Dla kogoś trochę tylko obeznanego z działalnością Macierewicza treść wyznań Jorgensena nie może być zaskoczeniem więc w tytule istotny jest przymiotnik "skruszonego" a skoro tak, to poszukajmy, kto nieustraszonego męża nieustraszonej żony skruszył.
W poprzedniej notce zasugerowałem że "kiedy wypłynęła sprawa przerobienia na wrak bliźniaczego tupolewa, pewnie Macierewicz zwalił na Jorgensena, że nie miał upoważnień do niszczenia samolotu choć zapewne ciął samolot w uzgodnieniu z Biniendą i NIAR"
Ano ci sami dziennikarze mediów Karnowskich, którzy wcześniej wytropili że "reprezentujący Podkomisję Glenn Joergensen posunął się nawet do wycinania fragmentów lewego skrzydła samolotu"
Ale skoro skruszyli to chyba nie powinno im być przykro a satyfsakcję wręcz odczuwać podwójną - że skruszyli i że mają okazję do wylania kubła hipokryzji: "Mogę z głęboką przykrością i bez cienia satysfakcji przyznać, że z mojej wiedzy wynika, iż wszystko co Glenn napisał, jest prawdą".
-



Komentarze
Pokaż komentarze (24)