modus in actu modus in actu
57
BLOG

Dialog operacyjny XXV. O stabilności i zmianie

modus in actu modus in actu Rozmaitości Obserwuj notkę 4

image

Osoby:

Etna

Wezuwiusz

Huragan

Komórka

Reakcja chemiczna

Supernowa

Społeczeństwo

Logodygmat

Etna:

Mówią o mnie „niebezpieczna”.

A przecież od tysięcy lat robię tylko jedno.

Regularnie oddaję Ziemi to, czego sama nie może zatrzymać.

Wezuwiusz:

Ja milczę.

Dlatego ludzie sądzą, że jestem spokojniejszy.

Nie wiedzą, że cisza również może być sposobem organizacji energii.

Huragan:

Ja także uchodzę za katastrofę.

Tymczasem przenoszę energię z jednych obszarów planety na drugie.

Nie jestem błędem atmosfery.

Jestem jednym z jej operatorów.

Komórka:

Ja umieram każdego dnia.

Mój koniec nie jest porażką.

Jest warunkiem życia organizmu.

Reakcja chemiczna:

A ja nigdy naprawdę się nie zatrzymuję.

Nawet w równowadze.

Zmieniają się cząsteczki.

Trwa organizacja.

Supernowa:

Ludzie mówią:

„śmierć gwiazdy”.

Ja odpowiadam:

„narodziny pierwiastków”.

Bez mojego końca nie byłoby planet.

Bez planet nie byłoby życia.

Społeczeństwo:

Ludzie również boją się konfliktów.

Nie rozumieją, że nie każdy konflikt niszczy wspólnotę.

Niektóre ją odnawiają.

Groźniejsze od konfliktu bywa jego wieloletnie tłumienie.

Wezuwiusz:

Czy więc katastrofa nie istnieje?

Logodygmat:

Istnieje.

Ale nie jest kategorią absolutną.

Jest relacją pomiędzy poziomami organizacji.

Etna:

Moja erupcja niszczy dom.

Ziemia:

Ale pomaga utrzymać moją geologiczną dynamikę.

Komórka:

Ja ginę.

Organizm:

Dzięki temu mogę żyć.

Supernowa:

Ja eksploduję.

Galaktyka:

Dzięki temu mogę tworzyć nowe gwiazdy.

Huragan:

Ja zalewam wybrzeże.

Atmosfera:

Dzięki temu transportuję energię.

Reakcja chemiczna:

Ja nieustannie burzę równowagę.

Materia:

A właśnie dlatego zachowuję równowagę dynamiczną.

Społeczeństwo:

Ja przeżywam kryzys.

Historia:

A dzięki temu mogę uniknąć znacznie większego załamania.

Wezuwiusz:

Czyli bezpieczeństwo nie polega na braku zmian?

Logodygmat:

Nie.

Bezpieczeństwo jest zdolnością organizacji zmian.

Etna:

Czyli jestem bezpieczna?

Logodygmat:

Nie.

Jesteś operatorem bezpieczeństwa planety.

To nie to samo.

Huragan:

A ja?

Logodygmat:

Ty również.

Dla mieszkańca wybrzeża jesteś zagrożeniem.

Dla atmosfery jesteś mechanizmem organizacji energii.

Komórka:

A ja?

Logodygmat:

Dla siebie umierasz.

Dla organizmu reprodukujesz życie.

Supernowa:

Czyli wszystko zależy od poziomu obserwacji?

Logodygmat:

Nie.

Wszystko zależy od poziomu organizacji.

Obserwacja jedynie odsłania jego fragment.

Społeczeństwo:

A więc największym błędem jest ocenianie procesu wyłącznie z jednego poziomu?

Logodygmat:

Właśnie dlatego powstała metaontologia hierarchiczna.

Nie pyta ona przede wszystkim:

„Co jest dobre?”

ani:

„Co jest złe?”

Pyta:

„Dla jakiego poziomu organizacji dany proces reprodukuje stabilność, a dla jakiego ją ogranicza?”

Wszyscy razem:

Byt nie trwa pomimo zmiany.

Byt trwa dzięki odpowiednio zorganizowanej zmianie.

To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości