bite, straszono śmiercią ich oraz rodziny. Jeden z pokrzywdzonych mówił wprost, że musiał oskarżonym płacić comiesięczny haracz. Sąd w Choszcznie Rafała T. skazał na trzy lata więzienia, ale później Okręgowy karę podniósł. 

"Chciał odzyskać pożyczone niegdyś pieniądze, a trafił do więzienia za rzekome zastraszanie w celu odzyskania większej kwoty – to historia" - tak odcinek opisuje na swojej stronie TVP Info. W programie poruszono także kwestie sędzi, która prowadziła proces. Na ekranie mogliśmy zobaczyć fragment oświadczenia, które miała złożyć sędzia Jolanta Rusiecka (obecnie w stanie spoczynku). 

W przedstawionym przez "Kastę" fragmencie czytamy m.in., że sędzia prosi o wyłączenie jej z rozprawy z powodu znajomości z jednym z pokrzywdzonych, co mogłoby wpłynąć na jej bezstronność. "Sędzia" pisze też, że zna się ze Zbigniewem J. ze szkolnej ławy, spotyka się z nim towarzysko. Pod powiększonym fragmentem autorzy "Kasty" umieścili podpis sędzi Ruseckiej. 

Dziś prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie na autorach programu nie zostawił suchej nitki, mówiąc wprost o fałszerstwie. - Łatwo udowodnić, że autorzy programu świadomie sfałszowali dokument - mówił dziś na specjalnym briefingu sędzia Maciej Strączyński pokazując zdjęcia ekranu i oryginały pism. - Wystarczy przybliżyć obraz, by zobaczyć pod spodem właściwe pismo. Jest napisane w formie męskiej. Co więcej, tuż pod paskiem informacyjnym, który akurat informuje o pikiecie poparcia dla reformy sądownictwa, widać nazwisko - Ciecierski - wyjaśniał. 

Faktycznie, sędzia Piotr Ciecierski złożył wniosek o wyłączenie. Jego treść jest identyczna jak ta przypisywana sędzi Rusieckiej. - Ten wniosek został uwzględniony z oczywistych względów - tłumaczył dziś prezes Strączyński. 

Jego zdaniem w programie nie mogło dojść do pomyłki. - Widać, że nie zostało pokazane całe oryginalne pismo, a jego fragment. Zmieniona została forma z męskiej na żeńską. Moim zdaniem zrobiono to po to, by uderzyć w sędziów - stwierdził i dodał, że naruszone zostały nie tylko dobra osobiste sędzi Rusieckiej, ale także dobre imię Sądu Okręgowego w Szczecinie. 

- Dlatego rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie wysłał pismo do TVP z żądaniem sprostowania. Ze względu jednak na tak dużą manipulację obawiam się, że może ono nie zostać zamieszczone. Dlatego zaprosiłem inne media, by pokazać, jak wygląda rzeczywistość - powiedział. 

Źródło: Gazeta.pl/ Onet.pl/TVP

Wykop Skomentuj79
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura