Mija 15 lat od zamachu stanu dokonanego przez „światłą i rozumną” III RP na rządzie premiera Jana Olszewskiego. Tyle czasu minęło od chwili, kiedy Zjednoczone Siły Dobroci, Piękna i Elementarnej Przyzwoitości wspomagane przez przedstawicieli Związku Ludzi Przyzwoitych i przy neutralnym poparciu jeszcze innych, nieco wcześniej niby odstawionych od żłobu „ludzi honoru” z Partii Mającej Na Sumieniu Ale Zawsze Zaprzyjaźnionej zdecydowały się na położenie kresu ustawicznemu, nieprzewidywalnemu w skutkach i grożącemu totalną katastrofą (może nie tyle państwu polskiemu i naszej gospodarce, co wymienionym reprezentantom wymienionych opcji) sprawowaniu dalszych rządów przez „olszewików”.
Główni sprawcy tego zamachu, którzy niebacznie dali się sfilmować dwóm najbardziej nienawistnym rozumnemu światu buldogom Kaczyńskich, tj. niejakiemu Semce i jeszcze bardziej niejakiemu Kurskiemu, nie mogli postąpić inaczej. Nie pozwalały im na to patriotyczne, jak zawsze, sumienia. Zresztą rzeczony film wyraźnie to pokazał, zaakcentował, uwypuklił i udowodnił.
Dziś, kiedy próbuje się wmawiać narodowi, że Wałęsa et consortes, czy jak kto woli jego promotorzy, kierowali się niczym innym niż daleko idącą troską o dobro tego państwa, należy dać im czynny odpór. Najlepiej przytaczać wtedy fakty. Tak, jak to zrobili na przykład wymienieni wyżej dziennikarze. Od tego czasu są już, co prawda, na stałe w galerii „oszołomów” ale, w przeciwieństwie do wielu swoich kolegów po fachu, krzyczących do Wałęsy, żeby „ich ratował” mogą chodzić z podniesionym czołem.
A swoją drogą: nigdy nie myślałem, ze w roku 1992 będę z takim zaangażowaniem kibicował ideowemu socjaliście. Bo w gruncie rzeczy Jan Olszewski jest socjalistą. Sam zresztą często mówił kiedyś o swych PPS-owskich korzeniach. Tyle, że socjalistą z zasadami. Wiem, że to brzmi cokolwiek dziwacznie czy wręcz kuriozalnie, ale tak, proszę państwa jest.
Te zasady były powodem, że pan Premier Olszewski premierem być przestał.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)