22 obserwujących
1046 notek
531k odsłon
1082 odsłony

Teraz bym już z tą Złotą Piłką nie czekał

Wykop Skomentuj37

Jakiś czas temu, bo 24 października, popełniłem byłem tekst, w którym proponowałem co bardziej rozgrzanym lekkie schłodzenie i poczekanie z nawoływaniem do przyznania Robertowi Lewandowskiemu Złotej Piłki. Argumenty, jakie podnosiłem, za i przeciw, można znaleźć w tamtym tekście.
Dzisiaj, po zaledwie niecałych trzech tygodniach, sytuacja się zmieniła. W dwójnasób. Po pierwsze. Statystyki Polaka są jeszcze lepsze. Jego serie z golem, wszystko jedno w jakich rozgrywkach, ze średnią na mecz, czy nawet z jakimś niespotykanym u innych graczy zagraniem, są już tak długie tudzież niesamowite, że pomału ludzie siedzący trochę w tym sporcie zaczynają się zastanawiać, czy to aby rekordy z tego świata są i czy się, w związku z tym, kiedykolwiek skończą. Od rzeczonego 24 października Polak rozegrał trzy mecze ligowe i jeden w Lidze Mistrzów. W każdym z nich znów strzelił gola, z Dortmundem nawet dwa. Nie ma połowy listopada, a on ma już w tym roku 50 bramek na liczniku i 15 meczów ligi krajowej i miedzynarodowej z rzędu z bramką.
Najważniejszy jednak powód żeby wrócić do tematu to ten, że wybór zdobywcy Złotej Piłki, w przeciwieństwie do sytuacji sprzed trzech tygodni, już się dokonał. Redakcja „France Football’ właśnie podała, że wszystkie uprawnione w tym względzie głosy, zostały oddane. I teraz można o tym wyborze wreszcie poważnie dyskutować. Mamy bowiem do oceny całokształt tegorocznych dokonań wszystkich zawodników, a nie dziesięć jedenastych czy jedenaście dwunastych całokształtu. Wszystko, za co zostali rozliczeni.
Fakty, w takim razie, są takie. Żaden zawodnik na świecie, licząc oczywiście tylko rozgrywki wyższe niż druga ligi Mołdowy albo Estonii, nie strzelił w tym roku tylu bramek co Lewandowski. Żaden też inny zawodnik na świecie, włącznie z niejakim Messim i niejakim Van Dijkiem, nie miał w tym roku takiego wpływu na jakiekolwiek pozytywne wyniki zespołu klubowego, dla którego gra. Żaden zawodnik na świecie, nie uzależniał  tak w tym roku (Lewandowski jest zresztą kimś takim od przynajmniej lat kilku) od siebie reprezentacji kraju, dla którego występuje. Po prostu. Gdyby Lewandowski nie grał w Bayernie i reprezentacji Polski, to byłyby one nie tam gdzie są, a dwa piętra niżej. O nikim innym tego powiedzieć się nie da. Nawet o Messim. Argentyna z nim gra niewiele lepiej jak bez niego, a Barcelona bez niego też potrafi mecze ligowe wygrywać. I to niejeden. Liverpool bez van Dijka niewątpliwie byłby słabszy, ale nieporównywalnie mniej niż Polska czy Bayern bez Lewandowskiego. Bez Lewandowskiego Polska i Bayern leżą i kwiczą. Przykład kliniczny. Absencja Polaka w pierwszej połowie meczu pucharu krajowego z drugoligowcem. nie rozwijam.

I dlatego ja, osobiście, przyznałbym Robertowi Lewandowskiemu Złotą Piłkę za rok 2019.

Oczywiście Robert Lewandowski tej piłki, choćby nie wiem co się działo, nie dostanie. Nie dostanie i już. Dlaczego? Nie chce mi się nad tym specjalnie rozwlekać i myśli rozwijać, bo zaraz usłyszę o sobie jako przedstawicielu teorii spiskowych i polskiego ciemnogrodu.
To może w ten deseń. Gdzieś ostatnio, chyba w zajawce „Futra z misia”, usłyszałem, że „życie jest jak striptiz transwestyty. Wszystko pięknie, ładnie, aż tu nagle chuj.” I tak też będzie w tym przypadku. W efekcie znów wygra Piękny Lolo (co byłoby akurat w tym sezonie absurdem do potęgi, szczególnie w kontekście tego, ze Sarri przestaje go widzieć w pierwszym składzie Juventusu; notabene takiemu Jerzemu Engelowi nie może się to, jak czytam, w twardej głowie, przepełnionej rodzimą myślą szkoleniową, pomieścić; on uważa, że Ronaldo powinien grać zawsze w każdym pierwszym składzie dożywotnio; bez względu na to, co prezentuje na boisku) albo Brzydki Leoś. Roberta nie będzie nawet na podium, bo wyprzedzi go też van Dijk oraz ze dwóch jego kolegów z Liverpoolu. A, jako truskawka na torcie, dodatkowo Mbappe. Przy czym wtedy to już będzie coś więcej niż striptiz transwestyty.
Nam pozostanie tylko z tym się nie zgadzać. Na nasze niezadowolenie, jak zawsze, nikt nawet nie zwróci uwagi. Na Roberta niezadowolenie zresztą też.
Najważniejsze, że zgodzi się kasa. Komu trzeba, rzecz jasna.

Wykop Skomentuj37
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport