
(źródło: https://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/51,35241,29805953.html#S.galeria-K.C-B.1-L.1.duzy)
Śmiem przypuszczać, że wlot śmigłowców był testem polskiej reakcji po tym, kiedy przypadkowo spadły na nasze terytorium rakiety. Pewnie zlaliśmy go pokazowo bowiem okazało się, że obiekty - w odróżnieniu od myszy - zwyczajowo latające, mogą nad nasze terytorium wlatywać na dowolnej wysokości bowiem śmigłowce - w przeciwieństwie do rakiet - wleciały za nisko.
Za to nie wątpię, iż wszystkie przypadki były wnikliwie analizowane i przez NATO i przez wschodnich sąsiadów i to z coraz większym zainteresowaniem.
__________________________
* mówi się, że wtedy tych rakiet mogło być trzy, więc dwie jeszcze czekają na swoich cywili


Komentarze
Pokaż komentarze (11)