27 obserwujących
1201 notek
678k odsłon
  446   1

No to co? Za tydzień w niedzielę Włochy – Anglia?

Na to by wyglądało, jeśli brać na serio to, co poszczególni półfinaliści zaprezentowali w spotkaniach ćwierćfinałowych. Włosi, nie dość, że sprowadzili rozanielonych sobą Belgów na ziemię, to rzeczywiście grają swój świetny, najlepszy od lat, futbol. Anglikom z kolei, po wyraźnym i niepodlegającym dyskusji zwycięstwie nad Niemcami, urosły skrzydła. Na tyle duże, że mogli nimi zamieść wczoraj, niczym miotłą i bez wyjątku, Ukraińców pod dywan.  Sorry. Pod murawę. Przy czym, co ciekawe i na marginesie, zamiatali głównie głową.
Przy całym szacunku dla Hiszpanów, zupełnie nie widzę tego, jak mogliby się przeciwstawić Włochom. Mimo, że Busquets przeżywa trzecią, a może czwartą, młodość. Strata Spinazzoli to z pewnością cios w splot, ale Emerson to nie jest jakiś Bereszyński czy inny Reca, żeby się martwić o włoską lewą obronę. To jest gracz zdobywcy ligi Mistrzów! To, co wyprawia druga linia Makaronów, to jest naprawdę kosmos. A jeszcze na ławce Locatelli i Pessina, którzy strzelili na tej imprezie po dwa gole! Jednym słowem czarno widzę los Hiszpanów. Co mnie wcale nie cieszy, bo jakby tak, przez przypadek, wygrali te mistrzostwa, to mam już pomysł na notkę, i to z sensacyjnym, żeby nie napisać ultra bulwersującym, tytułem:).
W drugim półfinale Anglia ma grać z Danią. Jest kilka czynników, które przeważają szalę na korzyść Angoli. Najważniejszy – są na fali. I to takiej porządnej, że surfer nie pogardzi. Drugi, niemniej ważny, że grają na Wembley. I trzeci, że na pewno będą mieli za sobą sędziego. Duńczycy są już chyba mocno zmęczeni turniejem. Było to widać w drugiej połowie meczu z Czechami aż nadto. Doszli już do miejsca, o którym chyba przed imprezą nie marzyli. Boję się, że wyjdą z tego powodu tak jak w 1982-gim roku Polska wyszła na Włochów. Czyli „myśmy już swoje zrobili”. Ten brak Eriksena tez nie może wiecznie nie mieć konsekwencji.
Nie żebym jakoś specjalnie życzył Włochom, a już szczególnie Anglikom, półfinałowych zwycięstw. Ale ten finał to chyba jednak będzie taki, jak piszę.

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport