24 obserwujących
1116 notek
594k odsłony
  1345   0

Narciarska teoria spiskowa

No i stało się.
To, że Eisenbichler kombinuje od kilku tygodni jak koń pod górę, było chyba jasne dla każdego. Jego dobre wyniki w ostatnim czasie to była w dużej mierze pochodna jego bardzo dobrych relacji z Bogiem Wiatrem. Czytaj Sedlakiem.
To, że kombinują Norwegowie to wie każdy od lat kilku. Ale żeby, zamiast walnąć, powiedzmy (tak jak w zeszłym roku) w Johanssona albo Lindvika, uderzyć jak z bata w Graneruda od razu? No, panie Gratzer. Toś pan wzniecił niezły pożar!
Dla niezorientowanych. Pan Gratzer to Austriak, który jest w tym bałaganie głównym kontrolerem sprzętu. Drugim kontrolerem sprzętu jest Norweg Solem. Ale dzisiaj go w jury nie było. A idą przecież mistrzostwa świata. No to nadarzyła się okazja upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. A może, jakby liczyć Eisenbichlera, to trzy.
Zacznijmy od pieczeni numer trzy. Wydaje się, że Niemiec jest ugotowany. Nie ośmieli się więcej oszukiwać, a ponieważ stracił formę, więc można go spisać na straty. No chyba, że Austriacy zawarli pakt z Niemcami, że zdyskwalifikują go teraz, że niby tacy bezstronni i dokładni, a w Oberstdorfie dadzą mu spokój. Się okaże.
Pieczeń numer dwa. Granerud i kompani. Zadał im Gratzer w piątek bobu. Mają nad czym myśleć. A już myśleli, że są jak święte krowy. Tymczasem Austriak poczekał i zaatakował w najczulsze miejsce i w najbardziej odpowiednim momencie. Tak, by upiec też pieczeń numer jeden. Ktoś nie wie jaką?
Oczywiście idzie o Krafta. Sezon w plecy, to przynajmniej mistrzem świata musi zostać. A jak miał zostać przy tak skaczącym Granerudzie? Albo chwytającym się wszystkiego Eisenbichlerze? I takie zadanie dostał do odrobienia Gratzer.  I się wywiązał.
Reszta, czyli spacyfikowanie Japończyka i Polaków to już małe piwo. Na nich wystarczy wypuścić w Oberstdorfie Sedlaka. Ma wprawę. Notabene Kubackiego pacyfikuje regularnie. A Niemcom się, jak zwykle, da furtkę w postaci srebra dla Geigera. On drugie miejsca bardzo lubi. Jest przyzwyczajony. Poza tym już swoje w tym sezonie dostał.
Tyle. Koniec.

Ale ciąg dalszy niewątpliwie nastąpi.

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport