modus in actu modus in actu
18
BLOG

Tożsamość majątku narodowego poprzez reorganizację

modus in actu modus in actu Gospodarka Obserwuj notkę 0
Od nominalnej wartości zasobów do reprodukcyjnej zdolności gospodarki

image

Między rachunkiem bogactwa, organizacją kapitału i temporalną ciągłością możliwości gospodarczych w perspektywie logodygmatu

Streszczenie

Artykuł przedstawia koncepcję tożsamości majątku narodowego poprzez reorganizację jako rozwinięcie logodygmatycznego programu badawczego dotyczącego reprodukcyjnej jakości wzrostu gospodarczego. Punktem wyjścia jest rozróżnienie między produktem krajowym brutto, stanowiącym miarę bieżącej produkcji, a majątkiem narodowym, rozumianym jako zasób aktywów, praw i zdolności uczestniczących w wytwarzaniu przyszłych korzyści gospodarczych oraz społecznych.

Główna teza wskazuje, że nominalna wartość majątku nie stanowi wystarczającego kryterium oceny jego znaczenia reprodukcyjnego. Podobna wycena zasobów może odpowiadać odmiennym możliwościom przyszłej produkcji, finansowania inwestycji, utrzymywania infrastruktury i wykonywania zobowiązań. O wartości reprodukcyjnej decyduje bowiem nie tylko wielkość zasobów, lecz również ich struktura, wzajemna komplementarność, dostępność, stan techniczny, produktywność oraz organizacja instytucjonalna.

Analiza wykorzystuje koncepcję kapitału i dochodu Irvinga Fishera, model akumulacji Roberta Solowa, teorię kapitału ludzkiego Gary'ego Beckera, badania Banku Światowego nad bogactwem narodowym oraz opracowania Międzynarodowego Funduszu Walutowego dotyczące bilansu majątkowego sektora publicznego.

Wprowadzono pojęcia reprodukcyjnej jakości majątku, erozji majątkowej wzrostu oraz temporalnego bilansu zdolności gospodarczej. Zostały one powiązane z wcześniejszymi analizami reprodukcyjnej jakości PKB, paradoksu zdrowych finansów i epistemicznej autopoiesis obronnej.

Artykuł argumentuje, że bogactwo narodu należy analizować nie tylko jako sumę aktywów w danym momencie, ale również jako historycznie reorganizowaną strukturę zdolności do wytwarzania przyszłych dochodów i realizowania funkcji społecznych. Jednocześnie podkreśla ograniczenia monetarnej agregacji kapitału naturalnego, ludzkiego i wytworzonego.

Słowa kluczowe: logodygmat, majątek narodowy, PKB, bogactwo narodowe, kapitał, wartość reprodukcyjna, bilans majątkowy, kapitał ludzki, kapitał naturalny, reprodukcja gospodarcza, reorganizacja, temporalność.

I. Wprowadzenie. Czy gospodarka bogata to gospodarka, która dużo produkuje?

W debatach ekonomicznych poziom rozwoju gospodarczego najczęściej przedstawia się poprzez produkt krajowy brutto oraz jego wielkość przypadającą na mieszkańca.

Wskaźniki te mają uzasadnione znaczenie. Pozwalają porównywać skalę produkcji, śledzić zmiany aktywności gospodarczej i analizować procesy wzrostu.

Nie stanowią jednak bezpośredniej miary majątku.

PKB określa wartość dodaną wytworzoną w danym okresie, podczas gdy majątek odnosi się do zasobów istniejących w określonym momencie.

Różnica wydaje się oczywista, lecz posiada istotne konsekwencje.

Dwa państwa mogą wytwarzać podobny PKB, dysponując odmiennymi zasobami infrastruktury, kapitału produkcyjnego, kwalifikacji, technologii i zasobów naturalnych.

Mogą również posiadać majątek o podobnej oszacowanej wartości, ale bardzo różnej zdolności do podtrzymywania przyszłej działalności gospodarczej.

Powstaje więc pytanie, czy wielkość dochodu albo nominalna wartość zasobów wystarcza do oceny długookresowej kondycji gospodarki.

Odpowiedź musi być negatywna.

Nie oznacza to, że obie wielkości są nieprzydatne. Stanowią one odrębne i komplementarne wymiary opisu.

Problem ujawnia się dopiero wtedy, gdy jedna z nich zostaje potraktowana jako pełna reprezentacja bogactwa narodowego.

Gospodarka może zwiększać bieżącą produkcję poprzez intensywne wykorzystywanie istniejącego kapitału, nie odtwarzając go w wystarczającym stopniu.

Może również zwiększać wartość wycenianych aktywów bez proporcjonalnego zwiększania przyszłych możliwości produkcyjnych.

Z drugiej strony reorganizacja istniejących zasobów może zwiększyć ich produktywność nawet bez znacznego wzrostu nominalnej wartości majątku.

Właśnie w tej różnicy ujawnia się zasadniczy problem logodygmatu.

Tożsamość majątku narodowego nie polega wyłącznie na ciągłości posiadania określonych zasobów, lecz również na ciągłości i reorganizacji zdolności gospodarki do wykorzystywania oraz odtwarzania tych zasobów.

II. Od dochodu do majątku. Dlaczego strumień nie jest zasobem?

Klasyczna ekonomia od dawna rozróżnia dochód i kapitał.

Irving Fisher analizował relację między zasobem kapitału a strumieniami przyszłych korzyści, które ten kapitał może dostarczać.[1]

Rozróżnienie to pozostaje fundamentalne dla współczesnej rachunkowości gospodarczej.

Dochód jest wielkością odnoszącą się do określonego przedziału czasu.

Majątek stanowi stan zasobów istniejących w określonym momencie.

W przypadku przedsiębiorstwa możemy odróżnić wynik finansowy za dany rok od bilansu aktywów i zobowiązań na koniec tego roku.

Analogiczne rozróżnienie obowiązuje w odniesieniu do gospodarki narodowej.

PKB nie jest sumą posiadanego majątku ani prostym odpowiednikiem pieniężnego dochodu pozostającego do swobodnej dyspozycji mieszkańców.

Nie jest również równoznaczny z wartością całego majątku wytworzonego w danym okresie.

Część produkcji zostaje skonsumowana, część uczestniczy w inwestycjach, część kompensuje zużycie dotychczasowego kapitału.

Z tego względu znaczenie reprodukcyjne bieżącej produkcji zależy od sposobu jej wykorzystania.

Gospodarka może wytwarzać wysoką wartość dodaną i przeznaczać znaczną część zasobów na bieżącą konsumpcję.

Może również uzyskiwać niższy PKB, ale intensywnie inwestować w przyszły potencjał.

Żaden z tych przypadków nie pozwala jednak samodzielnie przesądzić o dobrostanie społecznym.

Konsumpcja bieżąca posiada własną wartość, a inwestycje nie są automatycznie efektywne.

Zasadnicze jest rozpoznanie relacji między strumieniem produkcji a zmianą stanu i jakości zasobów, które umożliwią produkcję przyszłą.

III. Co właściwie stanowi majątek narodowy?

W tradycyjnym ujęciu bilansowym majątek obejmuje aktywa finansowe i niefinansowe, natomiast wartość netto ustala się po uwzględnieniu zobowiązań.

Jednak przy analizie całej gospodarki konieczne jest dokonanie dodatkowych rozróżnień.

Przede wszystkim majątek sektora publicznego nie jest tym samym co majątek narodowy.

Sektor publiczny kontroluje określone aktywa: infrastrukturę, nieruchomości, przedsiębiorstwa państwowe, zasoby finansowe oraz wybrane prawa majątkowe.

Jednocześnie posiada zobowiązania.

Jego majątek netto można zatem analizować poprzez odpowiedni bilans sektora publicznego.

Majątek narodowy obejmuje jednak również zasoby prywatnych gospodarstw domowych, przedsiębiorstw oraz pozycję majątkową kraju wobec zagranicy.

W podejściu rozszerzonym, stosowanym przez Bank Światowy w programie The Changing Wealth of Nations, uwzględnia się również kapitał ludzki i naturalny.[2]

Rozróżnia się zatem kapitał wytworzony, kapitał naturalny odnawialny i nieodnawialny, kapitał ludzki oraz aktywa zagraniczne netto.

Nie wszystkie te kategorie są majątkiem w tym samym znaczeniu prawnym.

Kapitał ludzki nie jest własnością państwa ani składnikiem, którym można dowolnie rozporządzać jak nieruchomością.

Stanowi kategorię analityczną odnoszącą się do zdolności ludzi do uczestniczenia w przyszłej działalności gospodarczej.

Podobnie wartość zasobów naturalnych może zależeć od warunków technologicznych, ekologicznych i prawnych.

Z tego względu rozszerzony rachunek bogactwa narodowego nie jest po prostu bilansem przedsiębiorstwa przeskalowanym do rozmiarów państwa.

Jest próbą uchwycenia szerszej struktury zasobów umożliwiających przyszłe funkcjonowanie gospodarki.

IV. Paradoks nominalnej wartości majątku

Wyobraźmy sobie dwa hipotetyczne państwa posiadające majątek oszacowany na tę samą kwotę.

Pierwsze dysponuje nowoczesną infrastrukturą energetyczną, sprawnym transportem, dobrze utrzymanymi budynkami i zasobem wykwalifikowanych pracowników.

Drugie posiada majątek o podobnej wycenie, ale jego infrastruktura jest w znacznej części przestarzała, zasoby energetyczne trudniej dostępne, a utrzymanie istniejących urządzeń wymaga coraz większych nakładów.

Sama podobna wycena nie przesądza o ich jednakowej zdolności do przyszłej produkcji.

Oczywiście prawidłowo przeprowadzona wycena ekonomiczna powinna uwzględniać oczekiwane korzyści, ryzyko i koszt utrzymania aktywów.

Problem pojawia się wtedy, gdy porównujemy wartości ustalone według niepełnych, odmiennych albo niewystarczająco aktualnych metod, bądź gdy pojedyncza agregatowa wartość przesłania strukturę aktywów.

W takim przypadku nominalna suma majątku może ukrywać różnice w zakresie produktywności, płynności i trwałości jego funkcji.

Nawet poprawna wartość rynkowa nie odpowiada jednak na wszystkie pytania dotyczące zdolności reprodukcyjnej.

Cena aktywa może odzwierciedlać oczekiwane przyszłe dochody prywatnego właściciela, ale nie obejmować wszystkich efektów zewnętrznych związanych z jego użytkowaniem.

Zasób naturalny może posiadać znaczną wartość rynkową jako przedmiot eksploatacji, choć jego zużycie ogranicza określone funkcje ekologiczne i społeczne.

Infrastruktura publiczna może z kolei dostarczać ważnych korzyści, które nie występują w postaci bezpośrednich przychodów finansowych.

W tym sensie nominalna wartość majątku i jego znaczenie reprodukcyjne mogą się rozmijać.

Wycena zasobu nie jest równoznaczna z pełnym opisem funkcji, które zasób ten realizuje w organizacji gospodarki.

V. Majątek jako organizacja relacji, a nie wyłącznie suma aktywów

W tym miejscu można przejść od tradycyjnego rachunku zasobów do logodygmatycznego pojęcia ich organizacji.

Gospodarka nie funkcjonuje jako zbiór izolowanych maszyn, budynków, gruntów i kwalifikacji.

Zasoby te uczestniczą we wzajemnych relacjach.

Fabryka wymaga energii, transportu, pracowników, technologii i odbiorców.

Sieć energetyczna wymaga infrastruktury przesyłowej, dostępu do źródeł energii, systemów regulacyjnych i kompetencji technicznych.

Kapitał ludzki może zwiększać produktywność tylko wtedy, gdy istnieją odpowiednie warunki wykorzystania kwalifikacji.

Oznacza to, że zdolność produkcyjna gospodarki nie jest prostą sumą niezależnych właściwości wszystkich zasobów.

Ważne znaczenie posiada komplementarność.

Określony zasób może być bardzo wartościowy w jednej konfiguracji gospodarczej, a znacznie mniej użyteczny w innej.

Przykładowo nowoczesne urządzenie może pozostawać niewykorzystane ze względu na brak odpowiedniej infrastruktury lub pracowników.

Z drugiej strony reorganizacja połączeń logistycznych, energetycznych i informacyjnych może zwiększyć efektywność istniejących zasobów bez konieczności proporcjonalnego zwiększania ich liczby.

W tym sensie reorganizacja może tworzyć dodatkową zdolność gospodarczą.

Nie powstaje ona jednak z niczego.

Wynika ze zmiany relacji między istniejącymi zasobami oraz sposobów ich wykorzystania.

To pozwala sformułować ważną tezę:

Reprodukcyjna zdolność majątku zależy nie tylko od wartości jego składników, ale również od organizacji relacji, dzięki którym składniki te mogą uczestniczyć w wytwarzaniu przyszłych korzyści.

Jest to zasadnicze rozwinięcie tradycyjnego pytania o wielkość majątku.

VI. Reorganizacja majątku bez zmiany jego wartości nominalnej

Rozważmy przedsiębiorstwo, które posiada określoną wartość maszyn, zapasów i nieruchomości.

Przy dotychczasowym sposobie organizacji produkcji część zasobów pozostaje niewykorzystana, zapasy są nadmierne, a przepływ materiałów nieefektywny.

Przedsiębiorstwo reorganizuje działalność.

Poprawia planowanie produkcji, zmienia strukturę zapasów i wykorzystanie istniejących urządzeń.

W rezultacie może zwiększyć produkcję lub ograniczyć koszty przy stosunkowo niewielkim wzroście nakładów kapitałowych.

Nie oznacza to, że wartość majątku pozostanie koniecznie niezmieniona. Jeżeli reorganizacja trwale zwiększa przyszłe dochody, może wpłynąć również na wycenę aktywów.

Jednak sama zmiana organizacyjna nie wymaga fizycznego zwiększenia liczby posiadanych maszyn czy budynków.

Analogiczny problem występuje w skali gospodarki narodowej.

Modernizacja infrastruktury, zmiana organizacji transportu, poprawa instytucji czy zwiększenie dopasowania kwalifikacji do potrzeb produkcji może zwiększać zdolności gospodarcze bez proporcjonalnego powiększania rzeczowego zasobu aktywów.

W klasycznej teorii wzrostu zagadnienie to wiąże się między innymi ze zmianami produktywności czynników produkcji.

Model Roberta Solowa pokazuje znaczenie akumulacji kapitału i postępu technicznego dla długookresowego wzrostu, choć jego standardowa postać nie wyjaśnia wszystkich procesów instytucjonalnej reorganizacji.[3]

W perspektywie logodygmatu interesuje nas dodatkowo fakt, że produktywność zasobów może zmieniać się w wyniku reorganizacji ich wzajemnych relacji.

Możemy więc mówić o reorganizacyjnej zmianie wartości użytkowej majątku.

Nie należy utożsamiać jej z dowolnym wzrostem nominalnej wyceny.

Jej podstawą jest rzeczywista zmiana zdolności do wykonywania określonych funkcji.

VII. PKB rośnie, majątek maleje. Problem erozji reprodukcyjnej

Szczególnie ważny przypadek występuje wtedy, gdy gospodarka zwiększa bieżącą produkcję, ale jednocześnie ogranicza zasób aktywów stanowiących podstawę przyszłego rozwoju.

Może to wynikać z niedostatecznego odtwarzania infrastruktury, intensywnej eksploatacji zasobów naturalnych lub degradacji określonych zdolności społecznych.

Wyobraźmy sobie gospodarkę zwiększającą wydobycie nieodnawialnych surowców.

Bieżąca produkcja może wzrosnąć.

Wartość dodana związana z wydobyciem zwiększa PKB.

Jednocześnie zmniejsza się zasób surowca pozostający do przyszłego wykorzystania.

Nie oznacza to automatycznie, że działalność jest ekonomicznie nieracjonalna.

Dochody z eksploatacji można bowiem wykorzystać do rozbudowy infrastruktury, edukacji i innych zasobów.

Problem polega na tym, czy powstałe korzyści wystarczająco kompensują utratę przyszłych możliwości.

Bank Światowy w raporcie The Changing Wealth of Nations 2024 wskazuje, że wzrost PKB na mieszkańca może współistnieć ze spadkiem realnego bogactwa na mieszkańca.[4]

Dane te pokazują, że produkcja i baza majątkowa przyszłego rozwoju mogą zmieniać się w odmiennych kierunkach.

W perspektywie logodygmatu proponuję określić taką możliwość mianem erozji majątkowej wzrostu.

Pojęcie to odnosi się do sytuacji, w której bieżący przyrost produkcji współistnieje z pogorszeniem zdolności majątku do podtrzymywania przyszłych funkcji gospodarczych.

Nie wystarczy jednak wykazać spadku wyceny jednego rodzaju aktywów.

Konieczne jest rozpoznanie, czy inne zasoby, technologie lub zmiany organizacyjne rzeczywiście kompensują utratę.

Szczególnie trudny pozostaje problem zastępowalności kapitału naturalnego przez kapitał wytworzony i ludzki.

Nie wszystkie funkcje ekologiczne można bowiem bez ograniczeń odtworzyć przy pomocy technologii.

Dlatego łączna wycena majątku może wymagać uzupełnienia o wskaźniki materialne oraz informacje o zasobach krytycznych.

VIII. Kapitał ludzki. Majątek, którego nie można posiadać jak rzeczy

Szczególną kategorią bogactwa narodowego jest kapitał ludzki.

W ekonomii obejmuje on między innymi wiedzę, kwalifikacje, doświadczenie i zdolności uczestniczące w procesach produkcji.

Gary Becker rozwinął teorię kapitału ludzkiego, analizując inwestycje w edukację i ich wpływ na przyszłe dochody oraz produktywność.[5]

Włączenie tego rodzaju zasobów do analizy bogactwa narodowego pozwala przezwyciężyć ograniczenia podejścia skoncentrowanego wyłącznie na majątku materialnym.

Jednak kapitał ludzki ma odmienny charakter ontologiczny i prawny.

Nie jest własnością państwa.

Nie może być dowolnie sprzedany, zastawiony ani przeniesiony na inny podmiot.

Jego wykorzystanie zależy od decyzji ludzi, warunków życia, zdrowia, instytucji oraz możliwości uczestnictwa w działalności gospodarczej.

Z tego względu sama szacowana pieniężna wartość kapitału ludzkiego nie stanowi wystarczającej miary jego reprodukcyjnej jakości.

Społeczeństwo może posiadać wysoki poziom wykształcenia, ale nie wykorzystywać odpowiednio istniejących kwalifikacji.

Może również posiadać liczne miejsca pracy, których organizacja ogranicza rozwój kompetencji.

Wreszcie może zwiększać bieżącą produkcję kosztem przeciążenia zasobów pracy, pogorszenia zdrowia lub ograniczenia przyszłych możliwości reprodukcji społecznej.

W tym przypadku wartość reprodukcyjna zależy od relacji między posiadanymi zdolnościami a warunkami ich podtrzymywania i rozwoju.

Dlatego analiza majątku narodowego nie może pomijać społecznej organizacji pracy.

Kapitał ludzki nie jest jedynie zasobem kwalifikacji, lecz zdolnością ludzi do uczestnictwa w przyszłych procesach gospodarczych, zależną od warunków umożliwiających jej odtwarzanie.

IX. Majątek publiczny. Dlaczego bilans państwa nie jest bilansem przedsiębiorstwa?

Punktem wyjścia niniejszych rozważań była analogia między państwem a osobą ubiegającą się o kredyt.

Bank analizuje nie tylko bieżące dochody kredytobiorcy, ale również jego zobowiązania, majątek i zdolność wykonywania przyszłych płatności.

Podobne rozróżnienia są użyteczne w finansach publicznych.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy rozwija analizę bilansów sektora publicznego, uwzględniających aktywa i zobowiązania pozostające pod kontrolą instytucji państwowych.[6]

Jednak analogia z osobą prywatną posiada ograniczenia.

Państwo nie jest właścicielem całego majątku narodowego.

Nie może dowolnie sprzedawać wszystkich zasobów gospodarki w celu spłaty własnych zobowiązań.

Posiada natomiast określone kompetencje podatkowe i regulacyjne, których nie posiada zwykły kredytobiorca.

Ponadto część majątku publicznego realizuje funkcje społeczne, a nie zadania polegające na bezpośrednim generowaniu przychodów pieniężnych.

Szkoła, szpital czy infrastruktura drogowa mogą wytwarzać korzyści, które nie są w całości odzwierciedlane w dochodach finansowych właściciela.

Nie można więc oceniać ich wartości wyłącznie przez pryzmat możliwości sprzedaży.

Jednocześnie istnieje zasadnicza różnica między posiadaniem aktywów a możliwością wykorzystania ich do obsługi długu.

Majątek publiczny może być znaczny, lecz mało płynny.

Może również pozostawać niezbędny do realizacji podstawowych funkcji państwa.

Dlatego dodatnia wartość majątku netto nie eliminuje automatycznie ryzyka utraty płynności lub trudności refinansowania zobowiązań.

W perspektywie logodygmatu oznacza to konieczność rozróżnienia majątku publicznego jako zasobu, jego wartości nominalnej oraz zdolności do podtrzymywania przyszłych dochodów i funkcji społecznych.

X. Paradoks zdrowych finansów wobec majątku narodowego

Wcześniejszy artykuł „Paradoks zdrowych finansów” wskazywał możliwość poprawy bieżącego wyniku budżetowego poprzez działania ograniczające przyszłą zdolność gospodarki do reprodukcji.

Obecna analiza pozwala nadać temu problemowi wymiar majątkowy.

Państwo może ograniczyć wydatki inwestycyjne, uzyskując korzystniejszy wynik budżetowy.

Jeżeli jednak ograniczenie to prowadzi do niedostatecznego odtwarzania infrastruktury, powstaje możliwość pogorszenia przyszłych warunków produkcji.

Dodatkowo państwo może poprawiać bieżącą pozycję finansową poprzez sprzedaż aktywów.

Sama sprzedaż nie musi być niekorzystna. Może poprawiać efektywność wykorzystania zasobów, zmniejszać ryzyko i umożliwiać bardziej produktywne inwestycje.

Nie można jednak traktować wpływu ze sprzedaży majątku jako automatycznego zwiększenia bogactwa.

W standardowym rachunku sektora publicznego sprzedaż aktywa finansowego lub niefinansowego ma odmienny charakter od wytworzenia nowej wartości dodanej. W zależności od rodzaju transakcji może poprawić stan środków pieniężnych i zmienić strukturę aktywów, nie zwiększając automatycznie wartości netto majątku.

Powstaje więc możliwość poprawy określonych wskaźników finansowych przy jednoczesnej reorganizacji majątku o niejednoznacznych następstwach reprodukcyjnych.

Szczególne znaczenie posiada tutaj problem wyceny utraconych przyszłych korzyści.

Jeżeli składnik majątku publicznego generował istotne efekty społeczne, sama uzyskana cena sprzedaży może nie stanowić wystarczającej miary konsekwencji jego przekazania.

W tym sensie zdrowie finansów publicznych i zdrowie majątku narodowego nie są kategoriami tożsamymi.

Równowaga finansowa państwa może zostać osiągnięta poprzez zmianę struktury majątku, której rzeczywista wartość ujawni się dopiero w przyszłej zdolności gospodarki do wykonywania swoich funkcji.

XI. Temporalny bilans gospodarki. Majątek dzisiejszy jako warunek produkcji przyszłej

Dotychczasowa analiza pozwala zaproponować model temporalnego bilansu gospodarki.

Nie chodzi o zastąpienie tradycyjnych rachunków narodowych nową pojedynczą wielkością pieniężną.

Chodzi o połączenie analizy przepływów bieżących ze zmianami zasobów oraz ich zdolności funkcjonalnej.

Schemat ten można przedstawić następująco:

Produkcja w okresie t → wykorzystanie dochodu i zasobów → reorganizacja struktury majątku → zdolność produkcyjna i społeczna w okresie t+1.

Nie wszystkie przejścia między tymi etapami mają charakter automatyczny.

Wpływ bieżącej produkcji na przyszły majątek zależy między innymi od konsumpcji, inwestycji, amortyzacji, zmian wyceny, eksploatacji zasobów naturalnych i relacji z zagranicą.

Dodatkowo reorganizacja instytucjonalna może zmieniać produktywność istniejących zasobów.

Możliwe staje się zatem kilka odmiennych sytuacji.

PKB może rosnąć wraz z realnym majątkiem i jego zdolnością reprodukcyjną.

PKB może rosnąć przy stagnacji majątku, jeżeli poprawia się wykorzystanie zasobów.

PKB może również rosnąć przy erozji części majątku, jeśli produkcja opiera się na intensywnym zużywaniu zasobów.

Wreszcie majątek może zwiększać się nominalnie z powodu wzrostu cen aktywów, bez odpowiedniego zwiększenia realnej zdolności gospodarczej.

Z tego względu nie wystarczy analizować samego PKB ani samego majątku netto.

Konieczne pozostaje badanie relacji między ich zmianami.

W ramach logodygmatu można tę relację określić jako temporalną strukturę reprodukcji majątkowej.

XII. Czy majątek narodowy można sprowadzić do jednej wartości pieniężnej?

Rozszerzony rachunek bogactwa narodowego wiąże się z poważnymi trudnościami metodologicznymi.

Kapitał wytworzony, ludzki i naturalny stanowią odmienne kategorie zasobów.

Ich funkcje nie zawsze dają się zastąpić innymi aktywami.

Niektóre mogą posiadać wartość rynkową, inne są wyceniane za pomocą modeli przyszłych dochodów albo usług ekosystemowych.

Powstaje więc pytanie, czy agregacja wszystkich tych zasobów w jednej jednostce pieniężnej może wiernie przedstawiać ich znaczenie dla przyszłego rozwoju.

Odpowiedź musi być warunkowa.

Agregacja może być użyteczna dla określonych porównań ekonomicznych.

Nie oznacza jednak, że wszystkie zasoby posiadają identyczny charakter albo mogą być bez ograniczeń zastępowane.

W ekonomii środowiska rozróżnia się koncepcje słabej i silnej trwałości rozwoju.

W pierwszej akcentuje się możliwość kompensowania części utraconych zasobów poprzez zwiększanie innych form kapitału.

W drugiej podkreśla się istnienie funkcji i zasobów, których zastąpienie może być ograniczone lub niemożliwe.[7]

Problem ten ma szczególne znaczenie dla logodygmatu.

Jeżeli dwa społeczeństwa posiadają podobną sumę wycenionego majątku, ale odmienne zasoby krytyczne, nie można automatycznie uznać ich przyszłych możliwości za równoważne.

Sama agregacja wartości może przesłaniać nieciągłości organizacyjne.

Dlatego proponowana reprodukcyjna jakość majątku nie powinna być utożsamiana z prostym współczynnikiem wynikającym z podzielenia jednej nominalnej wielkości przez drugą.

Wymaga analizy struktury zasobów i ich wzajemnych ograniczeń.

XIII. Epistemiczna autopoiesis wyceny. Gdy wzrost wartości majątku zostaje uznany za wzrost bogactwa realnego

W tym miejscu można powiązać przedstawione rozważania z koncepcją epistemicznej autopoiesis obronnej.

Instytucje gospodarcze posługują się określonymi metodami wyceny aktywów.

Metody te mogą być rzetelne i odpowiednie do zamierzonych celów.

Jednak wycena nie jest tożsama z pełną zdolnością funkcjonalną majątku.

Wyobraźmy sobie wzrost cen nieruchomości, który zwiększa nominalną wartość zasobów majątkowych.

Nie wynika z tego automatycznie proporcjonalny wzrost dostępnej powierzchni mieszkaniowej, jakości budynków ani zdolności gospodarki do realizowania potrzeb mieszkaniowych.

Wzrost cen może odzwierciedlać oczekiwania, niedobór podaży, zmiany dostępności kredytu lub inne czynniki.

Zatem zwiększenie wartości aktywów może stanowić rzeczywisty przyrost majątku wycenianego rynkowo, a jednocześnie nie oznaczać analogicznego zwiększenia zasobów rzeczowych lub możliwości użytkowych.

Jeżeli instytucja utożsamia rosnącą wartość majątku z bezwarunkowym wzrostem jego zdolności reprodukcyjnej, może powstać błąd interpretacyjny.

W szczególnych warunkach błąd ten zostaje następnie utrwalony przez systemy oceniania i finansowania.

Wycena wpływa na możliwość uzyskania kredytu.

Kredyt wpływa na popyt na aktywa.

Popyt wpływa na wycenę.

Może więc powstać sprzężenie zwrotne między wartością nominalną a decyzjami gospodarczymi.

Nie oznacza to automatycznie spekulacyjnej bańki.

Wskazuje jedynie możliwość sytuacji, w której zmiany wyceny uczestniczą w reorganizacji zachowań finansowych, a następnie są interpretowane jako potwierdzenie wcześniejszych oczekiwań.

W języku logodygmatu należałoby odróżnić reprodukcję nominalnej wartości majątku od reprodukcji jego rzeczywistej zdolności funkcjonalnej.

XIV. Propozycja pojęcia reprodukcyjnej jakości majątku narodowego

Dotychczasowa analiza pozwala sformułować podstawowe pojęcie niniejszego artykułu.

Reprodukcyjna jakość majątku narodowego oznacza zdolność historycznie ukształtowanej organizacji zasobów do podtrzymywania i rozwijania przyszłych możliwości produkcyjnych, społecznych i instytucjonalnych, z uwzględnieniem kosztów ich użytkowania, odtwarzania oraz istniejących zobowiązań.

Definicja ta zawiera kilka istotnych elementów.

Po pierwsze, przedmiotem analizy jest organizacja zasobów, a nie wyłącznie ich nominalna suma.

Po drugie, znaczenie posiadają przyszłe możliwości działania, nie tylko bieżące dochody.

Po trzecie, konieczne jest uwzględnienie kosztów utrzymania i odtwarzania aktywów.

Po czwarte, zdolność reprodukcyjna zależy od zobowiązań i ograniczeń finansowych.

Po piąte, ocena musi obejmować również społeczne i instytucjonalne warunki wykorzystania zasobów.

Nie oznacza to, że proponowane pojęcie dostarcza gotowej metody jednej, uniwersalnej wyceny wszystkich tych elementów.

Jego zadaniem jest raczej wskazanie problemu analitycznego, którego nie rozwiązują samodzielnie tradycyjne miary PKB i wartości majątku.

W tym sensie reprodukcyjna jakość majątku stanowi kategorię komplementarną wobec rachunków narodowych.

XV. Zakończenie. Bogactwo jako historycznie reprodukowana przestrzeń możliwości

Majątek narodowy nie jest wyłącznie zasobem aktywów istniejących w określonej chwili.

Jest również rezultatem wcześniejszych procesów produkcji, inwestowania, akumulacji, eksploatacji i reorganizacji gospodarczej.

Jego przyszłe znaczenie zależy od sposobu wykorzystania zasobów oraz od warunków ich odtwarzania.

W tym sensie majątek posiada strukturę temporalną.

Obecny stan aktywów wpływa na przyszłe możliwości gospodarcze.

Przyszła działalność może z kolei powiększać, przekształcać albo uszczuplać majątek.

Proces ten nie musi przebiegać liniowo.

Zmiany technologiczne i instytucjonalne mogą zwiększać produktywność istniejących zasobów, podczas gdy degradacja środowiska, infrastruktury i kapitału ludzkiego może ograniczać możliwości, których wartość nie została w pełni rozpoznana w bieżącej wycenie.

Dlatego nie można utożsamiać tożsamości majątku narodowego z niezmiennością jego materialnego składu.

Nie można również utożsamiać jej wyłącznie z zachowaniem określonej wartości nominalnej.

Majątek podlega reorganizacji, a jego znaczenie reprodukcyjne zmienia się razem z organizacją gospodarki.

W tym miejscu należy powrócić do głównego pytania logodygmatu: co zachowuje ciągłość, jeżeli zmieniają się elementy, struktury i sposoby ich wykorzystania?

W odniesieniu do majątku narodowego odpowiedzi należy poszukiwać w historycznej ciągłości oraz reorganizacji zdolności gospodarki do wytwarzania przyszłych korzyści.

Nie oznacza to, że zdolność ta pozostaje zawsze zachowana.

Może wzrastać, maleć albo ulegać jakościowym przekształceniom.

Właśnie dlatego jest przedmiotem analizy, a nie niezmiennym założeniem.

Najważniejszy paradoks można sformułować następująco:

Gospodarka może zwiększać bieżący PKB i nominalną wartość majątku, a jednocześnie ograniczać część warunków, dzięki którym jej przyszła zdolność produkcyjna i społeczna będzie mogła się odtwarzać.

Możliwa jest również sytuacja odwrotna.

Gospodarka może zwiększać zdolność reprodukcyjną poprzez reorganizację zasobów, mimo że ich nominalna wartość nie zwiększa się proporcjonalnie.

Z tego względu analiza bogactwa narodowego wymaga łącznego uwzględnienia produkcji, zasobów i organizacji.

Ostatecznie proponuję następującą tezę:

Tożsamość majątku narodowego poprzez reorganizację oznacza historyczną ciągłość i transformację organizacji zasobów, której znaczenie gospodarcze nie wyczerpuje się w nominalnej wartości aktywów, lecz ujawnia się w zdolności do reprodukcji przyszłych możliwości produkcyjnych, społecznych i instytucjonalnych.

W tym sensie bogactwo nie jest wyłącznie odpowiedzią na pytanie, ile gospodarka posiada.

Jest również odpowiedzią na pytanie, co gospodarka potrafi dzięki temu majątkowi wytworzyć, odtworzyć i przekazać przyszłym pokoleniom.

Przypisy i bibliografia

[1] I. Fisher, The Nature of Capital and Income, Macmillan, New York 1906. Klasyczne rozróżnienie kapitału jako zasobu i dochodu jako strumienia oraz analiza relacji między wartością aktywów a przyszłymi korzyściami.

[2] World Bank, The Changing Wealth of Nations 2024: Revisiting the Measurement of Comprehensive Wealth, Washington, DC 2024. Opracowanie rozszerzonego rachunku bogactwa narodowego, uwzględniającego kapitał wytworzony, ludzki, naturalny i aktywa zagraniczne netto.

[3] R. M. Solow, „A Contribution to the Theory of Economic Growth”, The Quarterly Journal of Economics, 1956, t. 70, nr 1, s. 65–94. Klasyczny model akumulacji kapitału i wzrostu gospodarczego.

[4] World Bank, The Changing Wealth of Nations 2024, rozdziały dotyczące zmian realnego bogactwa na mieszkańca i relacji między wzrostem PKB a zmianą zasobów kapitałowych. Dane wskazują na możliwość wzrostu PKB na mieszkańca przy spadku realnego bogactwa na mieszkańca.

[5] G. S. Becker, Human Capital: A Theoretical and Empirical Analysis, with Special Reference to Education, Columbia University Press, New York 1964. Teoria inwestycji w kapitał ludzki i ich wpływu na przyszłe dochody oraz produktywność.

[6] International Monetary Fund, Fiscal Monitor: Managing Public Wealth, Washington, DC, październik 2018. Analiza bilansów sektora publicznego, obejmujących aktywa i zobowiązania państwa.

[7] E. B. Barbier, Natural Resources and Economic Development, Cambridge University Press, Cambridge 2005; H. E. Daly, J. B. Cobb Jr., For the Common Good, Beacon Press, Boston 1989. Problematyka zasobów naturalnych, trwałości rozwoju i ograniczonej zastępowalności różnych form kapitału.

[8] United Nations i in., System of National Accounts 2025, wersja przedredakcyjna, 2025. Międzynarodowe standardy rachunków narodowych, obejmujące także rachunki aktywów, zobowiązań i wartości netto.

[9] United Nations i in., System of National Accounts 2008, New York 2009. Podstawowa metodologia pomiaru produkcji, dochodów i zasobów w rachunkach narodowych.

[10] M. A. Alves, S. De Clerck, J. Gamboa-Arbelaez, Public Sector Balance Sheet Database: Overview and Guide for Compilers and Users, IMF Working Paper, 2020. Metodologiczne rozwinięcie bilansów aktywów i zobowiązań sektora publicznego.

[11] R. J. Barro, „Government Spending in a Simple Model of Endogenous Growth”, Journal of Political Economy, 1990, t. 98, nr 5, część 2, s. S103–S125. Teoretyczne ujęcie roli określonych wydatków publicznych w kształtowaniu warunków wzrostu.

[12] P. Romer, „Endogenous Technological Change”, Journal of Political Economy, 1990, t. 98, nr 5, część 2, s. S71–S102. Model endogenicznego postępu technicznego i znaczenia wiedzy dla reprodukcji zdolności gospodarczych.

[13] K. J. Arrow, „The Economic Implications of Learning by Doing”, The Review of Economic Studies, 1962, t. 29, nr 3, s. 155–173. Analiza wpływu doświadczenia produkcyjnego na zmiany produktywności.

[14] O. J. Blanchard, „Public Debt and Low Interest Rates”, American Economic Review, 2019, t. 109, nr 4, s. 1197–1229. Kontekst relacji między zadłużeniem, kosztami finansowania i przyszłą zdolnością fiskalną.

[15] N. Luhmann, Social Systems, Stanford University Press, Stanford 1995. Punkt odniesienia dla badania samoreprodukcji organizacji społecznych.

[16] M. S. Archer, Realist Social Theory: The Morphogenetic Approach, Cambridge University Press, Cambridge 1995. Analiza temporalnej relacji między strukturą społeczną a sprawczością.

[17] R. Bhaskar, A Realist Theory of Science, Leeds Books, Leeds 1975. Teoria mechanizmów generatywnych i rozróżnienia między obserwowalnym rezultatem a procesami jego wytwarzania.

[18] J. E. Stiglitz, A. Sen, J.-P. Fitoussi, Report by the Commission on the Measurement of Economic Performance and Social Progress, 2009. Analiza ograniczeń PKB oraz znaczenia majątku, jakości życia i trwałości rozwoju.

[19] H. P. Minsky, Stabilizing an Unstable Economy, Yale University Press, New Haven 1986. Teoria stabilności finansowej i relacji między aktywami, przepływami pieniężnymi oraz zobowiązaniami.

[20] W. Godley, M. Lavoie, Monetary Economics: An Integrated Approach to Credit, Money, Income, Production and Wealth, Palgrave Macmillan, Basingstoke 2007. Metodologia spójnej analizy zasobów, przepływów i międzysektorowych zobowiązań.


To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka