27 obserwujących
1314 notek
775k odsłon
  620   1

Wielki Kobajaszi bez Wielkiego Szlema

Wyszło na to, że dominujący zdecydowanie w tym sezonie w skokowym stadzie Japończyk jest jednak człowiekiem. Bo ja już, pomału, patrząc na to, co od listopada wyprawia i co jeszcze mógłby nawyprawiać, gdyby nie przeszkadzali mu różni „życzliwi”, zacząłem się nad tym zastanawiać.
Wczoraj Samuraj, tak naprawdę pierwszy raz tej zimy, wymiękł. Na ostatniej prostej, czyli w ostatnim konkursie Turnieju, który mógł mu przynieść nieśmiertelną sławę. No bo powiedzmy sobie szczerze. Wygranie wszystkich czterech konkursów T4S to jest rzecz unikalna. Na dowód to, że coś takiego, w całej historii, miało miejsce tylko trzy razy. Każdy kibic skoków, obudzony w środku nocy, powie kto tego dokonał, więc sobie daruję. Ale wygranie wszystkich czterech konkursów T4S dwukrotnie byłoby czymś, czego nikt nie powtórzyłby przez lata.
Cóż. Nie wykluczam, że będzie jeszcze taka zima, w której Japończyk będzie w tej części sezonu w podobnym gazie w jakim był teraz. I wtedy podejmie kolejną próbę ustanowienia tego rekordu wszech czasów. Innych kandydatów na zrealizowanie takiego celu nie tyle nie widzę, co ich zwyczajnie  obecnie w realu nie ma. Kamil jest bowiem na coś takiego już zbyt leciwy, a inni to niech najpierw pierwszy raz cztery konkursy w jednym Turnieju 4 Skoczni wygrają. Powodzenia życzę.


PS

Już po ostatnim konkursie, wczoraj wieczór, Rioju miał podobno powiedzieć, że jest bardzo zmęczony. Czyżby to oznaczało, że są jednak szanse na to, że Geiger będzie w stanie powalczyć z nim o Kryształową Kulę? Pierwsza odpowiedź powinna przyjść już jutro. Wszak jutro nowy konkurs w ... Bischofshofen.

A to zmęczenie to chyba bardziej psychiczne było i związane z presją wygrania Wielkiego Szlema. Wyjdzie w praniu zresztą.

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport