Trwa w najlepsze rozbieranie na czynniki pierwsze orędzia premiera Morawieckiego. Wystarczy jednak spojrzeć na wyglądające gorzej niż maska pośmiertna jego oblicze aby odgadnąć, że treść nie może być lepsza.
Nie sposób rządzić krajem i równocześnie zaspokajać oczekiwania - eufemistycznie pisząc - żyjącego w kilku równoległych światach, z których żaden nie jest rzeczywisty, Jarosława Kaczyńskiego*.
Od Kaczyńskiego dowiedzieliśmy się, że tekst orędzia Morawieckiego nie był jego samodzielnym wytworem**. W takich warunkach tekst pozbawiony błędów Morawieckiemu nie mógł się udać, podobnie jak Protasiukowi nie mogło się udać lepsze lądowanie.
Czas polityki odmierzają inne, niż czas w trakcie lądowania jednostki. Gdyby w Smoleńsku posłuchano 'Pull up" nie mielibyśmy ofiar. Po izraelsko - amerykańskim "Pull up" jest jeszcze czas na veto prezydenta. W Smoleńsku zabrakło kogoś, kto jednym ruchem ściągnie wolant i doda gazu. Teraz wystarczy tylko jedno słowo.
Co powinno nastąpić potem - według mnie w Polsce długa cisza legislacyjna a za granicą pozwy cywilne za jawne przekłamywanie historii. Wyroki i ich uzasadnienia w tych procesach - nie wątpię, że w ogromnej większości korzystne dla Polski, same napiszą treść ustawy, której - nomem omen - Prawo i Sprawiedliwość nie jest i nigdy nie będzie w stanie sensownie napisać.
Drugi to upragniona przez naszych sąsiadów Polska od morza do morza. Umacnia go w tej wizji Orban równocześnie za plecami Kaczyńskiego kreśląc na czole wymowne kółko.
Kolejny, to że w drodze wieloletnich selekcji zgromadził w swojej partii wyłącznie ludzi prawych i sprawiedliwych.
Lista jest otwarta dla czytelników.**Kaczyński powiedział, iż od Morawieckiego dowiedział się, że premier Izraela mówił o nazistach a nie Niemcach. Co ciekawe, nikt z podobnego sformułowania nie czynił zarzutu Benedyktowi XVI po jego przemówieniu w Oświęcimiu. Kaczyński po prostu chce tym ukarać Merkel za to, iż nie pochyliła się nad jego sugestią o ściganiu Tuska europejskim listem gończym.




Komentarze
Pokaż komentarze (49)