Michał Rachoń miał już smoleńską przygodę. Kilka lat temu wyczytałem w sieci, że ma przeprowadzić wywiad z ekspertem od wybuchów, a znając metodę ZP oszczędnego gospodarowania prawdą ,dostarczyłem rozmówcy Rachonia informacji co do których byłem niemal pewien, iż wybuchowi eksperci Macierewicza je pominęli. Oto fragment listu:
"Dear Doctor Martin Hertberg,
(...)
(...)
Considering these facts, probably unknown to you, would you claim that the explosions were the only possible direct cause of the plane crash or would you be willing to change your perspective on Smolensk crash ?
A oto fragment rozmowy spisanej przez jagovskiego
(...)
Ludziom Macierewicza nie udało się znanego eksperta oszukać przy pomocy wyselekcjonowanych i zmanipulowanych informacji - nie potwierdził, że tupolew to przerobiony bombowiec ponaddźwiękowy rozlatujący się tylko od wybuchów.
Ostatnio Rachoń, a z nim Macierewicz wystąpili z tezą, iż Tu-154 to już nie przerobiony do koszenia drzew bombowiec, ale przerobiony i wzmocniony myśliwiec: "samolot wielokrotnie lżejszy, mniejszy i słabszy przecież niż TU-154".
Tłumaczenie analfabetom technicznym, czym się różni samolot ponaddźwiękowy od poddźwiękowego a myśliwiec od samolotu pasażerskiego nie ma sensu - oni znaleźli się w otoczeniu Macierewicza, ponieważ są ignorantami a ignorancja to nie brak wiedzy, tylko opór przed jej zdobyciem.
Tłumaczenie analfabetom technicznym, czym się różni samolot ponaddźwiękowy od poddźwiękowego a myśliwiec od samolotu pasażerskiego nie ma sensu - oni znaleźli się w otoczeniu Macierewicza, ponieważ są ignorantami a ignorancja to nie brak wiedzy, tylko opór przed jej zdobyciem.


Komentarze
Pokaż komentarze (39)