
Abstrakt
Jeżeli znak może być wielokrotnie zapisywany na różnych nośnikach, zmieniać kontekst, funkcję i zakres znaczeniowy, a mimo to pozostawać rozpoznawany jako „ten sam” znak, powstaje problem analogiczny do paradoksu statku Tezeusza. W przypadku semiozy jest on jednak jeszcze bardziej radykalny: zmieniać może się nie tylko materialny substrat znaku, lecz również jego relacja do przedmiotu, interpretant, kod, kontekst i samo znaczenie.
Artykuł rozwija logodygmatyczną teorię tożsamości semiotycznej poprzez reorganizację. Punktem wyjścia jest rozróżnienie pomiędzy różnicą, która jeszcze niczego nie oznacza, protoznakiem, znakiem, interpretantem, znaczeniem, kodem i logosem. Inspirację stanowią przede wszystkim triadyczna semiotyka Charlesa Sandersa Peirce’a, relacyjna teoria wartości znaku Ferdinanda de Saussure’a oraz koncepcja semiosfery Jurija Łotmana.[1]
Centralna teza brzmi:
Tożsamość semiotyczna nie polega na niezmienności materialnego znaku ani jego znaczenia, lecz na historycznie reprodukowanej organizacji transformacji, dzięki której kolejne akty semiozy mogą być kwalifikowane jako należące do tej samej genealogii znaczenia.
Rozwinięcie tej tezy wymaga jednak jeszcze jednego kroku. Tożsamość semiotyczna nie musi najpierw osiągnąć kompletnej formy, aby później jedynie trwać. Może sama stopniowo powstawać:
różnica → protoznak → powtarzalna interpretacja → znak → znaczenie → kod → logos.
Oznacza to, że:
tożsamość semiotyczna nie tylko trwa poprzez reorganizację. Ona sama powstaje poprzez reorganizację.
Pozwala to następnie ponownie spojrzeć na religię, naród i prawo jako na różne systemy, których tożsamość nie jest redukowalna do semiotyki, ale których historyczna ciągłość jest w znacznym stopniu reprodukowana właśnie semiotycznie.
1. Czy znak może mieć tożsamość?
Napiszmy słowo:
POLSKA.
Następnie zapiszmy je:
na papierze;
na ekranie;
na murze;
w książce;
w ustawie.
Nie mamy pięciu identycznych materialnie przedmiotów.
Mamy pięć różnych zdarzeń fizycznych.
A jednak bez większego problemu mówimy:
to jest to samo słowo.
Już tutaj pojawia się problem tożsamości.
Co właściwie jest „tym samym”?
Nie:
atrament;
piksele;
papier;
miejsce;
czas.
Tożsamość znaku nie może więc być zwykłą identycznością jego materialnego nośnika.
2. Peirce i problem wielu realizacji jednego znaku
Charles Sanders Peirce pozostawił niezwykle użyteczne dla naszego problemu rozróżnienie pomiędzy legisign a jego konkretnymi realizacjami.
Legisign jest ogólnym typem znaku, który działa poprzez konkretne przypadki swojego użycia. Peirce podaje przykład tego samego słowa pojawiającego się wielokrotnie na jednej stronie: poszczególne wystąpienia są różnymi realizacjami, a mimo to pozostają wystąpieniami „tego samego” słowa.[2]
To już pokazuje coś fundamentalnego:
tożsamość znaku może istnieć ponad tożsamością jego egzemplarza materialnego.
W języku bardziej współczesnym powiedzielibyśmy:
typ
nie jest tym samym co
token.
3. Nośnik nie jest znakiem w całej jego strukturze
Nośnik jest konieczny dla konkretnej aktualizacji znaku.
Nie oznacza to jednak:
znak = nośnik.
Możemy zniszczyć jedną kartkę zawierającą słowo „Polska”.
Nie niszczymy tym samym znaku językowego „Polska”.
Możemy również zmienić:
POLSKA
na
Polska,
nie tracąc rozpoznawalnej tożsamości znaku.
Tożsamość semiotyczna od początku okazuje się więc organizacyjna, a nie czysto materialna.
4. Ale sam znak też nie wystarcza
Teraz pojawia się trudność większa.
Słowo:
Polska
w XI wieku,
XVII wieku,
podczas zaborów,
w roku 1918
i współcześnie
nie uczestniczy dokładnie w tej samej organizacji znaczenia.
Zmieniały się:
terytorium;
państwo;
społeczeństwo;
pojęcie narodu;
kontekst polityczny;
system instytucjonalny.
Zachowując stosunkowo podobny znak, możemy więc zmieniać jego znaczenie.
Materialna ciągłość nie wystarcza zatem także do wyjaśnienia:
tożsamości znaczenia.
5. Znak nie jest jeszcze znaczeniem
To wymaga fundamentalnego rozróżnienia:
nośnik
≠
znak
≠
znaczenie.
Znaczenie nie znajduje się po prostu w ciągu liter.
Gdyby znajdowało się w nim fizycznie, każdy człowiek widzący nieznany napis powinien automatycznie rozumieć jego sens.
Tak się nie dzieje.
Potrzebna jest organizacja interpretacji.
6. Peirce: znak – przedmiot – interpretant
W semiotyce Peirce’a znak nie funkcjonuje jako samotny element.
Tworzy relację triadyczną:
ZNAK – PRZEDMIOT – INTERPRETANT.
Peirce określa znak jako coś, co reprezentuje coś dla kogoś pod pewnym względem, wytwarzając interpretant — znak równoważny lub bardziej rozwinięty.[3]
To bardzo ważne dla logodygmatu.
Znaczenie nie jest ukrytym przedmiotem znajdującym się „wewnątrz” znaku.
Powstaje w zorganizowanej relacji semiozy.
7. Interpretant nie jest interpretatorem
Trzeba tutaj zabezpieczyć jedno z najczęstszych nieporozumień.
Peirceowski:
interpretant
nie oznacza po prostu:
człowieka interpretującego znak.
Interpretant jest efektem lub kolejnym ogniwem relacji znakowej — sposobem, w jaki znak zostaje semiotycznie rozwinięty.[4]
Dlatego możliwy jest ciąg:
znak₁
→ interpretant₁
→ znak₂
→ interpretant₂
→ znak₃.
Semioza posiada charakter procesualny.
8. Nie każda różnica jest znakiem
Ale tutaj logodygmat musi zrobić krok wcześniejszy niż klasyczna analiza znaku.
Kamień różni się od drugiego kamienia.
Temperatura zmienia się o jeden stopień.
Powstaje ślad.
Nie wynika jeszcze:
istnieje znak.
Dlatego należy odróżnić:
różnicę fizyczną
od
różnicy organizacyjnie wykorzystanej jako reprezentacja czegoś innego.
Podstawowa teza brzmi:
Nie każda różnica jest znakiem, tak jak nie każda reakcja jest interpretacją.
9. Organizacyjna relewancja
Różnica może jednak stać się relewantna dla systemu.
Przykładowo:
ślad na ziemi
dla jednego systemu pozostaje przypadkowym układem materii.
Dla innego może oznaczać:
„tędy przeszło zwierzę”.
Powstaje przejście:
RÓŻNICA
→ ORGANIZACYJNA RELEWANCJA
→ RELACJA ZNAKOWA.
To przejście jest jednym z podstawowych progów semiozy.
10. Protoznak
Dla opisania stanów pośrednich proponuję kategorię:
protoznaku.
Nie jest to termin przejęty od Peirce’a ani Saussure’a.
Jest propozycją logodygmatu.
Protoznak jest różnicą lub reprezentacją, która zaczyna być powtarzalnie wykorzystywana w relacji interpretacyjnej, lecz nie posiada jeszcze dostatecznie ustabilizowanej pozycji w kodzie, aby mówić o rozwiniętej społecznej tożsamości znaku.
Protoznak jest więc fazą organizacji semiozy, nie odrębnym rodzajem materialnego obiektu.
11. Tożsamość nie zaczyna się jednego dnia
Tutaj powraca problem, który ujawniły wcześniejsze rozważania nad tożsamością narodową.
Kiedy dokładnie znak otrzymuje „pełną tożsamość”?
Przy pierwszym użyciu?
Drugim?
Kiedy zostanie rozpoznany przez dwie osoby?
Kiedy wejdzie do słownika?
Nie istnieje koniecznie jeden punkt.
Możemy mieć:
nowe użycie
→ powtarzalność
→ lokalną konwencję
→ szerszą transmisję
→ stabilizację kodową.
Tożsamość semiotyczna może więc mieć genealogię, a nie pojedynczy moment narodzin.
12. Tożsamość semiotyczna jako stawanie się
Dlatego nie powinniśmy zakładać:
najpierw powstaje kompletny znak, później znak zachowuje tożsamość.
Lepsza architektura brzmi:
RÓŻNICA
↓
RELEWANCJA
↓
PROTOZNAK
↓
POWTARZALNE UŻYCIE
↓
INTERPRETANT
↓
STABILIZACJA
↓
ZNACZENIE
↓
KOD.
Tożsamość nie tylko jest później konserwowana.
Sama powstaje poprzez proces organizacyjnej stabilizacji semiozy.
13. Saussure i znak jako relacja różnic
Drugi klasyczny punkt odniesienia stanowi Ferdinand de Saussure.
W jego analizie wartość elementu językowego nie wynika wyłącznie z jakiejś jego pozytywnej zawartości. Jest określana przez relacje i różnice wobec innych elementów systemu.
Saussure podkreślał, że zarówno konceptualna, jak i materialna strona wartości językowej jest determinowana przez relacje i różnice w obrębie systemu.[5]
To prowadzi do ważnej konsekwencji:
znak posiada tożsamość nie tylko dzięki temu, czym „jest”, ale także dzięki temu, czym nie jest wobec innych znaków.
14. Znak samotny traci część tożsamości
Wyobraźmy sobie znak całkowicie wyizolowany.
Nie istnieje:
drugi znak;
opozycja;
reguła;
kontekst.
W jaki sposób określić jego funkcję?
W języku znaki uzyskują wartość poprzez pozycje w sieci różnic.
Dlatego semiotyczna tożsamość jest:
tożsamością relacyjną.
Nie oznacza to braku realnego nośnika.
Oznacza, że nośnik sam nie wyczerpuje jego semiotycznej organizacji.
15. Od interpretacji do znaczenia
Jednorazowy interpretant nie musi jeszcze tworzyć stabilnego znaczenia społecznego.
Ktoś może prywatnie przypisać jakiemuś znakowi własny sens.
Jeżeli interpretacja:
powtarza się;
staje się przewidywalna;
może być przekazana;
jest rozpoznawana przez innych,
pojawia się względnie stabilna organizacja semiozy.
W logodygmacie proponujemy więc:
Znaczenie jest względnie stabilną organizacją procesów semiozy, która wyznacza lokalną przestrzeń interpretacji osiągalnych dla określonego systemu przy danym kodzie, kontekście, historii i rozdzielczości.
16. Znaczenie nie jest jedną definicją
Ta definicja wymaga podkreślenia.
Znaczenie nie musi być jednym zdaniem zapisanym w słowniku.
Może obejmować:
użycia;
relacje;
konotacje;
praktyki;
zakazy;
możliwości interpretacyjne.
Dlatego znaczenie lepiej wyobrażać sobie jako:
zorganizowaną przestrzeń interpretacji
niż jako pojedynczą „treść” ukrytą za znakiem.
17. Kod
Jeżeli znaczenia mają być reprodukowane pomiędzy aktami interpretacji, potrzebne są reguły.
Powstaje:
kod.
Kod organizuje między innymi:
które różnice są relewantne;
które znaki można zestawiać;
jakie interpretacje są dopuszczalne;
jakie rozróżnienia są znaczące.
Kod nie musi istnieć w postaci spisanego regulaminu.
Może być reprodukowany praktycznie.
18. Kod również posiada historię
Ale kod nie jest nieruchomy.
Język się zmienia.
Religijne praktyki interpretacyjne się zmieniają.
Prawo zmienia sposoby kwalifikacji.
Kultura przekształca symbole.
Czyli:
nie tylko znaki zmieniają się wewnątrz kodu — również kod może ulec reorganizacji.
To oznacza przejście do tożsamości wyższego rzędu.
19. Tożsamość stabilizacyjna znaku
Możemy teraz zastosować wcześniejsze rozróżnienie.
Tożsamość semiotyczna stabilizacyjna
występuje wtedy, gdy:
zmieniają się nośniki;
zmieniają się użytkownicy;
pojawiają się lokalne warianty,
ale zasadnicza organizacja znaczenia i kodu pozostaje wystarczająco stabilna.
Przykład:
to samo słowo zapisane tysiące razy.
To przypadek bliski Peirceowskiemu rozróżnieniu ogólnego typu znaku i jego kolejnych replik.[6]
20. Tożsamość semiotyczna transformatywna
Trudniejszy przypadek pojawia się wtedy, gdy zmienia się samo znaczenie.
Przykładowo historyczne pojęcia:
narodu;
demokracji;
państwa;
prawa;
pieniądza
nie zachowują jednej całkowicie niezmiennej treści.
A mimo to późniejsze użycia mogą posiadać genealogiczną relację do wcześniejszych.
Dlatego:
Tożsamość semiotyczna transformatywna zachodzi wtedy, gdy kolejne konfiguracje znaczenia różnią się jakościowo, lecz pozostają historycznie powiązane przez ciąg reinterpretacji umożliwiający traktowanie ich jako transformacji wspólnej genealogii semiotycznej.
21. Semiotyczny statek Tezeusza
Mamy więc odpowiednik statku Tezeusza.
Załóżmy, że przez pięćset lat zmieniły się:
brzmienie słowa;
zapis;
zakres referencji;
konotacje;
kontekst;
system społeczny;
dominujące interpretanty.
Co właściwie pozwala mówić:
„to nadal to samo pojęcie”?
Nie identyczność składników.
Nie niezmienność znaczenia.
Pozostaje:
historycznie odtwarzalna ciągłość transformacji.
To jest semiotyczna tożsamość poprzez reorganizację.
22. Genealogia semiotyczna
Możemy więc wprowadzić kolejną kategorię logodygmatu:
genealogię semiotyczną.
Genealogia semiotyczna jest historycznie odtwarzalnym ciągiem aktów semiozy, reinterpretacji i stabilizacji, dzięki któremu późniejsza organizacja znaczenia może zostać powiązana z wcześniejszą bez wymagania ich treściowej identyczności.
Schemat:
ZNACZENIE A
→ REINTERPRETACJA
→ ZNACZENIE B
→ STABILIZACJA
→ REINTERPRETACJA
→ ZNACZENIE C.
A, B i C nie są identyczne.
Ale C posiada genealogię prowadzącą do A.
23. Genealogia nie musi być liniowa
Semiotyka komplikuje wcześniejszy model jeszcze bardziej.
Znaczenie może się rozgałęzić.
Z:
A
mogą powstać:
B
i
C.
Następnie:
B → D,
C → E.
Powstaje:
bifurkacja semiotyczna.
Tożsamość nie musi mieć struktury jednej linii.
Może mieć strukturę drzewa lub sieci genealogicznej.
24. Czy B i C są nadal „tym samym”?
Nie istnieje jedna odpowiedź bez określenia kryterium.
Jeżeli pytamy:
czy mają wspólne pochodzenie?
tak.
Jeżeli:
czy obecnie znaczą dokładnie to samo?
niekoniecznie.
Jeżeli:
która gałąź jest „prawdziwą kontynuacją”?
wchodzimy już w kryteria normatywne danego systemu.
To szczególnie ważne dla:
religii;
prawa;
tożsamości politycznej.
25. Religia jako przykład bifurkacji
Schizma religijna może być rozumiana jako przypadek, w którym wspólna genealogia prowadzi do dwóch odmiennych organizacji:
TRADYCJA A
↙
B
↘
C.
Obie gałęzie mogą zachowywać:
teksty;
rytuały;
pamięć;
symbole.
Jednocześnie mogą odmiennie interpretować kryterium prawowitej kontynuacji.
Genealogiczna ciągłość nie rozstrzyga więc automatycznie:
normatywnej tożsamości religii.
26. Naród jako reorganizacja znaczenia wspólnoty
Podobnie w przypadku narodu.
Słowo:
Polska
lub:
Polacy
nie zachowuje przez tysiąc lat jednego zakresu.
Zmieniają się:
organizacja polityczna;
kryteria przynależności;
narracja;
terytorium.
Narodowa ciągłość jest jednak reprodukowana poprzez:
nazwę;
język;
pamięć;
symbole;
historię.
Właśnie dlatego narodowa tożsamość posiada konstytutywną warstwę semiotyczną.
27. Prawo jako szczególny system semiotyczny
Prawo dostarcza przypadku jeszcze innego.
Znaki prawne nie tylko reprezentują rzeczywistość.
Mogą uczestniczyć w jej zmianie.
Zdanie:
„X jest właścicielem”
może być zwykłym opisem.
Ale odpowiednio wydany akt lub orzeczenie może zmienić sytuację normatywną.
To prowadzi do semiotyki performatywnej.
28. Austin i znak, który coś robi
J.L. Austin pokazał, że wypowiedzi nie muszą jedynie opisywać świata. W odpowiednich okolicznościach wypowiedzenie określonych słów może samo stanowić wykonanie działania — np. złożenie zakładu czy dokonanie deklaracji.[7]
Dla logodygmatu jest to fundamentalne.
Znak może być:
reprezentacją;
komunikatem;
ale w odpowiedniej organizacji może również stać się:
operatorem transformacji.
29. Znak opisowy i znak konstytutywny
Możemy więc rozróżnić:
znak opisowy
informuje o określonym stanie;
znak klasyfikacyjny
przypisuje obiekt do kategorii;
znak regulacyjny
organizuje możliwe działania;
znak performatywny
uczestniczy w wykonaniu działania;
znak konstytutywny
uczestniczy w ustanawianiu sposobu istnienia określonego obiektu społecznego.
To rozróżnienie jest szczególnie ważne dla prawa, religii i instytucji.
30. Znak nie tylko opisuje społeczną rzeczywistość
Pieniądz,
własność,
urząd,
małżeństwo,
wyrok
mają komponent materialny.
Ale ich instytucjonalny status nie daje się wyczerpać opisem fizycznego nośnika.
Semiotyczne akty:
ustanawiają;
potwierdzają;
przekazują;
odwołują
określone statusy.
Nie oznacza to, że znak magicznie tworzy rzeczywistość.
Potrzebna jest właściwa:
organizacja społeczna, normatywna i kompetencyjna.
31. Semioza ma więc różną moc ontologiczną
Możemy mieć znak, który:
reprezentuje
oraz znak, który:
uczestniczy w konstytuowaniu statusu.
To prowadzi do ważnej zasady:
Znaczenie nie jest warunkiem wszelkiego istnienia, ale w systemach społecznych może być warunkiem istnienia niektórych sposobów organizacji instytucjonalnej.
Koń nie przestaje biologicznie być koniem dlatego, że nazwiemy go osłem.
Ale banknot może utracić status prawnego środka płatniczego wskutek odpowiedniej reorganizacji normatywnej.
32. Od kodu do semiosfery
Indywidualny znak nie funkcjonuje w pustce.
Jurij Łotman rozwijał koncepcję semiosfery jako przestrzeni semiotycznej, bez której poszczególne języki i procesy semiozy nie mogą funkcjonować w izolacji. W jego modelu istotne są również relacje centrum i peryferii oraz granice umożliwiające przekład pomiędzy odmiennymi obszarami semiotycznymi.[8]
To ważna inspiracja.
Pokazuje, że semioza posiada środowisko większe niż pojedynczy kod.
33. Semiosfera nie jest jednak naszym logosem
Nie należy utożsamiać tych pojęć.
Łotmanowska:
semiosfera
opisuje ogólnie przestrzeń funkcjonowania semiozy kulturowej.
Natomiast proponowany w logodygmacie:
logos
oznacza bardziej szczegółowo:
społecznie reprodukowaną organizację znaków, pojęć, klasyfikacji i praktyk interpretacyjnych, dzięki której znaczenia uzyskują względną trwałość ponad pojedynczym aktem świadomości.
Logos jest więc w naszej teorii przede wszystkim organizacją społecznej stabilizacji znaczenia.
34. Znaczenie przekracza jednostkę
Jednostka umiera.
Słowo pozostaje.
Autor tekstu znika.
Tekst może być interpretowany przez kolejne pokolenia.
Jest to możliwe dlatego, że znaczenie posiada zewnętrzne nośniki oraz społecznie reprodukowane reguły interpretacji.
Znaczenie uzyskuje:
historyczną trwałość ponad konkretnym interpretatorem osobowym.
Nie oznacza to istnienia zbiorowego umysłu.
Oznacza rozproszoną reprodukcję semiozy.
35. Logos jako społeczna pamięć abstrakcji
Można więc zaproponować syntetyczną formułę:
Logos jest społeczną pamięcią abstrakcji.
Nie w sensie metafizycznego magazynu idei.
W sensie organizacyjnym.
Pojęcia są reprodukowane przez:
język;
książki;
prawo;
szkołę;
religię;
media;
naukę;
instytucje.
Dzięki temu nie muszą być każdorazowo konstruowane od początku.
36. Logos stabilizuje, ale nie zamraża
Gdyby logos wyłącznie zachowywał znaczenia, rozwój kultury byłby niemożliwy.
Jego funkcja jest bardziej złożona.
Musi zapewniać dostateczną ciągłość, aby można było:
rozpoznać znaczenie,
ale równocześnie dopuszczać reorganizację.
Dlatego:
logos stabilizuje znaczenie bez konieczności jego unieruchamiania.
To jeden z podstawowych mechanizmów semiotycznej tożsamości transformatywnej.
37. Obserwator powraca
Kto stwierdza:
„to nadal ten sam znak”?
Obserwator.
Ale — jak pokazały wcześniejsze analizy tożsamości — nie wynika z tego dowolność.
Obserwator stosuje:
kryterium;
kontekst;
rozdzielczość;
kod.
Może jednak popełnić błąd.
Dlatego należy rozdzielić:
organizację semiozy
od
kryterium jej rozpoznania
od
sądu obserwatora o tożsamości znaku.
38. Sześć poziomów tożsamości semiotycznej
Możemy teraz dokonać ważnego rozróżnienia.
I. Tożsamość nośnika
Czy jest to ten sam fizyczny obiekt?
II. Tożsamość realizacji znaku
Czy mamy ten sam konkretny token?
III. Tożsamość typu znakowego
Czy różne realizacje są egzemplarzami „tego samego” znaku?
IV. Tożsamość referencji
Czy znak nadal odnosi się do tego samego przedmiotu lub jego genealogicznej ciągłości?
V. Tożsamość znaczenia
Czy kolejne interpretacje zachowują dostateczną organizacyjną ciągłość?
VI. Tożsamość kodu
Czy reguły organizujące te interpretacje nadal należą do tego samego historycznego systemu?
Pomieszanie tych poziomów prowadzi do pozornych paradoksów.
39. Semiotyczna essentia
Możemy teraz wrócić do esse–essentia.
Semiotyczna essentia nie może oznaczać:
„jednego niezmiennego prawdziwego znaczenia”.
Znaczenia historycznie się reorganizują.
Lepiej:
Semiotyczna essentia jest organizacją warunków i transformacji, przy których kolejne użycia, interpretacje i konfiguracje znaczenia mogą być kwalifikowane jako fazy tej samej genealogii semiotycznej.
Jest więc strukturą modalną.
40. Semiotyczne esse
Natomiast:
Semiotyczne esse jest aktualną realizacją relacji znakowej w konkretnym zdarzeniu semiozy.
Kiedy wypowiadamy:
„Polska”,
nie aktualizujemy całej historii wszystkich możliwych znaczeń słowa.
Aktualizujemy pewną lokalną konfigurację znaczenia.
Semiotyczne esse jest więc zdarzeniem.
Essentia — warunkiem genealogicznej identyfikacji zdarzeń jako należących do pewnej ciągłości.
41. Czy semiotyka ma arché?
Odpowiedź jest bardziej złożona niż w prawie.
Prawo może wskazywać:
konstytucję;
kompetencję;
źródło normatywne.
Język nie posiada jednego parlamentu znaczeń.
Nie ma jednego podmiotu, który ustanawia wszystkie słowa.
Dlatego semiotyczne arché jest często:
rozproszone.
Znaczenia mogą być stabilizowane przez:
praktykę;
wspólnotę;
tradycję;
ekspertów;
instytucje;
władzę;
media.
42. Rozproszone arché kodu
Możemy więc ostrożnie wprowadzić kategorię:
rozproszonego arché kodu.
Nie oznacza ona absolutnego początku semiozy.
Oznacza:
układ źródeł posiadających zdolność stabilizowania, modyfikowania i sankcjonowania sposobów użycia znaków w danym systemie.
W różnych systemach może wyglądać inaczej.
W języku naturalnym jest bardzo rozproszone.
W prawie — znacznie bardziej sformalizowane.
W religii może posiadać strukturę doktrynalną i instytucjonalną.
43. Tożsamość semiotyczna a władza
Jeżeli znaczenia są społecznie stabilizowane, pojawia się także pytanie o władzę.
Kto może nazwać:
wydarzenie;
osobę;
kategorię;
zachowanie?
Zmiana nazwy może zmienić przestrzeń interpretacji.
W prawie szczególnie dobrze widać:
„naprawa”
versus
„konserwacja”.
Ten sam materialny proces zakwalifikowany innym znakiem może zostać powiązany z inną normą.
Znaki stają się więc operatorami organizacji społecznej.
44. Semiotyczna sprawczość
Nie każdy system używający znaków posiada jednak semiotyczną sprawczość w mocnym sensie.
Sprawczość pojawia się wtedy, gdy system może selektywnie:
tworzyć;
modyfikować;
zestawiać;
reinterpretować
znaki w sposób zmieniający przestrzeń dalszych interpretacji.
Możemy więc powiedzieć:
semiotyczna sprawczość jest zdolnością do celowego oddziaływania na organizację przestrzeni znaczenia poprzez operacje znakowe.
45. Metaorganizacja kodu
Jeszcze wyższy poziom pojawia się wtedy, gdy zmieniane są nie pojedyncze interpretacje, ale same reguły ich wytwarzania.
Przykład:
nie zmieniamy interpretacji jednego przepisu.
Zmieniamy:
regułę wykładni.
Nie reinterpretujemy jednego symbolu religijnego.
Zmieniamy:
kryteria prawomocnej interpretacji tradycji.
To jest:
semiotyczna metaorganizacja.
System reorganizuje reguły własnej semiozy.
46. Semiotyczna tożsamość drugiego rzędu
Możemy więc rozróżnić:
tożsamość pierwszego rzędu
znak zachowuje organizację znaczenia mimo lokalnych zmian;
tożsamość drugiego rzędu
znaczenie i kod zmieniają się, ale zachowana zostaje genealogiczna ciągłość procesu ich reorganizacji.
Druga forma jest właśnie:
tożsamością semiotyczną poprzez reorganizację.
47. Forma dla formy
Pojawia się jednak zagrożenie analogiczne do prawa.
System znakowy może zacząć reprodukować własne znaki coraz bardziej niezależnie od różnic rzeczywistości, które pierwotnie organizował.
Powstaje:
semiotyczna forma dla formy.
Przykładem może być kategoria administracyjna funkcjonująca głównie dlatego, że występuje w kolejnych formularzach.
Albo pojęcie polityczne używane tak szeroko, że przestaje różnicować rzeczywistość, a zaczyna przede wszystkim mobilizować emocje.
48. Autonomizacja znaku
Możemy to określić jako:
semiotyczną autonomizację znaku.
Znak przestaje być silnie ograniczany przez relację do przedmiotu i zaczyna funkcjonować głównie poprzez relacje:
z innymi znakami;
z instytucją;
z emocją;
z interesem systemu.
Nie oznacza to automatycznie fałszu.
Oznacza wzrost autonomii semiotycznego poziomu organizacji.
49. Śmierć organizacyjna znaku
Możliwy jest również proces odwrotny.
Nośnik znaku pozostaje.
Ale zanika organizacja interpretacyjna, która umożliwiała jego wcześniejsze znaczenie.
Przykładowo:
stary tekst może być fizycznie zachowany, ale jeśli utracony został język i kod jego interpretacji, materialny znak trwa przy radykalnie ograniczonej dostępności dawnego znaczenia.
Proponuję nazwę:
semiotyczna śmierć organizacyjna.
Semiotyczna śmierć organizacyjna zachodzi wtedy, gdy nośnik lub forma znaku pozostają dostępne, lecz zanika zdolność systemu do reprodukowania organizacji semiozy konstytuującej jego dotychczasowe znaczenie.
50. Znaczenie może jednak zostać „wskrzeszone”
Zachowany tekst może zostać później odczytany.
Kod może zostać częściowo zrekonstruowany.
Powstaje jednak ciekawe pytanie:
czy odzyskaliśmy dawne znaczenie, czy skonstruowaliśmy jego współczesny model?
Logodygmat powinien zachować ostrożność.
Rekonstrukcja historyczna jest zawsze dokonywana z określonej pozycji obserwacyjnej.
Nie oznacza to dowolności.
Oznacza różnicę pomiędzy:
dawnym aktem semiozy
a
współczesną rekonstrukcją dawnego aktu.
51. Ograniczony konstruktywizm semiotyczny
To prowadzi ponownie do naszego stanowiska pomiędzy realizmem i konstruktywizmem.
Nie:
znaczenia znajdują się gotowe w rzeczach.
Ale również nie:
obserwator może nadać dowolne znaczenie czemukolwiek bez żadnych ograniczeń.
Lepiej:
System interpretacyjny współorganizuje znaczenie, ale przestrzeń jego interpretacji jest ograniczana przez przedmiot, nośnik, historię, kod i inne procesy semiozy.
To jest semiotyczny wariant:
ograniczonego konstruktywizmu.
52. Religia, naród i prawo — wspólny mechanizm
Możemy teraz powrócić do trzech wcześniejszych analiz.
Religia
reprodukuje tożsamość przez:
teksty;
symbole;
rytuały;
doktrynę;
pamięć.
Naród
przez:
język;
nazwę;
symbole;
historię;
narracje.
Prawo
przez:
teksty normatywne;
klasyfikacje;
procedury;
interpretacje;
akty performatywne.
Wszystkie trzy przypadki zawierają:
semiotyczną infrastrukturę ciągłości.
53. Ale religia, naród i prawo nie są wyłącznie znakami
Tutaj konieczne jest zabezpieczenie przed redukcjonizmem.
Naród posiada:
ludzi;
terytorium;
instytucje;
gospodarkę.
Religia:
wspólnoty;
praktyki;
organizacje;
materialne miejsca kultu.
Prawo:
sądy;
organy;
przymus;
materialne skutki decyzji.
Dlatego:
religia, naród i prawo nie są redukowalne do semiozy, ale ich organizacyjna tożsamość nie może być wyjaśniona bez semiozy.
To istotna różnica.
54. Semiotyka jako warstwa przekrojowa
Semiotyka nie jest więc kolejnym systemem ustawionym obok:
religii;
narodu;
prawa.
Jest warstwą przekrojową.
Możemy mówić o:
semiotyce religijnej,
semiotyce narodowej,
semiotyce prawnej,
ponieważ wszystkie te systemy wykorzystują znaki do reprodukowania własnej organizacji.
Znaczenie jest jednym z mechanizmów ich historycznego trwania.
55. Tożsamość systemu a tożsamość jego logosu
System może jednak zmieniać się inaczej niż jego logos.
Państwo może zniknąć, a narodowy logos trwać.
Instytucja religijna może ulec reorganizacji, a część symboliki zachować ciągłość.
Norma prawna może zostać uchylona, a pojęcie prawne nadal funkcjonować.
Dlatego trzeba rozdzielić:
tożsamość systemu
od
tożsamości jego organizacji znaczenia.
Są sprzężone.
Nie są identyczne.
56. Semiotyczna translokacja tożsamości
Możemy zastosować również pojęcie translokacji.
Jeżeli jeden nośnik znaczenia zanika, funkcję reprodukcji mogą przejąć inne.
Przykładowo podczas zaborów brak państwa nie eliminował znaków polskości.
Funkcję ich reprodukcji silniej przejmowały:
literatura;
język;
religia;
pamięć.
To byłaby:
semiotyczna translokacja tożsamości.
57. Tożsamość otwarta historycznie
Po wszystkich wcześniejszych korektach nie należy też mówić o:
„dopełnionej tożsamości znaczenia”.
Nie istnieje koniecznie moment, po którym znak jest raz na zawsze ukończony.
Możliwe są:
nowe konteksty;
metafory;
rozszerzenia;
zawężenia;
rozgałęzienia.
Dlatego semiotyczna tożsamość jest:
historycznie otwarta.
Stabilność nie oznacza zakończenia procesu.
58. Nowa definicja znaku
Na gruncie logodygmatu możemy teraz zaproponować ostrożną definicję:
Znak jest organizacyjnie relewantną różnicą lub strukturą, która w określonym systemie uczestniczy w relacji odsyłania i może uruchamiać interpretant odnoszący ją do przedmiotu, stanu, możliwości lub innej organizacji znaczenia.
Definicja ta nie ma zastępować Peirce’a.
Jest jej logodygmatycznym rozwinięciem.
59. Nowa definicja znaczenia
Znaczenie jest względnie stabilną organizacją procesów semiozy, wyznaczającą lokalną przestrzeń interpretacji osiągalnych dla określonego systemu przy danym kodzie, historii, kontekście i rozdzielczości.
Znaczenie nie jest przedmiotem.
Jest organizacją relacji.
60. Nowa definicja kodu
Kod jest względnie stabilnym układem różnic, reguł i relacji, który ogranicza oraz umożliwia reprodukowalne przechodzenie od znaków do interpretantów.
Kod nie determinuje każdego aktu interpretacji.
Organizuje jego przestrzeń możliwości.
61. Nowa definicja logosu
Logos jest społecznie reprodukowaną organizacją znaków, pojęć, klasyfikacji i praktyk interpretacyjnych, dzięki której znaczenia uzyskują względną trwałość ponad pojedynczym aktem semiozy i mogą stać się warunkami kolejnych procesów poznania oraz działania.
Dlatego:
znaczenie powstaje w semiozie, stabilizuje się w logosie i może zostać ponownie przekształcone poprzez semiotyczną sprawczość oraz metaorganizację kodu.
62. Nowa definicja tożsamości semiotycznej
Najważniejsza definicja tekstu brzmi:
Tożsamość semiotyczna jest relacyjnie kwalifikowaną, historycznie reprodukowaną ciągłością organizacji semiozy, dzięki której zmieniające się nośniki, użycia, interpretanty, znaczenia lub kody mogą być rozpoznawane jako fazy tej samej genealogii znakowej.
Nie wymaga:
identyczności nośnika;
identyczności każdego znaczenia;
niezmienności kontekstu.
Wymaga jednak dostatecznej ciągłości genealogicznej.
63. Tożsamość semiotyczna poprzez reorganizację
Jeżeli zmienia się również organizacja znaczenia, otrzymujemy:
Tożsamość semiotyczną poprzez reorganizację — ciągłość, w której zachowanie genealogicznej identyfikowalności nie wymaga reprodukcji tego samego znaczenia, lecz odtwarzalnej historii przechodzenia pomiędzy kolejnymi organizacjami znaczenia.
Jest to odpowiednik tożsamości transformatywnej systemów.
64. Pełna architektura
Po całej analizie można przedstawić model:
ISTNIENIE / RZECZYWISTOŚĆ
↓
ZMIANA
↓
RÓŻNICA
↓
ORGANIZACYJNA RELEWANCJA
↓
PROTOZNAK
↓
ZNAK
↓
PRZEDMIOT – ZNAK – INTERPRETANT
↓
POWTARZALNA SEMIOZA
↓
ZNACZENIE
↓
KOD
↓
LOGOS
↓
TOŻSAMOŚĆ SEMIOTYCZNA
↓
REINTERPRETACJA
↓
REORGANIZACJA ZNACZENIA
↓
BIFURKACJA / STABILIZACJA / ZANIK
↓
METAORGANIZACJA KODU.
Nie jest to chronologiczna drabina, którą każdy znak musi przejść.
Jest analityczną mapą poziomów organizacji semiozy.
65. Czternaście tez
Teza pierwsza
Nie każda różnica jest znakiem.
Teza druga
Różnica staje się semiotycznie relewantna dopiero w określonej organizacji interpretacji.
Teza trzecia
Protoznak oznacza fazę powstawania powtarzalnej funkcji znakowej przed jej pełniejszą stabilizacją kodową.
Teza czwarta
Znak nie jest identyczny z materialnym nośnikiem swojej aktualizacji.
Teza piąta
Interpretant nie jest tożsamy z interpretatorem; jest elementem procesu semiozy.
Teza szósta
Znaczenie nie jest substancją ukrytą w znaku, lecz względnie stabilną organizacją jego interpretowalności.
Teza siódma
Tożsamość znaku może przetrwać zmianę materialnych realizacji.
Teza ósma
Tożsamość semiotyczna może również przetrwać reorganizację samego znaczenia.
Teza dziewiąta
Genealogia znaczenia może być rozgałęziona, dlatego wspólne pochodzenie nie musi oznaczać aktualnej identyczności semantycznej.
Teza dziesiąta
Kod stabilizuje przestrzeń interpretacji, lecz sam może podlegać reorganizacji.
Teza jedenasta
Logos umożliwia społeczną i ponadjednostkową reprodukcję znaczenia.
Teza dwunasta
Znaki mogą posiadać funkcję reprezentacyjną, regulacyjną, performatywną lub konstytutywną.
Teza trzynasta
Religia, naród i prawo nie są redukowalne do semiotyki, lecz ich historyczna tożsamość posiada konstytutywną warstwę semiotyczną.
Teza czternasta
Tożsamość semiotyczna nie tylko trwa poprzez reorganizację — sama powstaje i rozwija się poprzez reorganizację.
66. Zakończenie
Statek Tezeusza pytał:
jak okręt może pozostawać tym samym okrętem, skoro wymieniono jego deski?
Semiotyka stawia pytanie trudniejsze:
jak znak może pozostawać „tym samym” znakiem, jeżeli zmieniono nie tylko jego materialne deski, ale również kontekst, interpretanty, referencję, znaczenie i reguły interpretacji?
Odpowiedź nie może odwoływać się do niezmiennego substratu.
Peirce pokazuje, że ogólny znak może funkcjonować poprzez wiele materialnie różnych realizacji.[9]
Saussure pokazuje, że wartość znaku jest relacyjna i zależy od jego pozycji wobec innych znaków.[10]
Łotman rozszerza perspektywę na przestrzeń kulturową, w której systemy semiotyczne mogą w ogóle funkcjonować.[11]
Austin pokazuje natomiast, że znak może nie tylko opisywać rzeczywistość, ale — w odpowiedniej organizacji społecznej — uczestniczyć w działaniu.[12]
Logodygmat dodaje do tych intuicji problem:
organizacyjnej tożsamości semiozy w czasie.
Nie pytamy wyłącznie:
co znak oznacza?
Pytamy:
jak organizacja znaczenia może trwać mimo transformacji?
A następnie jeszcze wcześniej:
jak ta organizacja w ogóle powstaje?
Dlatego potrzebna była kategoria protoznaku.
Znak nie musi pojawić się jako ukończony obiekt semiotyczny.
Może wyłaniać się:
z różnicy,
przez jej organizacyjną relewancję,
powtarzalne użycie,
interpretację,
stabilizację
i kod.
Podobnie znaczenie nie musi posiadać jednej ukończonej postaci.
Może być:
reinterpretowane,
rozszerzane,
zawężane,
rozgałęziane.
Tożsamość znaczenia nie polega więc na niezmienności.
Polega na:
ciągłości organizacji jego transformacji.
Dopiero logos pozwala tej ciągłości przekroczyć jednostkę.
Znaki trafiają do:
tekstów;
prawa;
religii;
języka;
edukacji;
instytucji;
pamięci kulturowej.
Powstaje infrastruktura, w której znaczenie może żyć dłużej od jednostkowego interpretatora.
Ale również logos nie jest nieruchomy.
Może być reorganizowany.
Zmieniają się:
pojęcia;
klasyfikacje;
normy;
granice interpretacji.
Właśnie dlatego możliwa jest:
semiotyczna tożsamość transformatywna.
I teraz można lepiej zrozumieć poprzednie analizy.
Religia może zachowywać tożsamość mimo zmiany form rytuału i interpretacji.
Naród może zachowywać ciągłość mimo utraty państwa i transformacji pojęcia narodu.
Prawo może zachowywać tożsamość mimo zmian kodeksów, instytucji i materializacji.
We wszystkich tych przypadkach ważną rolę pełni:
genealogiczna reprodukcja znaczenia.
Nie oznacza to, że rzeczywistość społeczna jest tylko językiem.
Przeciwnie.
Znaki działają dlatego, że są sprzężone z:
ludźmi;
materią;
instytucjami;
zachowaniami;
organizacją.
Semiotyka jest więc nie całym światem, lecz jednym z poziomów jego organizacji.
Na odpowiednio rozwiniętych poziomach staje się jednak poziomem niezwykle ważnym, ponieważ pozwala systemom:
pamiętać;
klasyfikować;
komunikować;
regulować;
konstytuować statusy;
reorganizować własne znaczenia.
Dlatego główną tezę można ostatecznie rozszerzyć:
Tożsamość semiotyczna nie jest niezmiennym sensem ukrytym pod zmieniającymi się znakami. Jest historycznie reprodukowaną organizacją przejść pomiędzy znakami, interpretantami, znaczeniami i kodami, dzięki której zmiana może zostać rozpoznana jako transformacja wspólnej genealogii znaczenia.
A jeszcze krócej:
znak nie pozostaje tym samym dlatego, że się nie zmienia. Może pozostawać tym samym dlatego, że jego zmiany zachowują rozpoznawalną organizację historii.
W tym sensie semiotyka prowadzi do tej samej korekty, do której wcześniej doprowadziły nas:
religia,
naród,
statek Tezeusza
i prawo.
Tożsamość nie jest nieruchomym rdzeniem chronionym przed zmianą. Jest organizacją zmiany pozwalającą historii zachować rozpoznawalną ciągłość.
Przypisy
[1] Punktem odniesienia są trzy odmienne tradycje. Peirce buduje triadyczną koncepcję znaku–przedmiotu–interpretanta; Saussure ujmuje wartość elementu językowego przez system różnic; Łotman opisuje semiosferę jako przestrzeń, w której możliwe jest funkcjonowanie semiozy. Nie są to teorie identyczne i logodygmat nie próbuje ich redukować do jednego systemu.
[2] C.S. Peirce, Collected Papers, CP 2.246. Peirce określa legisign jako ogólny typ i wskazuje, że działa on przez konkretne repliki; kolejne wystąpienia tego samego słowa są różnymi replikami tego samego legisignu. Jest to szczególnie interesujące dla problemu tożsamości znaku ponad jego materialnymi aktualizacjami.
[3] C.S. Peirce, Collected Papers, CP 2.228. W klasycznej formule znak reprezentuje przedmiot pod określonym względem i wytwarza interpretant.
[4] Tamże. Interpretant jest przez Peirce’a przedstawiany jako znak równoważny lub bardziej rozwinięty, wytwarzany przez pierwszy znak; dlatego nie należy utożsamiać go po prostu z osobą interpretującą.
[5] F. de Saussure, Course in General Linguistics, część dotycząca wartości językowej. Wartość konceptualna i materialna znaku zostaje tam powiązana z różnicami i relacjami wobec pozostałych elementów języka.
[6] Peirce’owskie rozróżnienie legisign–replica jest tutaj inspiracją historyczną, ale nie należy utożsamiać go z logodygmatycznym pojęciem „tożsamości stabilizacyjnej”. To drugie jest kategorią proponowaną w niniejszym programie.
[7] J.L. Austin, How to Do Things with Words, Oxford 1962. Austin rozwija analizę wypowiedzi performatywnych, których wypowiedzenie w odpowiednich warunkach jest wykonywaniem działania, a nie wyłącznie opisywaniem faktu.
[8] J. Lotman, „On the Semiosphere”, pierwotnie opublikowane po rosyjsku w 1984 r.; angielska wersja w Sign Systems Studies 33(1), 2005, s. 205–229. Lotman ujmuje semiosferę jako przestrzeń semiotyczną warunkującą funkcjonowanie poszczególnych języków oraz opisuje jej granice, centrum i peryferie.
[9] C.S. Peirce, CP 2.244–2.246. Szczególnie istotne jest rozróżnienie pomiędzy jakością znakową, pojedynczym zdarzeniem znakowym oraz ogólną regułą lub typem znaku.
[10] F. de Saussure, Course in General Linguistics. Saussure podkreśla systemową i różnicową naturę wartości językowej; nie sprowadza jej do autonomicznej pozytywnej zawartości pojedynczego elementu.
[11] J. Lotman, „On the Semiosphere”. Logodygmatyczne pojęcie logosu nie jest synonimem semiosfery. Łotman stanowi tu inspirację dla uwzględnienia ponadjednostkowej przestrzeni funkcjonowania semiozy.
[12] J.L. Austin, How to Do Things with Words. Koncepcja performatywności jest wykorzystana w niniejszym tekście jako punkt wyjścia do szerszego logodygmatycznego rozróżnienia znaków reprezentacyjnych, regulacyjnych, performatywnych i konstytutywnych.
[13] Pojęcia „protoznaku”, „genealogii semiotycznej”, „tożsamości semiotycznej stabilizacyjnej”, „tożsamości semiotycznej transformatywnej”, „bifurkacji semiotycznej”, „semiotycznej translokacji tożsamości” oraz „semiotycznej śmierci organizacyjnej” są w przedstawionym znaczeniu propozycjami terminologicznymi logodygmatu. Nie należy przypisywać ich Peirce’owi, Saussure’owi ani Łotmanowi.
[14] Również logos jest używany tu w specyficznym znaczeniu roboczym logodygmatu: jako społecznie reprodukowana organizacja stabilizacji znaczeń. Nie jest utożsamiany ani z antycznym metafizycznym Logosem, ani z Łotmanowską semiosferą, ani z pojedynczym systemem komunikacji.
[15] Wykorzystanie pojęć esse, essentia oraz arché ma charakter analogiczny i metodologiczny. Nie oznacza bezpośredniego utożsamienia semiotyki logodygmatu z klasyczną metafizyką tomistyczną lub filozofią grecką.
[16] Wprowadzenie performatywnego i konstytutywnego wymiaru znaków nie oznacza tezy, że znaki samodzielnie „tworzą rzeczywistość”. Ich skuteczność wymaga odpowiedniej organizacji społecznej, instytucjonalnej lub normatywnej; Austin sam analizował warunki, w których akty mowy mogą być skutecznie wykonywane.
Bibliografia podstawowa
Austin J.L., How to Do Things with Words, Oxford University Press, Oxford 1962.
Lotman J., „On the Semiosphere”, Sign Systems Studies, 33(1), 2005, s. 205–229; tekst pierwotny 1984.
Peirce C.S., Collected Papers of Charles Sanders Peirce, red. C. Hartshorne, P. Weiss, A.W. Burks, Harvard University Press, Cambridge, MA; w szczególności CP 2.228 oraz 2.244–2.249.
Saussure F. de, Course in General Linguistics, wydania oparte na Cours de linguistique générale, w szczególności części dotyczące znaku i wartości językowej.
Searle J.R., The Construction of Social Reality, Free Press, New York 1995.
Luhmann N., Social Systems, Stanford University Press, Stanford 1995.
Eco U., A Theory of Semiotics, Indiana University Press, Bloomington 1976.


Komentarze
Pokaż komentarze