24 obserwujących
1130 notek
604k odsłony
  237   1

Stoch rzuca skoki dla Liverpoolu!

Podobno tylko pół godziny potrzebował nasz 3-krotny mistrz olimpijski, aby tę decyzję podjąć.
O 9-tej rano dostał telefon z Anfield, a o 9.30 zadzwonił do Adama Małysza, że kończy karierę.
Wg japońskiej agencji informacyjnej JAPA, która zawsze jako pierwsza podaje wszelkie newsy związane ze skokami narciarskimi oraz piłką nożną i której informacje można przyjąć zasadniczo za pewnik, Kamil Stoch definitywnie wziął rozbrat ze skokami narciarskimi. Powodem tak niespodziewanego stanu rzeczy jest, wspomniany wyżej, zawarty dziś rano kontrakt z Liverpoolem. Kontrakt, jak dla byłego skoczka narciarskiego, nie do odrzucenia. Który to bowiem skoczek narciarski zarabia tygodniowo 100000 funtów brytyjskich? To jest umowa godna topowego piłkarza. Ma obowiązywać przez dwa lata z możliwością przedłużenia o kolejne dwa.
Włodarze Liverpoolu stwierdzili, że najwyższy czas wykorzystać marketingowo fakt, ze wielkim fanem ich klubu jest trzykrotny mistrz olimpijski. W dodatku mistrz sportów zimowych, które w ostatnim czasie robią w Wlk Brytanii zawrotną i, jeszcze parę lat temu, zupełnie nieprzewidywalną karierę.
Polakowi zaproponowano, by odpowiadał w klubie, od strony logistycznej, ale nie tylko, za przygotowania Anglików do sezonu tak w przerwie letniej, jak i zimowej. Korzystając z licznych kontaktów i znajomości w świecie narciarskim będzie organizował obozy wysokogórskie, na których piłkarze będą szlifowali formę. Wprowadzonych zostanie dużo elementów narciarskich, ze zbieganiem ze skoczni i wbieganiem na nią po rozbiegu. Oprócz tego do treningu zostanie wprowadzona jazda na nartach. Zarówno biegowych, jak i zjazdowych. Ma to w znakomity sposób zwiększyć tak kondycję, jak i zwrotność ociężałych ostanio w sposób widoczny podopiecznych Kloppa. Przewidziana jest też nauka skakania na nartach, przy czym w pierwszym sezonie futboliści mają skakać na specjalnie wynajętej w tym celu skoczni Beskidek w Szczyrku. Zajęcia będą miały na celu wyrobić w piłkarzach umiejętność bardzo elastycznego i umiejętnego upadania, co ma im się potem bardzo przydać na ligowych i reprezentacyjnych boiskach. „Nauczywszy się umiejętnie upadać na skoczni, będą mistrzami w umiejętnym, zapobiegającym kontuzjom, wywracaniu się w na murawie” - twierdzi właściciel The Reds.
Dodatkowo, w ramach podpisanego kontraktu, Liverpool ma wszelkie prawa do wizerunku Stocha. I trzeci, niezwykle istotny, element umowy. Mistrz świata z Predazzo ma za zadanie znacznie poprawić skoczność zawodników mistrza Anglii. Pozwoli to na zdecydowaną poprawę gry w powietrzu, która po wypadnięciu ze składu Van Dijka, stała się piętą achillesową zespołu z Anfield. Klopp i jego sztab mają podobno w tym zakresie ogromne nadzieje i oczekiwania.
Jest jeszcze jeden finansowy aspekt sprawy, o którym pisze JAPA. Otóż Stoch ma podpisaną z PZN-em umowę, na mocy której nie może zakończyć reprezentacyjnej kariery przed ukończeniem 35-go roku życia. Nie może, chyba że tą umowę wykupi. Koszt wykupu – 5 mln EURO. Jak się udało dowiedzieć mojemu informatorowi, między naszym rodzimym związkiem narciarskim a Liverpoolem trwają targi o wielkość rzeczywistej kwoty wykupu. Anglicy postulują zmniejszenie kwoty o połowę, strona polska nie chce nawet o tym słyszeć, choć jest skłonna obniżyć żądania do 4-4,2 mln zielonych. Rozmowy w toku.
Z jednej strony szok. Ikona polskiego narciarstwa klasycznego, najbardziej medalodajny polski zimowy sportowiec w historii, z dnia na dzień, przestanie przynosić kibicom wielką radość a różnego rodzaju oficjelom niezasłużone profity. Z drugiej strony nie ma się co dziwić. Piłkarze przechodzą na zawodowstwo, kolarze przechodzą na zawodowstwo, dlaczego nie ma do tego mieć prawa tak wybitny narciarz jak Kamil Stoch? A że zmienił dyscyplinę? Eric Heiden tez zmienił. Nie wiem czy wyszedł na tym tak dobrze jak Kamil, ale wątpię żeby narzekał.
A polskiej ikonie skoków wypada życzyć, oprócz wesołych i zdrowych Świąt, rzecz jasna, sukcesów w nowej pracy na miarę tych, które były dotąd jego udziałem. Szkoda tylko, ze już nie pobije, w ilości pucharowych zwycięstw, ani Nykaenena, ani tym bardziej Schlierenzauera. No ale coś za coś.
Powodzenia Kamil!

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport