46 obserwujących
756 notek
659k odsłon
2325 odsłon

Publiczne pytanie do kapitana Więckowskiego

Wykop Skomentuj166

"Kapitan, który został członkiem nowej komisji powołanej w celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy stwierdził, że niejednokrotnie miał podczas lądowania trudne podejścia. Przyznał, że choć lotnisko nie było wyposażone w system precyzyjnego lądowania, a do tego doszła jeszcze zła pogoda, on by poleciał. Przyznał, że nie wie, jakie doświadczenie w tym zakresie miał pilot Protasiuk, jednak wielu pilotów w tych warunkach by lądowało. – Lotnik, który boi się pogody, tak naprawdę nie umie latać, bo się boi – ocenił" (...)  "Dopóki będę żył i mógł bronić honoru tych pilotów, którzy dziś nie mogą się obronić, będę w tej komisji działał".
( http://telewizjarepublika.pl/beata-gosiewska-w-quotzadaniu-specjalnymquot-uslyszalam-od-szefa-prokuratury-wojskowej-ze-rosja-jest-mocarstwem-i-on-nic-nie-moze-zrobic,29404.html )

I moje pytanie - z samolotów korzystam rzadko, częściej żona, najczęsciej nasze dzieci i wnuki. Najprwdopodobniej jest pan instruktorem - którzy piloci uzyskali dzięki Panu licencje pilotów samolotów pasażerskich? Czy uczył ich Pan, że należy lądować nie widząc miejsca, w którym samolot znajdzie się za trzy sekundy?("teraz widać dwieście')

Warto zauwazyć - Więckowski chyba rownóczenie rozpoczyna nową narrację - piloci w poczuciu wagi misji, na oczach swojego dowódcy bohatersko próbowli wylądować ale z honorem polegli. W czasach odmienianego przez wszystkie osoby i przypadki narodu i suwerena polec w misji bojowej to zaszczyt. Zaszczuć wystarczy rodziny tych, co w tym samym miejscu i czasie zginęli w katastrofie.

Wykop Skomentuj166
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka