103 obserwujących
757 notek
1199k odsłon
  2676   3

Dobra Zmiana i Teoria Dwóch Wrogów

Tekst ten dedykuję Peacemakerowi i pozostałym zagubionym członkom Dobrej Zmiany nienadążającym za wirażami zmian w polityce zagranicznej ich Lidera, czyli Prezesa Kaczyńskiego. Uwaga ! Wcale nie kwestionuję ich patriotyzmu, po prostu pogubili się w swojej wierze w geniusz Szefa, no ale skoro i Kmicicowi to się przytrafiło...  w końcu Prezes jest jednym z dwóch najważniejszych polityków polskich w XXI w.

Teoria Dwóch Wrogów powstała w II RP i w gruncie rzeczy wcale nie była Teorią, tylko oczywistym faktem. Z jednej strony mieliśmy Bolszewików rozwścieczonych porażką w wojnie 20 r., z drugiej Hitlerowskie Niemcy, dążące do rewanżu za klęskę w I w.św., było więc jasne, że  sojusz obu Naszych wrogów oznacza koniec Niepodległości  Polski.  Jedynymi naszymi sojusznikami byli Alianci, czyli Francja i WB. Mieliśmy jednak pecha, bo skrajnie wykrwawione w Wielkiej Wojnie Narody śmiertelnie bały się następnej i mając do wyboru hańbę albo wojnę wybrały hańbę. A wojnę i tak dostały i to jeszcze gorszą...

Dla Polaków żyjących w PRL, a więc państwie wasalnym Imperium Sowieckiego marzeniem był powrót do Europy, szerzej Zachodu. Gdy po zwycięstwie Zachodu pod wodzą Reagana i rozpadzie Imperium odzyskaliśmy wolność,  absolutnie zasadniczym celem Polaków stało się wejście w struktury Europy i Zachodu,  czego dokonaliśmy zostając członkami Unii Europejskiej i NATO. Bardzo osłabiona Rosja mimo szczerych chęci nie mogła Nam w tym przeszkodzić. Kolejnym naszym strategicznym celem stało się przeciągnięcie na swoją stronę państw buforowych między Polską a Rosją, szerzej zaś dawnych Republik ZSRR. W toku wieloletniej walki udało się to w wypadku Gruzji, Mołdawii i najważniejszej Ukrainy, przegraliśmy zaś na Białorusi.

Dzięki ogromnym dotacjom z Unii Polska przez te lata dokonała niezwykłego skoku modernizacyjnego, stając się największym w Europie placem budowy i  liderem w tempie przyrostu PKB, zaś Polacy objęli dwa z trzech najwyższych stanowisk w Unii, czyli Przewodniczącego Europarlamentu i Prezydenta Europy. Jeszcze tylko Szef Komisji Europejskiej pozostał do uzyskania... Polska stała się jednym z najważniejszych graczy w Brukseli i wydawało się, że nic nie powstrzyma dalszych sukcesów.

Gdy PIS pod wodzą Prezesa Kaczyńskiego przejął władzę, nic nie zapowiadało jakiś poważnych zmian w naszej strategii zagranicznej.  W końcu w czasie Majdanu to Prezes poleciał do Kijowa,  aby pokazać nasze pełne poparcie dla Ukraińców walczących o powrót do Europy (w zastępstwie członków polskiego rządu, którym nie wypadało otwarcie popierać buntu przeciw jednak legalnej władzy na Ukrainie). Na sztandarach Dobrej Zmiany hasła patriotyczne i antyrosyjskie widniały na czołowym miejscu, traktowane zresztą jak najbardziej poważnie. No i wtedy zdarzyła się nam katastrofa... 

Po przejęciu rządów Prezes szybko się zorientował, iż nie osiągnie pełni władzy bez podporządkowania sobie Sądów, aby te wydawały wyroki na zlecenie polityków, a konkretnie jego. W tym celu podjął wieloletnią kampanię zwasalizowania Sędziów wzorem Orbana i innych "silnych władców" w sąsiedztwie, co w kraju z powodzeniem przeprowadził. Jednym poważnym przeciwnikiem pozostała Unia Europejska, której władze otwarcie zabroniły takich praktyk, strasząc sankcjami i marginalizacją Polski. W ten sposób  konflikt między Dobrą Zmianą a Brukselą stał się centralnym problemem jej polityki zagranicznej,  którego intensywność cały czas wzrasta i który zepchnął na dalszy plan wszelkie inne strategiczne cele. Przy okazji zaś wprowadził w poważny dysonans członków Dobrej Zmiany, którzy ulegli propagandzie doskonale wytresowanych publicystów w mediach Sakiewicza czy Kurskiego.

Niestety, ale logika narastającej zimnej wojny z Unią nakazała szukać sprzymierzeńców zwalczających ją i jej cele. Po upadku Trumpa  Dobrej Zmianie pozostali otwarci przeciwnicy zjednoczonej Europy w rodzaju Skrajnej Prawicy, wiszący na pasku u Putina.  W ten sposób Prezes Kaczyński, który niedawno stał u boku Kliczki w Kijowie, teraz stanął obok LePen, która otwarcie postuluje zabór Ukrainy przez Rosję, czyli za pieniądze Kremla działa wprost przeciw Naszej Najważniejszej narodowej strategii. Dlatego jedynym sojusznikiem Dobrej Zmiany jest Orban, prowadzący ciemne interesy z Czekistami na Kremlu, a Polska będąca liczącym się graczem w Brukseli została teraz zepchnięta na margines Zachodu. Akurat w tym czasie, gdy  narasta rosyjska agresja i  ścisły sojusz z państwami Europy oraz Ameryką jest ważny, jak nigdy wcześniej. Stając po stronie LePen, czyli faktycznie Putina zdradzamy Ukraińców i całą wieloletnią strategię odpychania Moskwy od Europy i naszej strefy wpływów.

Lubię to! Skomentuj123 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka