37 obserwujących
153 notki
2776k odsłon
1206 odsłon

Prokurator Piotrowicz - Wyszyński twórca PRL - PiS

Wykop Skomentuj73

Nie zdążyłem odpowiedzieć, bo drzwi od celi z trzaskiem się otwierają i klawisz – kobieta, krzyczy wskazując mnie wyciągniętą ręką: „Przesłuchanie”. Wychodzę na korytarz. Prowadzą mnie znów gdzie indziej. Wchodzę po żelaznych schodach na ostatnie piętro, gdzie korytarz wyłożony jest czerwonym dywanem. Podprowadzają mnie do drzwi obitych brązowa skórą,  otwierają je i wpychają mnie do środka pustego pokoju. Stoję nieruchomo i czuje coraz większy uścisk w dołku. Ze strachu. Potwornego strachu. Pokój jest w kształcie rombu. Na środku stoi drewniany stół z dwoma krzesłami. Po prawej stronie trzy okna, szeroko otwarte i bez krat: „Pana ojciec wyskoczył przez okno, chce pan też wyskoczyć”, przemyka mi przez głowę i lęk mnie paraliżuje. Słyszę za plecami chrząknięcie. Odwracam się – widzę faceta ubranego w beżowy  garnitur, który uśmiecha się i nawet przedstawia – pułkownik jakoś tam. Zaczyna się rozmowa, ale najpierw siadamy za stołem i pułkownik patrząc na otwarte okna, stwierdza cicho: „ja też bym się bał” i następnie zaczyna swoją intelektualną przemowę, z której jest najwyraźniej dumny. Padają żelazne argumenty: „irracjonalizm narodu polskiego, my was ratujemy przed Sybirem itd.”.

Słucham zdumiony, bo jak mógł ten fachowiec, popełnić taki błąd i streszczać mi argumentacje D. Passenta, przecież jako redaktor naczelny „Wiadomości Dnia” razem z M. Gugulskim polemizowaliśmy z publicystą  „Polityki” w listopadzie 1981 roku (lub raczej on z nami polemizował) i znałem te argumenty na pamięć. Mój pułkownik nie odrobił lekcji i widząc mój lekko ironiczny uśmiech, zdenerwował się i stwierdził: „wie pan w więzieniu mogą różne rzeczy się wydarzyć, może pan być przewieziony gdzie indziej i po drodze karetka może mieć wypadek w wyniku którego może pan zginąć, albo może pan wypaść przez okno, zna pan historie PRL to wie pan, że takie rzeczy się zdarzały.”. Milczę i pytam czy mógłby mnie poczęstować papierosem Widzę w jego oczach nienawiść. Wstaje i wychodzi z pokoju. Siedzę znowu sam i patrzę na otwarte okna bez krat. Po kilku minutach wyprowadzają mnie. Po dwóch godzinach wypuszczają na wolność. Kapitan Ryś w porównaniu z pułkownikiem w beżowym garniturze był naprawdę moim dobroczyńcą.


Piotr Piętak

Wykop Skomentuj73
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka