24 obserwujących
1116 notek
594k odsłony
  2152   0

PŚ w Lahti: Granerud okradziony ze zwycięstwa

Parę dziesiątków lat te skoki narciarskie już oglądam. Parę niezłych przekrętów w tych skokach już widziałem. Więc specjalnie nie dziwi nic.

Ale każdy przekręt trzeba piętnować. Bo jak się nie piętnuje, to potem to wchodzi wszelkim „arbitrom” w krew. I przekręcają jeszcze lepiej i żwawiej.

Halvor Granerud został w niedzielę w Lahti w bezczelny sposób pozbawiony zasłużonej wygranej. W zasadzie „pozbawiony” to jest niedopuszczalny eufemizm. On został z niej okradziony. Skoczył łącznie o 15m dalej od końcowego zwycięzcy. O niewiele mniej od pozostałych podiumowiczów. Jest faktem, że się w finale przewrócił. Ale za upadek odjęto mu taką ilość punktów, jaką odejmuje się komuś kto nie dość, że się przewrócił, to jeszcze spadł na bulę. A Norweg niemal pobił rekord skoczni, zachowując w locie, do samego momentu lądowania, nienaganną sylwetkę. Po prostu. Nie ustał szalenie długiego skoku. Tymczasem żaden z sędziów nie dał mu za ten skok więcej niż 9,0 pkt. Rekordzista, Rosjanin, ocenił go na 8,0. Kraftowi albo Ammannowi (temu z lat 2010-15) daliby (trochę przesadzam, wiem) 16-tki! A każdy inny przynajmniej 10,5-11pkt.

Nie przepadam za Granerudem. I nie chodzi o to, ze swego czasu latał w Oslo w świetle jupiterów z gołą dupą. Jego sprawa. Nie ma gość w sobie krzty pokory i szacunku dla innych. W tym wielkich. Potrafił niedawno stwierdzić, że zwycięstwa Stocha wynikają z tego, że sprzyjają mu sędziowie i szczęście. Co jest, w kontekście tego, co robią sędziowie punktowi, gdy sytuacje są na styk, oczywistą nieprawdą. O działalności Sedlaka nie wspominając. Ale stosunek do Graneruda i jego stricte narciarskich umiejętności i dokonań nie może być w żaden sposób zdeterminowany przez jego nieco, nazwijmy to, nie najmądrzejsze zachowania poza skocznią. Zresztą. Znam sportowców, którzy są w swoich zachowaniach daleko bardziej kontrowersyjni.

Pamiętam pierwszy wielki sezon Adama Małysza. W zasadzie pierwszy wielki rok, bo w całym roku 2001 wygrał 17 z 23 bodaj konkursów, w których startował. Z tych sześciu, których nie wygrał, dwa mu ukradziono. I teraz nie może się pochwalić wygranymi ponad 40-ma konkursami PŚ. A to jednak w końcu wygląda dużo ładniej niż 39, prawda? Granerud jest w tym sezonie zdecydowanie najlepszy w stawce. Mimo że, łagodnie to ujmując, nie ma wcale szczęścia do warunków wietrznych. Nie wiem czemu mają służyć działania odbierające mu ewidentne wygrane w sytuacji, kiedy już nie może mu zaszkodzić Sedlak. Sedlak teoretycznie zawsze może się obronić mówiąc, że po zapaleniu zielonego światła wiatr się zmienił (z reguły bujda, ale niektórzy w to wierzą). Sędziów punktowych nie tłumaczy w tym wypadku nic!

Mamy do czynienia z kradzieżą w biały dzień. Może ten sędziowski przekręt to nie jest żaden, nie mylić ze skokami narciarskimi, skok stulecia. Pewnie nawet nie będzie to skok roku. W skali świata może się nawet nie załapać na skok tygodnia. Ale wytłumaczyć coś takiego racjonalnie się nie da. Sport coraz bardziej dryfuje w stronę polityki.


Lubię to! Skomentuj79 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport