
Choć nie zawsze w wyścigu wygrywa faworyt to jednak po wcześniejszej klęsce Krasnodębskiego można już mówić o serii. Uprzedzający, że tak będzie z jednej strony mogą poczuć satysfakcję ale z drugiej to przecież przykre, gdyż wyglada na to, że Polska zaczyna być traktowana jako toksyczne towarzystwo.
Moim zdaniem obie kandydatrury mogły być zgłoszone w świadomosci, że kandydaci poniosą klęskę i po to żeby ją ponieśli. Kaczyński mógł wymyślić taki szatański plan aby wzbudzić wrogość swojego elektoratu wobec UE i NATO, z tym, że tylko wobec europejskich członków NATO i wykorzystujac przy tym nieskrywaną niechęć Trumpa wobec Niemiec i Francji, grać na rozbicie sojuszu.
Do wyborów przetrzyma swoje zamiary w lodówce, aby potem, przy najbliższej okazji - na przykład wyboru następcy Tuska - uruchomić antyeuropejską kampanię.
Chciałbym się mylić, ale z powrotem możemy obudzić się w objęciach Rosji, a może się to stać nawet jeżeli dzisiaj nikt nie ma takich intencji. Jeżeli tak się stanie to dlatego, że u większości obecnie rządzących doczesne krajowe sukcesy wyborcze wyrobily tragicznie mylne przekonanie, iż są graczami światowego formatu. Przecież w Smolensku ani załoga, ani Błasik, ani Kazana nie mieli intencji rozbicia w błocie samolotu z bratem prezesa na pokładzie a jednak mimo licznych alarmów tak się stalo.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)