27 obserwujących
1201 notek
678k odsłon
  249   1

Stoch rzuca skoki dla Liverpoolu!

Podobno tylko pół godziny potrzebował nasz 3-krotny mistrz olimpijski, aby tę decyzję podjąć.
O 9-tej rano dostał telefon z Anfield, a o 9.30 zadzwonił do Adama Małysza, że kończy karierę.
Wg japońskiej agencji informacyjnej JAPA, która zawsze jako pierwsza podaje wszelkie newsy związane ze skokami narciarskimi oraz piłką nożną i której informacje można przyjąć zasadniczo za pewnik, Kamil Stoch definitywnie wziął rozbrat ze skokami narciarskimi. Powodem tak niespodziewanego stanu rzeczy jest, wspomniany wyżej, zawarty dziś rano kontrakt z Liverpoolem. Kontrakt, jak dla byłego skoczka narciarskiego, nie do odrzucenia. Który to bowiem skoczek narciarski zarabia tygodniowo 100000 funtów brytyjskich? To jest umowa godna topowego piłkarza. Ma obowiązywać przez dwa lata z możliwością przedłużenia o kolejne dwa.
Włodarze Liverpoolu stwierdzili, że najwyższy czas wykorzystać marketingowo fakt, ze wielkim fanem ich klubu jest trzykrotny mistrz olimpijski. W dodatku mistrz sportów zimowych, które w ostatnim czasie robią w Wlk Brytanii zawrotną i, jeszcze parę lat temu, zupełnie nieprzewidywalną karierę.
Polakowi zaproponowano, by odpowiadał w klubie, od strony logistycznej, ale nie tylko, za przygotowania Anglików do sezonu tak w przerwie letniej, jak i zimowej. Korzystając z licznych kontaktów i znajomości w świecie narciarskim będzie organizował obozy wysokogórskie, na których piłkarze będą szlifowali formę. Wprowadzonych zostanie dużo elementów narciarskich, ze zbieganiem ze skoczni i wbieganiem na nią po rozbiegu. Oprócz tego do treningu zostanie wprowadzona jazda na nartach. Zarówno biegowych, jak i zjazdowych. Ma to w znakomity sposób zwiększyć tak kondycję, jak i zwrotność ociężałych ostanio w sposób widoczny podopiecznych Kloppa. Przewidziana jest też nauka skakania na nartach, przy czym w pierwszym sezonie futboliści mają skakać na specjalnie wynajętej w tym celu skoczni Beskidek w Szczyrku. Zajęcia będą miały na celu wyrobić w piłkarzach umiejętność bardzo elastycznego i umiejętnego upadania, co ma im się potem bardzo przydać na ligowych i reprezentacyjnych boiskach. „Nauczywszy się umiejętnie upadać na skoczni, będą mistrzami w umiejętnym, zapobiegającym kontuzjom, wywracaniu się w na murawie” - twierdzi właściciel The Reds.
Dodatkowo, w ramach podpisanego kontraktu, Liverpool ma wszelkie prawa do wizerunku Stocha. I trzeci, niezwykle istotny, element umowy. Mistrz świata z Predazzo ma za zadanie znacznie poprawić skoczność zawodników mistrza Anglii. Pozwoli to na zdecydowaną poprawę gry w powietrzu, która po wypadnięciu ze składu Van Dijka, stała się piętą achillesową zespołu z Anfield. Klopp i jego sztab mają podobno w tym zakresie ogromne nadzieje i oczekiwania.
Jest jeszcze jeden finansowy aspekt sprawy, o którym pisze JAPA. Otóż Stoch ma podpisaną z PZN-em umowę, na mocy której nie może zakończyć reprezentacyjnej kariery przed ukończeniem 35-go roku życia. Nie może, chyba że tą umowę wykupi. Koszt wykupu – 5 mln EURO. Jak się udało dowiedzieć mojemu informatorowi, między naszym rodzimym związkiem narciarskim a Liverpoolem trwają targi o wielkość rzeczywistej kwoty wykupu. Anglicy postulują zmniejszenie kwoty o połowę, strona polska nie chce nawet o tym słyszeć, choć jest skłonna obniżyć żądania do 4-4,2 mln zielonych. Rozmowy w toku.
Z jednej strony szok. Ikona polskiego narciarstwa klasycznego, najbardziej medalodajny polski zimowy sportowiec w historii, z dnia na dzień, przestanie przynosić kibicom wielką radość a różnego rodzaju oficjelom niezasłużone profity. Z drugiej strony nie ma się co dziwić. Piłkarze przechodzą na zawodowstwo, kolarze przechodzą na zawodowstwo, dlaczego nie ma do tego mieć prawa tak wybitny narciarz jak Kamil Stoch? A że zmienił dyscyplinę? Eric Heiden tez zmienił. Nie wiem czy wyszedł na tym tak dobrze jak Kamil, ale wątpię żeby narzekał.
A polskiej ikonie skoków wypada życzyć, oprócz wesołych i zdrowych Świąt, rzecz jasna, sukcesów w nowej pracy na miarę tych, które były dotąd jego udziałem. Szkoda tylko, ze już nie pobije, w ilości pucharowych zwycięstw, ani Nykaenena, ani tym bardziej Schlierenzauera. No ale coś za coś.
Powodzenia Kamil!

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport