Lech Kaczyński miał szansę zostać zapamiętany jako prezydent z wadami ale autor kilku wartościowych koncepcji - takim zdaniem zakończyłem poprzednią notkę. Nikt na świecie nie będzie go pamiętał z wiecu w Tbilisi ponieważ po latach sprawa okazała się co najmniej dwuznaczna, za to poprzedzona:„Panowie, kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych?” „To proszę wykonać polecenie i lecieć do Tbilisi.”
Z tragicznej eskapady do Smoleńska zamiast znakomitych przemówień* w pamięci pozostanie przekazane pilotom "Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić" "Zmieścisz się śmiało" * *
O Komendzie prokurator generalny Lech Kaczyński powiedział : "Są ślady zębów tego zbira, ślady DNA, wszelkie możliwe znaki – i nie można postawić zarzutu."
We wszystkich przypadkach mamy do czynienie z próbą przełamania czegoś, co w pisowskim języku pojawia się pod nazwą imposybilizmu. Chodzenie na skróty to dosyć naturalna .skłonność wielu ludzi, ale świadomi, jak w niektórych sytuacjach może okazać się tragiczna sami sobie tworzymy i ciągle udoskonalamy bariery chroniące nas przed przed lekkomyślnością.
Niestety w tych przypadkach nie tylko lekkomyślność odegrała rolę. W każdym widać chęć zdobycia poklasku, widać też żar spóźnionych na rewolucję. W przypadkach samolotowych dodatkową rolę odegrało nabrane po Brukseli przekonanie Kaczyńskich, że samoloty wynaleziono po to, aby utrudniać im spełnienie dziejowej misji.
Państwa prawa, państwa sprawnie służącego swoim obywatelom nie da się zbudować w marszu na skróty bo na takiej drodze to albo brzoza albo lipa może rosnąć.
_________________________


Komentarze
Pokaż komentarze (115)