103 obserwujących
789 notek
1250k odsłon
  1830   7

"Operacja Konrad Wallenrod" czyli Nasz człowiek na Kremlu

Istnieje staropolskie powiedzenie, iż jeśli coś pływa jak kaczka, kwacze jak kaczka i wygląda jak kaczka, to musi być kaczką i nie ma co wymyślać innego tłumaczenia. Natomiast gdy obserwujemy jakieś dziwne i trudno zrozumiałe sprawy, to większość ekspertów umie tylko powiedzieć, że to samo jakoś wyszło :-). Tylko niektórzy, używając swoich mózgów jak promieni Roentgena umieją przeniknąć cyferblat, aby zajrzeć do wnętrza.

Gdy tylko RP III uzyskała Niepodległość, dla paru patrzących dalej ludzi stało się jasne, że stanęliśmy przed bardzo starym zagrożeniem ze Wschodu.  Mimo rozpadu Czerwonego Imperium pozostało nadal potężne państwo sięgające od Smoleńska do Władywostoku, które wcale nie pogodziło się z klęską w Zimnej Wojnie, a jak na złość nadchodziły dla niego znacznie lepsze czasy, gdy ceny na paliwa i surowce zaczęły się wznosić. W tej sytuacji Rosja mogła pójść w dwóch kierunkach, jednym z nich była odbudowa sprawnego, militarystycznego społeczeństwa, napędzanego poczuciem niesprawiedliwości i rewanżyzmu, a przecież aż za dobrze wiemy, jakie to przynosiło Polsce i Europie tragedie.

Druga strategia mogła być jeszcze groźniejsza, gdyby Rosja napędzana zyskami z eksportu surowców  weszła w nurt Zachodu,  a szczególnie Europy, przygniatając swoim potencjałem kraje Centralnej Europy, szczególnie Polskę. W końcu Obama nam pokazał, z kim się chciał dogadać w ramach Resetu dla otoczenia Chin od Północy. Już nie mówiąc o rzeszach przekupionych polityków i dziennikarzy w Europie, na co środków spokojnie wystarczało.

Oczywiste było, że oficjalna dyplomacja miała niewielkie szanse, stąd trzeba było zagrać inaczej, o wiele sprytniej. Na szczęście ściśle ograniczona i zakonspirowana grupa patriotów dysponowała  cennym agentem wpływu,  zwerbowanym od pewnego czasu i trzymanym na krótkim łańcuchu. Pozostał "drobiazg", czyli pomoc w objęciu władzy w Rosji, w tym usunięciu gen. Lebiedzia, sprawnego i charyzmatycznego dowódcę, więc dla Nas wyjątkowo niebezpiecznego. Na szczęście Nasz kandydat jakimś cudem w oparciu o kadrę KGB wygrał i można było przystąpić do konkretów.

Oczywiście nie można było uniknąć obu opisanych wyżej strategii, dlatego trzeba było je wymieszać, aby spróbować je skompromitować, a także dorzucić do nich "przyprawę" w postaci totalnej korupcji i złodziejstwa na każdym możliwym szczeblu władzy. A przy okazji ta polityka spotkała się ze szczerym poparciem Elity, zapewniając Putinowi ( bo to o niego oczywiście chodzi) wybitny ranking wodza, który przekształcał się w Cara. Zaś dla Sovków i reszty Rabów wymyślono imperialną propagandę, pompując obolałe rosyjskie Ego. Co najważniejsze, przy okazji  rozpoczęto proces głębokiego gnicia zarówno państwa, jak i wojska,  co tak piękne efekty aktualnie oglądamy. Po raz kolejny potwierdziła się stara mądrość, iż z piasku bicza nie ukręcisz...

Bardzo ciekawym posunięciem "prowadzących" z Warszawy była  promocja Dugina  i jego obłędnej idei budowy wspólnej z Niemcami Strefy Wpływu od Lizbony do Pacyfiku. Oczywiście była to totalna brednia, choćby z prostego powodu, iż Niemcy nadal nie są samodzielnym państwem, a jego rząd nie może prowadzić własnej strategii, gdy nadal na terenie Niemiec stacjonują wojska Anglosasów, faktycznie okupacyjne. No ale wkurzyła nieźle Amerykanów, skoro wprost przewidywała wyrzucenie ich z Europy.

Mając przygotowane podglebie mogliśmy zderzyć Rosję z Zachodem, wymuszając dosłownie siłą coraz ostrzejszą odpowiedź zachodnich polityków, mimo ich wręcz rozpaczliwego oporu. Biedna Merkel do dzisiaj nie może uwierzyć, że podkarmiany z taką troską Niedźwiedź rzucił się na Niemcy :-). Dla jasności jedynym sposobem na wygranie kolejnej rundy z Moskwą było zmontowanie prawdziwej Koalicji Antyrosyjskiej, która obecnie liczy raptem 40 państw, w tym prawdziwe światowe potęgi. Gdy się pomyśli, że przez 6 wieków rywalizacji właściwie  nigdy nie potrafiliśmy zmontować własnej koalicji, widać ogrom postępu.

Zważywszy, jak samobójcze dla reputacji i pozycji międzynarodowej Rosji, już nie mówiąc o skali wewnętrznej katastrofy, są ostatnie posunięcia Putina,  trudno uwierzyć, że robi to wszystko z czystej głupoty,  w końcu miał szkołę KGB ! Przecież to ON osobiście zderzył Rosję z największą potęgą globu we wszystkich aspektach, oparł się na całkowicie błędnych wywiadowczych raportach i popełnił praktycznie wszystkie możliwe błędy. Np. sama decyzja o rzuceniu na Rajd na Kijów, kiepskich, drugorzutowych oddziałów coś powinna mówić. Albo kompletne zlekceważenie ostrzeżeń gen. Uwaszowa o fatalnym stanie rosyjskiej armii... w końcu nikt tak, jak Putin nie skompromitował rosyjskiego wojska, a teraz szykuje się do generalnej czystki co bardziej kompetentnych generałów.

Oczywiście pozostaje kwestia personalna naszych "prowadzących" i ich kontaktów z politykami poszczególnych partii, ale w tej sprawie nawet gdybym miał nawet jakieś wiadomości, oczywiście nic bym nie powiedział. W końcu ostatnio mamy aż za dużo przykładów, do czego prowadzi zbytnia "szczerość" :-) W każdym razie wykonali kawał wspaniałej roboty,  pogrążając Rosję w coraz głębszym bagnie, z którego nie wyjdzie co najmniej w tej dekadzie, jeśli w ogóle i polepszając jednocześnie naszą pozycję w Europie Centralnej. I pomyśleć, ze to wszystko osiągnięto dzięki jednemu szczęśliwemu werbunkowi ...

Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka