Większa połowa opozycji pochyla się z troską nad wątpliwościami, czy Trzecia Droga wejdzie do parlamentu. Niektórzy to nawet czują się namawiani do oddania na nich głosu więc w rezultacie może stać się tak, że to najtwardszy elektorat PO oraz Lewicy zagłosuje na koalicję wielbniętego i tygryska gdyż ten najposłuszniej wykonuje wolę swoich liderów. Mimo tego nie sądzę, iżby wielbnięty - tym razem pod rękę z tygryskiem - wrócił na drugie miejsce na podium, który to przeszły już stan jest powodem jego niezdrowych snów o potędze, tak jak wcześniej był u Petru Ryszarda.
Zastanówmy się wobec tego, jakie mogą być dwa prawdopodobne scenariusze po wyborach. W obu jedynym założeniem jest - moim zdaniem oczywistość - że ekonomiczna rzeczywistość zacznie skrzeczeć w sposób już niemożliwy do ukrycia.
W pierwszym wielbnięty i tygrysek nie wchodzą, PiS tworzy koalicyjny rząd z Konfą. Ale w Konfie jest sporo ideowców niegodzących się na przekręty PiS albo pisowskie rozdawnictwo, rząd pada i są wcześniejsze wybory.
W drugim wchodzą, kontynuują swoją dziecinadę i rząd też pada.
Wnioski z domniemanego drugiego scenariusza powinna brać pod uwagę reszta opozycji. Antycypując - ja już teraz miałbym gotowe pytanie, czy jeżeli kolejne sondaże będą dla wielbniętego i tygryska niekorzystne, w przeddzień wyborów oni sami namówią swoich potencjalnych wyborców do głosowania na KO lub Lewicę co dałoby im szansę rządzenia - oraz - tak mi się wydaje - spełnienia prawie wszystkich ich własnych postulatów.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)