Poruszenie, jakiemu uległ czcigodny redaktor Węglarczyk słuchając dzisiejszej porannej audycji radiowej, wydaje się całkowicie uzasadnione.
Toż to niesłychane, żeby taki oto byle premier, który ledwo co od ziemi odrósł (krasnal jeden), śmiał podważać zasługi najwybitniejszego w dziejach tego kraju człowieka. Ba, nie tylko kraju tego, ale i, jestem tego pewien, innych.
Ja nie rozumiem dlaczego do tej pory (wszak od tej wypowiedzi minęło już ponad 10 godzin) Jarosław Kaczyński znajduje się jeszcze na wolności. W czasach młodości wielkiego guru świata ludzi wyjątkowo rozumnych , którego tak zdradziecko ugodził dziś swym niewyparzonym i nie liczącym się z niczym jęzorem premier, nie do pomyślenia. Takich Kaczyńskich to się wtedy raz-dwa i był spokój.
A teraz? Teraz każdy może takie podłe, przesiąknięte oczywiście z góry na dół antysemityzmem (bo niby dlaczego nie, skoro premier to, jak wiadomo, wyjątkowo zezwierzęcony żydofob?), obraźliwe i przede wszystkim nieprawdziwe tyrady wygłaszać.
Gdzie chwile, niezbyt zresztą odległe, kiedy to tylko nasz wielki guru wraz z kilkoma akolitami miał monopol na tego typu wypowiedzi? Różnica była jednak zasadnicza. Adam Michnik, po pierwsze miał do tego prawo (bo to Adam Michnik przecież) i po drugie, z racji świetlanego charakteru, nigdy nie zwykł kłamać. Jest przecież autorytetem (a)moralnym, a takie nigdy nie zniżą się do stosowania wrednych, haniebnych, niegodnych światłego człowieka* metod, jakimi posługuje się od wieków prawica w ogóle, a już ta rażąco ksenofobiczna, polska, w szczególności.
A teraz meritum sprawy. Pan Premier, zapluty karzeł reakcji, bezczelnie łgał. Prawda, panie Węglarczyk? Przecież to można bezspornie dowieść. Nasi sędziowie, w naszych sądach, od 62 lat nie takie rzeczy przeprowadzają. Proponuję oddać sprawę do niezawisłego, w takim samym jak TK stopniu, sądu. A na sędziego wyznaczyć Stefana Michnika. W tak prestiżowych sporach powinni, myślę bowiem, sądzić doświadczeni sędziowie.
* niepotrzebne skreślić, a narzucające się i brakujące dopisać


Komentarze
Pokaż komentarze (4)