46 obserwujących
1177 notek
835k odsłon
  189   0

Gowin. A czemu nie Ziobro ?

Na początku drugiej kadencji obaj panowie dla Kaczyńskiego mieli podobne znaczenie i dysponowali podobną liczbą posłów.
Obaj mniej więcej tak samo często wypowiadali się krytycznie o pomysłach centrali choć różnych.
Obaj wypowiadali identyczne zdanie na temat zamachu nad Smoleńskiem - że go nie było.
Gowin miał zabezpieczać skrzydło konserwatywnej inteligencji a Ziobro radykalnej prawicy. 
Obu udało się to z takim samym skutkiem - Gowinem inteligencja gardzi a radykalna Konfederacja rośnie w siłę.
Najtrudniejsza do oceny jest potencjalna lojalność posłów wobec liderów ale tu zastosowałbym pogląd, że wszyscy parlamentarzyści są po jednych pieniądzach choć niekoniecznie w tej samej wysokości.
Nie napisałem o faktycznej lojalności bowiem wszystko wskazuje na to, że tylko posłowie Gowina zostali poddani próbie, natomiast posłowie Ziobry zachowali nietykalność.
O ile możemy powiedzieć dlaczego tak jest obecnie - bo Ziobro na wszystkich zebrał kwity - to czemu tak było od początku skoro Ziobro już dawno popadł w konflikt z Dudą? 
Odpowiedź jest tylko jedna - Ziobro od razu położył rękę na już kompletnym śledztwie smoleńskim. Mógł je zamknąć opierając się na powszechnie znanej opinii zespołu biegłych - wprawdzie powołanych przez poprzednią prokuraturę ale o niekwestionowanym autorytecie - co uwaliłoby zamachowe mity, które przyczyniły się do zwycięstwa wyborczego ale mógł też przedłużać śledztwo zamawiając kolejne ekspertyzy, uzupełnienia ekspertyz i uzupełnienia do uzupełnień, jednocześnie pozwalając zaszaleć Macierewiczowi, którego wspierał Kaczyński.
W pierwszym przypadku Kaczyński poniósłby poważne straty wizerunkowe ale Ziobro pożegnałby się z funkcjami. W drugim mit zamachu smoleńskiego umiera powoli ale pan Zbyszek mimo zaliczania kolejnych klęsk merytorycznych zachowuje bezkarność. Najbardziej charakterystyczna dla działalności Ziobry jest ostatnia wpadka, kiedy SN odrzucając kasację powiedział, że prokuratura w zasadzie ma rację tylko nie umie jej poprawnie opisać.
Z nieudolności legislacyjnej a też organizacyjnej, bo wywołującym konflikt z UE reformom  Ziobry towarzyszy spadek wydolności sądów, doskonale zdaje sobie sprawę Morawiecki, co na przykład można było wyczytać u jego współpracownika blogera Jana Maka. 
Ale Morawiecki - w domyśle Kaczyński - dymisjonuje swojego sojusznika w kwestiach stosunków z UE Gowina a w rządzie pozostaje wypychający Polskę z UE  Ziobro.
Można wręcz napisać, ze im Ziobro ma więcej wpadek na koncie tym jest bardziej nietykalny i to też jest zrozumiałe bo im sroższa krytyka ze strony pisowców go spotyka tym on ostrzej daje Kaczyńskiemu do zrozumienia, co ze Smoleńskiem może zrobić.
To nie są walki o posady w spółkach czy jakieś tam walki frakcyjne - to jest omotanie Smoleńskiem Kaczyńskiego przez pana Zbyszka.
Gowin wyleciał bo nie miał haków.
Morawiecki nie ma haków więc dostał szansę poudawania że jeszcze jest premierem ale musiał zanieść do TK wniosek, którego rozstrzygnięcie musiało osłabić jego pozycję, bowiem utorowało Ziobrze drogę do kolejnych ekscesów prawnych.
Nie zagłębiając się w istotę wyroku TK, szukanie analogii w innych krajach jest tak samo uprawnione jak nazwanie alkoholikiem każdego kto wypił kieliszek ponieważ spożył taki sam napój.
Pan Zbyszek nie ma koncepcji natychmiastowego polexitu bo taka spotkałaby się z masowymi protestami. Pan Zbyszek ma rozłożony na lata plan drażnienia unii swoimi reformami aby unia wstrzymywała kasę bo w ten sposób poparcie dla przynależności będzie malało aż osiągnie pożądane z jego punktu widzenia rozmiary. Morawieckiemu przypisana jest rola mówienia że PiS z unii nie chce wychodzić. Równocześnie ze względu na Smoleńsk Kaczyńskiego Morawiecki nic nie może zrobić,  choć naturalne byłoby wywalenie Ziobry z rządu.  
Co zaś do samego polexitu czy polwypierdolu to posługiwanie się analogiami z brexitem jest nieuprawnione ponieważ brexit był pierwszym przypadkiem rozstania się z UE, na dodatek jednego z największych płatników netto. Scenariusz jest już przećwiczony więc kolejne wcale nie muszą być tak długie i skomplikowane zwłaszcza że Polska co raz to trafia na łamy europejskich gazet i zawsze w złym kontekście a politycy w innych krajach też muszą się liczyć ze zdaniem wyborców, a na kasę zwolnioną przez Polskę chętnych nie braknie. Tymczasem podkładamy się w najprostszej sprawie dopuszczenia dziennikarzy polskich i zagranicznych do wschodniej granicy. Przy takiej postawie po prostu nie wypada mówić, że my jakichkolwiek wartości wyznawanych w cywilizowanym świecie bronimy. 
Podsumowując - w spektaklu wychodzenia z UE Morawieckiemu przypisana jest rola zarzekanie się że w UE chcemy pozostać a Ziobrze robienie wszystkiego co prowadzi do polexitu albo polwypiedrdolu. Obaj panowie są członkami tego samego rządu.

A propos wypowiedzi, że mało kto wierzy w polexit, wczoraj na Twitterze napisałem swoje wspomnienie z początku lat 80'tych:
"Mało kto wierzył, że komuna tak szybko się wyniesie więc z tego, że mało kto wierzy iż nie wróci w przebraniu wynika tylko że mało kto wierzy a nie, że nie wróci".
Jeżeli uważacie, ze jest czego bronić to brońcie.
Brońmy, ale to wy musicie uważać.

Pominąłem wypowiedzi Dudy, Terleckiego, Suskiego, Pawłowicz i Glapińskiego.
Pominąłem poza gospodarcze korzyści płynące z przynależności do UE.
Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale