Gdyby nie dzieło chilijskiego kompozytora byłby to jeden z licznych zwyczajnych koncertów NOSPR, to znaczy jak zwykle zagrany perfekcyjnie z super-wirtuozem grającym na jednym z najlepszych instrumentów Stradivariego.

Muzyka współczesna - poza tym że potrafi dziwić lub szokować - potrafi być niezwykle piękna choć to oczywiście inne piękno niż uwertura do Cyrulika sewilskiego.
Tu gra Ning Feng
A po tym wykonaniu (to prawykonanie) publiczność - podobnie jak w Katowicach - ma szansę oklaskiwać również kompozytora.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)