Moja wzmianka o książce o zagładzie polskich Żydów doczekała się "słusznego odporu" znamienitej kserokopiarki wspartej przez przenikliwego badacza sztucznej mgły i generalskiej nogi metodami fizyki jądrowej.
Jestem przekonany, że Rafał Broda nie czytał kilku moich zdań o książce Canina a tym bardziej książki.
Wiesia przeczytała notkę ale niedokładnie albowiem jedynym MOIM przemysleniem jest, że "potrzebne jest jej (książki Caniana) wydanie krytyczne." Reszta to szczątkowe omówienie dwóch tylko aspektów repotaży. Gdyby przeczytała notkę dokładanie, to jej uwadze nie "umknęłoby", że Canin był również żólnierzem września.

Zagłada kultury to zaledwie jeden z aspektów. Uczciwi historycy - czy tacy są ? - powinni zająć się innym, dla nas bardzo trudnym, którego Wiesia "nie zauważyła".
Ostanie i ważne dla mojej tezy, że salonowa reduta dobrego imienia nie czytała ksiażki - autor (lub tłumacz) nie nazywa żydowskich cmentarzy kirkutami.
Cóż - "Trzeba poznać fakty zanim się je przekręci".
W tamtej notce napisałem iż nie czuję ulgi, że mojej okolicy w roli katów występują tylko Niemcy i judenraty.

______________________
* Skaczony - zniewolony wtórnie.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)