HareM HareM
134
BLOG

Kompromitacja polskich sko(cz)ków na MŚ w lotach

HareM HareM Skoki narciarskie Obserwuj temat Obserwuj notkę 8
Tak fatalnie nie wypadliśmy od ćwierć wieku!

Zeszłoroczny śród i posezonowy wściekły atak, ze strony niemal całego środowiska, na Thurnbichlera, przynajmniej w świetle aktualnych wyników kadry, wydaje się mieć jakby mniej uzasadnione podstawy.

Ująłem to, oczywiście ze względu na swój koncyliacyjny charakter, wyjątkowo eufemistycznie, ale de facto wyniki uzyskiwane w tym sezonie przez podopiecznych Macieja Maciusiaka to jest jeden wielki dramat. Do tej pory człowiek siedział cicho, ale po tym co pokazali Polacy w piątek na mamucie w Oberstdorfie, siedzieć cicho się już nie da. To jest, zwyczajnie, obraz nędzy i rozpaczy. I niech nikogo nie mylą rezultaty osiągane przez Kacpra Tomasiaka. Jego do sezonu przygotowywał inny sztab!

Szczegółową, czy choćby oględną, analizę występów Polaków w całym sezonie zostawmy sobie na kiedy indziej. Tym bardziej, że przekroczono ledwie jego połowę. Co prawda ciężko się spodziewać, że tuż przed igrzyskami, nagle cudownie zmartwychwstaniemy, ale poczekajmy. Nie ucieknie. Dlatego, na razie, chcę się skupić na imprezach mistrzowskich lotach, bo takiego blamażu nie było od czasów kiedy, zawiedziony brakiem złota w Salt Lake City, Adam Małysz spalił się zupełnie na lotach w Harrachovie, a nie sięgający mu do pięt koledzy, byli w formie podobnej do aktualnej dyspozycji Zniszczoła.

 Sięgnąłem sobie do statystyk. Po kolei. Od końca.

Rok 2024. MŚ w lotach odbywały się w Kulm. Żyłą szósty, Zniszczoł 12., Kubacki i Wąsek w 30-tce.

Rok 2022. Vikersund. Wolny otwierał drugą 10-tkę, Żyła w połowie drugiej, do tego Stoch i Wąsek w 30-tce.

Rok 2020. Planica. Bez medalu, ale aż trzech Polaków (Żyła, Stoch i Stękała) w 10-tce, Kubacki w połowie drugiej.

Rok 2018. Oberstdorf. Najlepsze nasze MŚ w lotach. Kamil ze srebrem (klika Hofera nie pozwoliła na złoto), Kubacki zamknął 10-tkę, Hula i Żyła w 10-tce drugiej.

Rok 2016. Kulm. Kubacki 15., Hula i Murańka w 30-tce.

Rok 2014 Harrachov. Stoch piąty, Kot 10., Murańka i Ziobro w 30-tce.

Rok 2012 Vickersund. Tylko jeden Polak, Stoch, w 30-tce, ale przynajmniej zamknął czołową 10-tkę.

Rok 2010 Planica. Małysz otarł się o medal (jak on go wtedy nie zdobył to tylko sam wie), Stoch w połowie 2-giej 10-tki.

Rok 2008. Oberstdorf. Tylko jeden nasz, Małysz oczywiście, w 30-tce, ale Polak był w 10-tce. Dziewiąty konkretnie.

Rok 2006. Kulm. Występ beznadziejny, ale i tak dwóch Polaków, Mateja i Małysz, w 20-tce.

Rok 2004. Planica. Dwóch Polaków w 30-tce (Małysz, M.Rutkowski), nasz lider otarł się o 10-tkę. Skończył jedenasty.

Rok 2002. Harrachov. Tylko Małysz w 30-tce i to dopiero na 18. miejscu.

Tak więc musieliśmy się cofnąć 24 lata, żeby znaleźć dane gorsze od tych z wczoraj. A i tak do końca nie wiadomo, bo piszę to po pierwszym dniu zawodów, kiedy Żyła jest szesnasty, a nad 18. (pozycja Małysza w roku 2002) aktualnie zawodnikiem klasyfikacji ma niecałe 9 pkt przewagi, co w lotach nie znaczy dokładnie nic.

Maciej Maciusiak ma duże zasługi w przywracaniu naszych skoczków do żywych. Z tego co pamiętam to mają mu za co dziękować Kot, Kubacki, Stękała i Zniszczoł. Wszyscy czterej po treningach z obecnym selekcjonerem odżyli i potem świętowali swoje największe sukcesy. Jedni większe, drudzy mniejsze. Już niekoniecznie pod jego opieką, ale jego wkładu w te sukcesy pominąć się nie da.

Natomiast tego, co teraz się z kadrą wyprawia, kiedy Maciusiak robi za głównego sternika, w żaden sposób bronić się nie da.

Tym bardziej nie zamierzam.


HareM
O mnie HareM

jakem głodny tom zły, jakem syty to umiem być niezły

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Sport