modus in actu modus in actu
26
BLOG

Tożsamość prawa poprzez reorganizację

modus in actu modus in actu Polityka Obserwuj notkę 0
Między ciągłością racjonalności a legalizacją zamachu stanu

image

Od zabójstwa Juliusza Cezara przez Niemcy 1933 roku do stanu wojennego w Polsce

Streszczenie

Artykuł podejmuje problem tożsamości prawa w warunkach gwałtownej reorganizacji politycznej, ze szczególnym uwzględnieniem różnicy między ciągłością racjonalności prawnej a formalną legalizacją faktów dokonanych. Punktem wyjścia jest zabójstwo Juliusza Cezara w 44 r. p.n.e. i argumentacja Marka Antoniusza, która ujawniła sprzeczność pomiędzy zakwestionowaniem prawowitości dotychczasowej władzy a zachowaniem uprawnień wywodzących się z jej decyzji. Przypadek ten zostaje zestawiony z przejęciem i konsolidacją władzy przez narodowych socjalistów w Niemczech w latach 1933–1934 oraz wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce w grudniu 1981 r. Analizę uzupełniają przykłady historyczne: objęcie władzy przez Wespazjana, angielska rewolucja 1688–1689, przewrót Napoleona Bonapartego, zamach majowy Józefa Piłsudskiego, rewolucja syjamska 1932 r., wojskowy zamach stanu w Chile w 1973 r. i portugalska rewolucja goździków.

Przyjęta metoda porównawcza pozwala wyróżnić cztery poziomy ciągłości prawa: instytucjonalny, normatywny, racjonalny i metanormatywny. Artykuł rozwija tezę, że zachowanie formalnych aktów i procedur nie stanowi wystarczającego kryterium zachowania tożsamości racjonalnego porządku prawnego. Decydujące znaczenie ma sposób uzasadniania kompetencji, relacja między przesłankami a ich konsekwencjami oraz możliwość ograniczania władzy przez normy niezależnie od jej bieżącego interesu. Szczególną postacią zerwania ciągłości racjonalnej jest sytuacja, w której podmiot naruszający prawo przejmuje jednocześnie kompetencję do określenia prawnych skutków własnego naruszenia.

Słowa kluczowe: tożsamość prawa, reorganizacja normatywna, zamach stanu, Juliusz Cezar, Marek Antoniusz, ustawa o pełnomocnictwach, stan wojenny 1981, Wojciech Jaruzelski, legalność, legitymizacja, normy kompetencyjne, retroaktywność, instrumentalizacja prawa.

1. Prawo jako porządek konsekwencji a prawo jako instrument ustanawiania faktów dokonanych

Historia zamachów stanu ujawnia fundamentalny problem teorii prawa. Jeżeli skuteczne przejęcie władzy pozwala następnie ustanowić nowe normy prawne, to czy każda dokonana w ten sposób zmiana może zostać uznana za prawnie racjonalną? Czy wystarczy, że po użyciu siły pojawi się odpowiedni akt normatywny, aby wcześniejszy czyn stał się częścią spójnego porządku prawnego?

Na pytania te nie można odpowiedzieć wyłącznie przez odwołanie do skuteczności nowej władzy ani do formalnego istnienia uchwalonych przez nią przepisów.

Konieczne jest wcześniejsze rozróżnienie dwóch zagadnień: racjonalności prawa jako systemu powiązanych przesłanek, kompetencji i konsekwencji oraz zdolności określonego organu do ustanawiania nowych norm prawnych.

Rozróżnienie to nie oznacza, że prawo stanowione pozostaje z natury nieracjonalne. Wręcz przeciwnie, stanowienie prawa jest niezbędnym mechanizmem reorganizacji stosunków społecznych. Problem pojawia się wtedy, gdy możliwość ustanowienia normy zostaje utożsamiona z możliwością dowiedzenia, że norma ta wynika z wcześniejszego porządku, a działanie ją poprzedzające było zgodne z prawem.

W takiej konstrukcji zanika różnica między trzema odmiennymi czynnościami intelektualnymi: ustaleniem obowiązującej normy, wyprowadzeniem z niej konsekwencji oraz ustanowieniem normy nowej.

Pierwsza dotyczy identyfikacji istniejącego prawa. Druga wymaga poprawnego rozumowania. Trzecia oznacza wykonanie określonej kompetencji prawotwórczej.

Władza może zmienić normę, jeżeli dysponuje odpowiednią kompetencją. Nie może jednak samą deklaracją sprawić, że wcześniejsza norma miała inne brzmienie, ani dowieść, że konsekwencja niewynikająca z określonej przesłanki w rzeczywistości z niej wynikała.

Nowe prawo może zatem zmienić przyszłe skutki wcześniejszego zdarzenia, a w pewnych granicach również nadać regulacji skuteczność wsteczną. Nie oznacza to jednak automatycznej zmiany historycznego stanu prawnego w chwili dokonania czynu.

Problem ten nabiera szczególnego znaczenia w przypadku zamachu stanu, gdyż podmiot dokonujący przejęcia władzy może następnie próbować uzasadnić własne działanie przy pomocy norm, które sam ustanowił.

Powstaje wówczas konstrukcja samolegitymizacji: działanie prowadzi do zdobycia kompetencji, a zdobyta kompetencja służy przedstawieniu działania jako prawnie uzasadnionego.

Możliwość takiej konstrukcji nie oznacza jeszcze, że jest ona logicznie poprawna.

Trzeba bowiem odróżnić wyjaśnienie, dlaczego nowy porządek faktycznie obowiązuje, od uzasadnienia, dlaczego jego powstanie było zgodne z normami porządku wcześniejszego. Pierwsze zagadnienie należy do teorii skuteczności i obowiązywania systemu prawnego. Drugie wymaga analizy konkretnych norm kompetencyjnych oraz ograniczeń, które z nich wynikają.

W ramach koncepcji tożsamości poprzez reorganizację szczególnego znaczenia nabiera więc pytanie nie tylko o to, czy prawo przetrwało zmianę władzy, lecz także o to, czy przetrwała zdolność prawa do wiążącego określania konsekwencji działań podejmowanych przez samą władzę.

Historycznym punktem wyjścia do rozstrzygnięcia tego problemu są wydarzenia rzymskie z marca 44 r. p.n.e.

2. Rzym, 44 r. p.n.e. — zamachowcy wobec konsekwencji własnych przesłanek

15 marca 44 r. p.n.e. grupa rzymskich senatorów, wśród których znajdowali się Marek Juniusz Brutus i Gajusz Kasjusz Longinus, zamordowała Juliusza Cezara. Spiskowcy uzasadniali swój czyn koniecznością obrony wolności republikańskiej i usunięcia tyranii. Ich zamiarem było nie tylko fizyczne wyeliminowanie dyktatora, ale również zakwestionowanie politycznych podstaw jego dominacji.

Zabójstwo nie doprowadziło jednak do automatycznego przywrócenia wcześniejszego ustroju Republiki. Zamachowcy usunęli Cezara, ale nie zdołali utworzyć skutecznego centrum władzy, które jednoznacznie rozstrzygałoby o dalszym obowiązywaniu jego decyzji.

W Rzymie nadal funkcjonowali urzędnicy powołani przez Cezara, dowódcy wojskowi dysponujący nadanymi przez niego kompetencjami oraz weterani posiadający interes w zachowaniu wcześniejszych rozstrzygnięć. Istniały także liczne regulacje administracyjne, prowincjonalne i majątkowe, których skuteczność zależała od uznania wcześniejszej działalności dyktatora.

Zamach polityczny nie spowodował więc samoczynnego wygaśnięcia jego skutków prawnych.

W tym stanie rzeczy zasadniczego znaczenia nabrały negocjacje prowadzone bezpośrednio po zabójstwie. Podczas posiedzenia Senatu 17 marca 44 r. p.n.e. Marek Antoniusz wykorzystał argumentację wskazującą na związek pomiędzy zakwestionowaniem władzy Cezara a podstawami uprawnień wielu senatorów, w tym samych uczestników spisku.

Argument ten został opisany przez Appiana z Aleksandrii w drugiej księdze Wojen domowych.[1]

Antoniusz zwracał uwagę, że liczne urzędy, nominacje, dowództwa i przydziały prowincji zostały ustanowione decyzjami Cezara. Jeśli zatem senatorowie uznają jego działania za pozbawione prawowitej podstawy, staną wobec pytania o ważność własnych uprawnień.

Nie był to wyłącznie problem politycznej zręczności Antoniusza. Istotne było ujawnienie zależności normatywnej, której zamachowcy nie mogli usunąć samym faktem zabójstwa.

Z jednej strony przedstawiali Cezara jako tyrana, którego władzę należało obalić. Z drugiej zaś część ich własnej pozycji publicznej była rezultatem działalności tego samego człowieka.

W szczególności Brutus i Kasjusz objęli pretury dzięki nominacjom wynikającym z decyzji Cezara. Ich polityczny sprzeciw wobec dyktatora nie zmieniał faktu historycznego, że określone kompetencje zostały im wcześniej nadane w ramach istniejącego porządku.

Nie oznacza to, że zakwestionowanie Cezara musiało automatycznie prowadzić do unieważnienia wszystkich jego aktów. Taka konsekwencja wymagałaby dodatkowej normy prawnej. Możliwe było przecież odrębne potwierdzenie wcześniejszych nominacji albo utrzymanie ich skuteczności z uwagi na bezpieczeństwo obrotu prawnego i interes państwa.

Istota argumentacji Antoniusza polegała jednak na czymś bardziej podstawowym.

Zamachowcy nie mogli bez dodatkowego uzasadnienia jednocześnie odrzucać źródła swoich uprawnień i uznawać skutków tego źródła za niewątpliwie obowiązujące.

Antoniusz nie musiał w tym celu ustanawiać nowego prawa. Wskazywał na konsekwencje przyjętych przez spiskowców przesłanek oraz faktyczne zależności istniejące przed zamachem.

Zagadnienie to należy odróżnić od późniejszego rozstrzygnięcia prawnego Senatu. Ostatecznie uchwalono bowiem kompromis: odstąpiono od ścigania zabójców i utrzymano w mocy wcześniejsze decyzje Cezara.

Appian przekazuje szczególnie istotny szczegół. Senat uzasadnił zatwierdzenie aktów Cezara korzyścią dla Republiki, a nie przekonaniem, że wszystkie jego działania były sprawiedliwe. Zwolennicy zamachowców zabiegali właśnie o takie rozróżnienie.[2]

Mamy zatem do czynienia z dwoma odrębnymi poziomami racjonalności prawnej.

Pierwszy dotyczył rozpoznania konsekwencji istniejących uprawnień i ich podstaw. Drugi polegał na ustanowieniu nowej podstawy dalszego obowiązywania aktów Cezara.

W pierwszym przypadku badano spójność stanowisk prawnych. W drugim przeprowadzono reorganizację obowiązującego porządku.

Rozwiązanie rzymskie zachowało więc określone skutki wcześniejszych decyzji bez konieczności ostatecznego rozstrzygnięcia, czy Cezar sprawował władzę zgodnie z republikańskim ideałem prawowitości.

Nie była to sytuacja pozbawiona przymusu ani interesów politycznych. Appian podkreślał znaczenie obaw senatorów o własne stanowiska, a także nacisku związanego z obecnością uzbrojonych weteranów. Argument racjonalny mógł zatem służyć celowi pragmatycznemu.

Nie zmienia to jednak jego struktury.

Skuteczność polityczna zamachu nie wyeliminowała wcześniejszych zależności normatywnych. Zamachowcy musieli się do nich odnieść, ponieważ sami pozostawali uczestnikami porządku, który próbowali zakwestionować.

Dalszy rozwój wydarzeń pokazał ograniczenia kompromisu. W 43 r. p.n.e. uchwalono lex Pedia, która stworzyła podstawę prawną ścigania osób uczestniczących w zabójstwie Cezara. Brutus i Kasjusz zostali objęci postępowaniami zakończonymi ich skazaniem pod nieobecność.[3]

Nie oznacza to, że zachowane akty Cezara automatycznie skazały zamachowców. Ich odpowiedzialność stała się możliwa dzięki późniejszym rozstrzygnięciom politycznym i prawnym.

Jednak zamachowcy nie osiągnęli celu polegającego na pełnym wyeliminowaniu porządku stworzonego przez Cezara. Zachowane normy, nominacje, interesy majątkowe i instytucjonalna pamięć jego rządów umożliwiły dalszą reprodukcję politycznego znaczenia dyktatora, już po jego śmierci.

W tym właśnie ograniczonym, lecz istotnym sensie ciągłość porządku prawnego obróciła się przeciwko spiskowcom. Nie dlatego, że prawo samoczynnie dokonało odwetu, lecz dlatego, że zamachowcy nie mogli dowolnie anulować konsekwencji wcześniejszego systemu bez podważenia także własnego statusu.

Rzymskie doświadczenie ukazuje więc granicę politycznej reorganizacji: usunięcie podmiotu sprawującego władzę nie oznacza automatycznego usunięcia skutków prawnych jego wcześniejszego działania.

3. Niemcy, 1933–1934 — kiedy prawo zostaje wykorzystane do zniesienia własnych ograniczeń

Doświadczenie niemieckie z lat 1933–1934 ujawnia mechanizm zasadniczo odmienny od rzymskiego.

Adolf Hitler został mianowany kanclerzem 30 stycznia 1933 r. przez prezydenta Paula von Hindenburga w ramach istniejącej procedury konstytucyjnej. Nie był to zatem klasyczny zamach wojskowy polegający na natychmiastowym obaleniu instytucji państwa.

Właściwy przełom nastąpił później, poprzez wykorzystanie uprawnień nadzwyczajnych, represji politycznych oraz formalnych procedur ustawodawczych do eliminacji mechanizmów ograniczających władzę wykonawczą.

Po pożarze Reichstagu prezydent wydał 28 lutego 1933 r. rozporządzenie nadzwyczajne oparte na art. 48 konstytucji weimarskiej. Pozwoliło ono na daleko idące ograniczenie wolności obywatelskich i umożliwiło intensyfikację represji wobec opozycji.[4]

Następnie 23 marca 1933 r. Reichstag uchwalił Gesetz zur Behebung der Not von Volk und Reich, znaną jako ustawa o pełnomocnictwach. Ustawa została ogłoszona 24 marca.

Przyznawała ona rządowi prawo uchwalania ustaw, w tym ustaw odbiegających od konstytucji, bez konieczności przeprowadzania zwykłej procedury parlamentarnej.

Głosowanie odbywało się w warunkach przemocy i zastraszania. Deputowani komunistyczni zostali pozbawieni możliwości udziału, a część socjaldemokratów była aresztowana lub nie mogła zająć miejsc w parlamencie. Ustawę przyjęto 444 głosami przeciw 94 głosom socjaldemokratów. Formalna postać głosowania nie może być więc utożsamiana z wolnym działaniem niezależnego parlamentu.[5]

Z punktu widzenia analizowanego zagadnienia najistotniejszy pozostaje jednak sam tekst ustawy.

Jej art. 2 dopuszczał uchwalanie przez rząd ustaw odbiegających od konstytucji, pod warunkiem że nie będą one naruszały istnienia Reichstagu i Reichsratu jako instytucji. Jednocześnie przepis deklarował nienaruszalność uprawnień prezydenta Rzeszy.

A zatem kompetencja przyznana rządowi nie była nieograniczona.

Ustawa określała zarówno możliwość działania, jak i jego granice.

W tym miejscu pojawia się problem podobny pod względem logicznym do argumentacji Antoniusza, choć dotyczący odmiennej sytuacji normatywnej.

Jeżeli organ uzyskuje kompetencję na podstawie określonej normy, to zakres jego działania powinien odpowiadać granicom tej kompetencji.

Nie można bez wskazania odrębnej podstawy prawnej uznać, że ograniczone upoważnienie samo z siebie staje się upoważnieniem nieograniczonym.

Tymczasem 14 lutego 1934 r. rząd Hitlera uchwalił ustawę znoszącą Reichsrat, mimo że istnienie tego organu było objęte ochroną wynikającą z art. 2 ustawy o pełnomocnictwach.

Następnie ustawą z 1 sierpnia 1934 r. połączono urzędy prezydenta i kanclerza. Rozstrzygnięcie to weszło w życie po śmierci Hindenburga 2 sierpnia i pozostawało w oczywistym napięciu z wcześniejszą deklaracją nienaruszalności uprawnień prezydenckich.[6]

Problem nie sprowadzał się więc jedynie do oceny politycznego charakteru narodowego socjalizmu. Dotyczył struktury norm kompetencyjnych.

Władza uzyskana na podstawie ograniczonego upoważnienia została wykorzystana do przekształcenia, a następnie zniesienia instytucjonalnych ograniczeń tego upoważnienia.

Oczywiście prawodawca konstytucyjny może w odpowiednim trybie zmieniać ustrój państwa. Nie wynika z tego jednak, że każda zmiana dokonana przez organ upoważniony do stanowienia prawa mieści się w jego kompetencji.

Należy zatem oddzielić zdolność do faktycznego przeprowadzenia zmiany od normatywnej podstawy upoważniającej do tej zmiany.

W Niemczech zachowywano formalne akty prawne, lecz stopniowo usuwano mechanizmy zdolne do niezależnego wyznaczania i egzekwowania ograniczeń władzy.

To odwrócenie sytuacji rzymskiej.

Antoniusz wskazywał zamachowcom konsekwencje istniejącego prawa, które ograniczały swobodę ich działania. Narodowi socjaliści wykorzystali natomiast instytucje prawne do wyeliminowania ograniczeń, które utrudniały sprawowanie władzy.

Mechanizm ten znajduje pogłębione wyjaśnienie w teorii państwa podwójnego Ernsta Fraenkla.

W pracy The Dual State z 1941 r. Fraenkel wyróżnił współistnienie Normenstaat, czyli państwa normatywnego, oraz Maßnahmenstaat, czyli państwa prerogatywnego.[7]

W pierwszym funkcjonowały przepisy, sądy, administracja i określone reguły obrotu prawnego. W drugim decyzje polityczne mogły być realizowane arbitralnie, poza zwykłymi gwarancjami wynikającymi z prawa.

Rozróżnienie to pozwala zrozumieć, dlaczego nawet daleko idąca dyktatura nie musi oznaczać całkowitego zaniku prawa.

Umowy mogą nadal obowiązywać, sądy mogą rozstrzygać spory, a administracja może wykonywać zadania na podstawie przepisów. Jednocześnie aparat polityczny może posiadać zdolność arbitralnego wyłączania określonych osób i sytuacji spod ochrony normatywnej.

W takim systemie zachowana zostaje znaczna część ciągłości instytucjonalnej i normatywnej, lecz naruszona zostaje ciągłość racjonalności prawnej.

Prawo przestaje bowiem stanowić powszechnie wiążące ograniczenie władzy. Staje się w istotnym zakresie mechanizmem realizacji jej decyzji.

Przypadek niemiecki ujawnia zatem dodatkowy poziom tożsamości systemu prawnego, który można określić jako ciągłość metanormatywną.

Chodzi o trwałość reguł określających, kto może zmieniać prawo, w jakich granicach oraz przy pomocy jakich instytucji można stwierdzić przekroczenie kompetencji.

Jeżeli organ stanowiący prawo może jednocześnie arbitralnie rozstrzygać o granicach własnej kompetencji, formalna ciągłość ustaw nie zapewnia już ciągłości racjonalnego porządku prawnego.

Nieprzypadkowo po II wojnie światowej niemiecka Ustawa Zasadnicza z 1949 r. wprowadziła w art. 79 ust. 3 ograniczenie możliwości zmiany podstawowych zasad ustrojowych. Tak zwana klauzula wieczności wyłącza możliwość zniesienia określonych fundamentów porządku konstytucyjnego nawet przy zachowaniu kwalifikowanej większości wymaganej do zmiany konstytucji.[8]

Jest to instytucjonalna odpowiedź na problem ujawniony w latach 1933–1934.

Kompetencja do zmiany prawa nie musi oznaczać kompetencji do zniszczenia wszystkich zasad, na których opiera się porządek prawny.

Sama klauzula nie gwarantuje oczywiście skuteczności systemu, jeżeli organy odpowiedzialne za jej ochronę utracą niezależność. Stanowi jednak wyraźne rozpoznanie różnicy między modyfikacją norm a zniesieniem warunków ich prawnego obowiązywania.

4. Polska, 1981 — skuteczność działania poprzedzająca jego formalne umocowanie

Wydarzenia związane z wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce w grudniu 1981 r. stanowią szczególnie ważny przykład relacji między rzeczywistym ośrodkiem decyzji politycznej, konstytucyjną kompetencją organu państwa i późniejszą legalizacją skutków działania.

Przypadek ten różni się zarówno od Rzymu, jak i od Niemiec 1933 r., chociaż zawiera elementy wspólne z obydwoma mechanizmami.

W Polsce nie doszło do zastąpienia całej elity rządzącej nową grupą polityczną. Wojciech Jaruzelski, sprawujący funkcje premiera, I sekretarza KC PZPR i ministra obrony narodowej, był już członkiem najwyższego kierownictwa państwowo-partyjnego.

Zasadnicza reorganizacja polegała na przeniesieniu rzeczywistego centrum decyzji w stronę dowództwa wojskowego i aparatu bezpieczeństwa oraz na ustanowieniu nadzwyczajnego systemu ograniczeń i represji.

Przygotowania operacyjne do wprowadzenia stanu wojennego prowadzono przez wiele miesięcy. Według ustaleń historycznych przedstawianych m.in. przez Antoniego Dudka zasadnicza decyzja polityczna zapadła w kierownictwie partyjno-wojskowym przed formalnymi aktami Rady Państwa.[9]

Oznaczało to, że rzeczywisty proces decyzyjny nie pokrywał się w pełni z konstytucyjną procedurą stanowienia prawa.

W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. Rada Państwa podjęła uchwałę o wprowadzeniu stanu wojennego i wydała dekrety regulujące związane z nim nadzwyczajne środki prawne. Równocześnie działała Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, która nie była organem przewidzianym w konstytucji PRL.

Trzeba tutaj dokonać rozróżnienia, bez którego analiza prawna byłaby nieprecyzyjna.

Artykuł 33 ust. 2 konstytucji PRL przyznawał Radzie Państwa kompetencję do wprowadzenia stanu wojennego na części lub całości terytorium państwa, jeżeli wymagały tego względy obronności lub bezpieczeństwa.

Natomiast art. 31 ust. 1 tej samej konstytucji upoważniał Radę Państwa do wydawania dekretów z mocą ustawy jedynie w okresach między sesjami Sejmu.

Zatem czym innym była kompetencja do podjęcia uchwały o wprowadzeniu stanu wojennego, a czym innym kompetencja do wydawania dekretów ustanawiających szczególne ograniczenia praw i nowe zasady odpowiedzialności.

W grudniu 1981 r. trwała trzecia sesja Sejmu VIII kadencji, rozpoczęta 30 marca 1981 r. i zamknięta dopiero 26 marca 1982 r.

Rada Państwa nie znajdowała się więc w okresie między sesjami Sejmu.

Nie dysponowała tym samym kompetencją do wydawania dekretów z mocą ustawy na podstawie art. 31 ust. 1.

Ten problem został jednoznacznie rozstrzygnięty w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 16 marca 2011 r., sygn. K 35/08.[10]

Trybunał stwierdził niezgodność dekretu o stanie wojennym oraz dekretu o postępowaniach szczególnych z konstytucyjnymi standardami kompetencyjnymi i zasadami dotyczącymi odpowiedzialności karnej.

Nie należy jednak przypisywać temu wyrokowi rozstrzygnięcia, którego nie zawiera. Postępowanie dotyczące odrębnej uchwały Rady Państwa wprowadzającej stan wojenny zostało umorzone z przyczyn procesowych. Wyrok nie stanowił więc jednolitego orzeczenia o niekonstytucyjności wszystkich aktów z grudnia 1981 r.

Pozostaje natomiast jednoznaczne rozstrzygnięcie dotyczące badanych dekretów.

Jest ono dla niniejszej analizy szczególnie istotne.

Nawet przy przyjęciu kompetencji Rady Państwa do wprowadzenia stanu wojennego nie wynikała z niej automatycznie kompetencja do stanowienia dekretów z mocą ustawy w okresie, w którym konstytucja taką kompetencję wyłączała.

To klasyczny problem granic upoważnienia.

Organ mógł powoływać się na konstytucyjną możliwość działania w określonej materii. Nie oznaczało to jednak, że przysługiwała mu każda kompetencja, którą uznawał za potrzebną do realizacji celu politycznego.

Jeszcze bardziej charakterystyczny był problem ogłoszenia dekretów.

Dziennik Ustaw zawierający regulacje grudniowe opatrzono datą 14 grudnia 1981 r. Faktycznie jednak został on skierowany do druku i rozpowszechniony później. W uzasadnieniu wyroku K 35/08 Trybunał przyjął 18 grudnia jako dzień rzeczywistego ogłoszenia badanych dekretów.

Tymczasem ich przepisy przewidywały stosowanie z mocą odnoszącą się do wcześniejszych dat, w szczególności do 12 lub 13 grudnia.

Powstał zatem problem, który należy wyraźnie oddzielić od samego naruszenia normy kompetencyjnej.

W okresie poprzedzającym prawne ogłoszenie przepisów ich adresaci mogli podlegać represjom za czyny, które w chwili popełnienia nie były zabronione przez prawidłowo ogłoszone przepisy albo były zagrożone łagodniejszą sankcją.

Trybunał stwierdził naruszenie zasady niedziałania surowszego prawa karnego wstecz, wynikającej m.in. z art. 15 ust. 1 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych.[11]

Nie chodziło więc wyłącznie o spór dotyczący formalnej daty publikacji.

Chodziło o zmianę relacji między czynem a jego prawną oceną.

Zachowanie, które w określonym momencie nie podlegało odpowiedzialności według nowych, jeszcze nieogłoszonych przepisów, mogło następnie zostać poddane sankcji na podstawie normy ustanowionej i stosowanej ze skutkiem wstecznym.

Oznaczało to podporządkowanie wcześniejszych zdarzeń późniejszej konstrukcji normatywnej.

Na tym jednak proces nie został zakończony.

25 stycznia 1982 r. Sejm uchwalił ustawę o szczególnej regulacji prawnej w okresie stanu wojennego, zatwierdzającą dekrety Rady Państwa z mocą odnoszącą się do 12 grudnia 1981 r.[12]

Powstał zatem mechanizm następczej legalizacji.

Najpierw ustanowiono stan faktyczny i rozpoczęto wykonywanie nadzwyczajnych uprawnień. Następnie wydano akty normatywne mimo naruszenia ograniczeń kompetencyjnych. Wreszcie organ ustawodawczy zatwierdził wcześniejsze dekrety.

Nie należy utożsamiać takiego zatwierdzenia z dowodem, że dekrety zostały pierwotnie wydane przez organ posiadający odpowiednią kompetencję.

Późniejszy akt może zmieniać sytuację prawną i przewidywać określone skutki wcześniejszych działań. Nie zmienia jednak historycznego faktu, że w chwili ich dokonania istniała norma wyłączająca kompetencję Rady Państwa do wydawania dekretów.

Co więcej, próba nadania skuteczności wstecznej napotyka odrębne ograniczenia wynikające z zakazu retroaktywnego ustanawiania odpowiedzialności karnej.

W tym sensie przypadek polski z 1981 r. jest znacznie bardziej jednoznaczny pod względem analizy kompetencyjnej niż wiele innych zamachów i przewrotów.

Nie musimy rozpoczynać od rozstrzygania, czy polityczne cele władz były uzasadnione. Wystarczy ustalić, jakie kompetencje przyznawała organowi konstytucja i czy zostały spełnione przesłanki ich wykonywania.

W odniesieniu do dekretów odpowiedź została ustalona także w późniejszym orzecznictwie konstytucyjnym.

Polski przypadek pokazuje więc trzy następujące po sobie mechanizmy: polityczno-wojskowe wyprzedzenie formalnej decyzji organu, wydanie aktów z przekroczeniem norm kompetencyjnych oraz próbę nadania im następczej skuteczności.

Podobnie jak w Niemczech, instytucje prawa nie zostały całkowicie usunięte. Posługiwano się istniejącą konstytucją, Radą Państwa, Sejmem, dekretami i sądami. Zarazem aparat przymusu uzyskał możliwość działania, której formalne uzasadnienie nie odpowiadało wszystkim wymaganiom wcześniejszego porządku prawnego.

Najważniejszą konsekwencją teoretyczną jest zatem stwierdzenie, że formalna obecność konstytucyjnych organów i aktów normatywnych nie dowodzi jeszcze zachowania ciągłości racjonalności prawnej.

5. Historyczne warianty reorganizacji: od zachowania prawa do ustanowienia nowego źródła kompetencji

Zestawienie Rzymu, Niemiec i Polski wymaga szerszej perspektywy historycznej. Nie każda gwałtowna zmiana władzy przybiera bowiem tę samą postać, a stosunek zwycięzców do istniejącego prawa może być bardzo różny.

Szczególnie interesującym przypadkiem rzymskim jest objęcie władzy przez Wespazjana po wojnie domowej w 69 r. n.e. Zachowany fragment aktu określanego współcześnie jako Lex de imperio Vespasiani zawiera postanowienie potwierdzające legalność i skuteczność działań dokonanych przez cesarza przed ustanowieniem odpowiedniej regulacji. Ustawa nadawała wcześniejszym czynnościom status prawny odpowiadający działaniom podjętym na podstawie właściwego upoważnienia.[13]

Przypadek ten ukazuje mechanizm retroaktywnego potwierdzenia aktów władzy, lecz nie jest tożsamy z rzymskim kompromisem z 44 r. p.n.e. W pierwszym przypadku chodziło o uznanie wcześniejszych działań nowego cesarza. W drugim o zachowanie skutków prawnych działalności zamordowanego dyktatora, mimo politycznego zakwestionowania jego pozycji.

Inny mechanizm wystąpił podczas angielskiej chwalebnej rewolucji lat 1688–1689. Usunięcie Jakuba II nie doprowadziło do likwidacji monarchii, lecz do reorganizacji podstaw sukcesji i relacji między monarchą a Parlamentem. Zgromadzenie Konwencyjne rozstrzygnęło o wakacie tronu i zaoferowało koronę Wilhelmowi III oraz Marii II, a uchwalona następnie Bill of Rights określiła nowe ramy ustrojowe.[14]

Istotne było zachowanie instytucjonalnej ciągłości monarchii przy zmianie podstaw wykonywania jej kompetencji. Jednocześnie samo Zgromadzenie Konwencyjne, zwołane poza zwykłą procedurą monarszą, wymagało późniejszego uznania swojego statusu i skutków prawnych.

Powstaje tu charakterystyczny problem: nowy porządek wykorzystuje istniejące instytucje, ale musi stworzyć podstawę dla ich działania w sytuacji, której wcześniejsze reguły nie przewidywały w sposób wystarczający.

W listopadzie 1799 r. Napoleon Bonaparte przeprowadził przewrót 18–19 brumaire’a, wykorzystując zarówno istniejące instytucje republikańskie, jak i siłę wojskową. Następnie konstytucja roku VIII ustanowiła Konsulat i nową organizację władzy.

W tym przypadku istotą reorganizacji było stworzenie nowego układu kompetencji, który utrwalił rezultat wcześniejszego przewrotu. Późniejsza sprawność administracyjna systemu napoleońskiego nie rozstrzyga jednak o zgodności samego przejęcia władzy z wcześniej obowiązującymi normami.[15]

W Polsce w maju 1926 r. Józef Piłsudski dokonał zbrojnego przewrotu, po którym ustąpili prezydent Stanisław Wojciechowski i rząd Wincentego Witosa. Nie doszło jednak do natychmiastowego zniesienia konstytucji marcowej. Obowiązki prezydenta przejął marszałek Sejmu Maciej Rataj, a Zgromadzenie Narodowe przeprowadziło wybór nowego prezydenta zgodnie z istniejącą procedurą.[16]

31 maja wybrano Piłsudskiego, który odmówił objęcia urzędu. Następnego dnia prezydentem został Ignacy Mościcki.

Formalna procedura konstytucyjna została więc zachowana, choć realny układ sił politycznych powstał wskutek zastosowania przemocy.

Nie oznaczało to prawnej sanacji całego przewrotu. Pokazywało natomiast, że sprawca zbrojnej zmiany władzy może wykorzystać istniejące instytucje zamiast zastępować je całkowicie nowym porządkiem.

W Syjamie w 1932 r. wojskowi i cywilni uczestnicy przewrotu zlikwidowali absolutny charakter monarchii, ale pozostawili króla i samą instytucję monarchiczną. Reorganizacja polegała na zmianie zakresu kompetencji władcy i ustanowieniu monarchii konstytucyjnej.[17]

Tym samym usunięto określoną zasadę sprawowania władzy, zachowując część instytucjonalnej tożsamości państwa.

Odmienny mechanizm ujawnił się w Chile po zamachu wojskowym z 11 września 1973 r. Junta pod przewodnictwem Augusta Pinocheta przejęła władzę, a następnie w dekrecie nr 128 z 12 listopada 1973 r. określiła, że od dnia zamachu wykonywała władzę ustrojodawczą, ustawodawczą i wykonawczą.

Jednocześnie postanowiono, że dotychczasowa konstytucja i ustawy pozostają w mocy, dopóki nie zostaną zmienione przez nowe władze.[18]

Nie oznaczało to całkowitego odrzucenia wcześniejszego prawa. Przeciwnie, zachowano jego znaczną część, lecz podporządkowano dalsze obowiązywanie decyzjom junty.

Przypadek chilijski ujawnia zatem szczególną postać reorganizacji: ciągłość norm zostaje zachowana pod warunkiem akceptacji przez nowy ośrodek władzy, który sam definiuje swoje kompetencje ustrojodawcze.

Jeszcze inne rozwiązanie zastosowano w Portugalii po rewolucji goździków z 25 kwietnia 1974 r.

Ustawa nr 3/74 z 14 maja 1974 r. utrzymała przejściowo w mocy konstytucję z 1933 r., czyli akt ustrojowy obalonego reżimu, w zakresie niesprzecznym z programem nowych władz i nowymi ustawami konstytucyjnymi.[19]

Rozstrzygnięcie to pozwalało zachować ciągłość działania państwa przy jednoczesnym odrzuceniu podstawowych zasad poprzedniego ustroju politycznego.

Nie oznaczało pełnej kontynuacji prawnej, ponieważ nowa władza określiła kryterium selekcji wcześniejszych norm. Istotne było jednak jawne ustanowienie reguły przejścia między porządkami.

Wszystkie wymienione przykłady pokazują, że sama obecność lub nieobecność nowych ustaw nie pozwala jeszcze klasyfikować przewrotów jako racjonalnych albo nieracjonalnych.

Znacznie ważniejsze pozostaje pytanie o relację między wcześniej obowiązującymi normami kompetencyjnymi, rzeczywistym sposobem przejęcia władzy oraz późniejszym uzasadnieniem skutków tego przejęcia.

6. Porównanie mechanizmów — cztery poziomy ciągłości prawa

Historyczne zestawienie pozwala uporządkować analizowane procesy w ramach jednego modelu teoretycznego.

image

Z porównania wynika, że należy wyróżnić cztery niezależne, choć powiązane poziomy ciągłości prawa.

Pierwszym jest ciągłość instytucjonalna, oznaczająca zciągłość normatywna, administracji, sądownictwa oraz struktur umożliwiających wykonywanie władzy. Może ona występować nawet po gwałtownym przewrocie, jeżeli nowi rządzący wykorzystują aparat poprzedniego państwa.

Drugim poziomem jest ciągłość normatywna, czyli zachowanie obowiązywania określonych norm i skutków wcześniejszych decyzji. Reorganizacja nie musi oznaczać ich uchylenia. Może polegać na potwierdzeniu, selektywnym utrzymaniu albo przekształceniu podstaw ich obowiązywania.

Trzeci poziom stanowi ciągłość racjonalna, polegająca na zachowaniu dających się kontrolować relacji między przesłankami prawnymi a ich konsekwencjami. Jeżeli organ wywodzi kompetencję z konkretnej normy, powinien uwzględniać również jej ograniczenia. Jeżeli kwestionuje podstawę wcześniejszych uprawnień, powinien rozstrzygnąć o skutkach tego zakwestionowania.

Czwarty poziom to ciągłość metanormatywna. Obejmuje reguły ustanawiania, zmiany i kontroli prawa, a zwłaszcza zasady określające, kto może rozstrzygać o granicach kompetencji prawotwórczych.

Ten ostatni poziom okazuje się szczególnie istotny w zestawieniu Niemiec 1933–1934 z Polską 1981 r.

W obu przypadkach wykorzystywano istniejące formy prawa do realizacji działań, które pozostawały w konflikcie z określonymi ograniczeniami wcześniejszego porządku. Różniły się natomiast mechanizmy naruszenia tych ograniczeń.

W Niemczech podstawowe znaczenie miało wykorzystanie szerokiego upoważnienia ustawodawczego do eliminacji instytucji, które samo upoważnienie miało chronić.

W Polsce zasadnicza wada dekretów grudniowych polegała na ich wydaniu w okresie, w którym obowiązująca konstytucja nie przyznawała Radzie Państwa odpowiedniej kompetencji. Dodatkowy problem wynikał z retroaktywnego stosowania przepisów karnych.

Rzym z 44 r. p.n.e. ujawnia natomiast sytuację, w której uczestnicy przewrotu zostali zmuszeni do konfrontacji z konsekwencjami własnych założeń.

Wspólne pozostaje pytanie o granicę kompetencji i konsekwencje jej zakwestionowania.

Różnica dotyczy sposobu reakcji.

W Rzymie dostrzeżono konieczność zachowania lub ponownego ustanowienia podstaw wcześniejszych skutków prawnych. W Niemczech i Polsce analizowane naruszenia dotyczyły natomiast wykorzystania lub przekroczenia kompetencji w celu realizacji wcześniej przyjętego zamierzenia politycznego.

Nie oznacza to oczywiście historycznej ani moralnej równoważności tych wydarzeń. Odmienne były charakter reżimów, cele polityczne, skala przemocy i następstwa społeczne. Porównanie dotyczy wyłącznie określonego mechanizmu normatywnego.

7. Tożsamość prawa poprzez reorganizację — między Kelsenem, Hartem i Fullerem

Wyprowadzony model wymaga osadzenia w szerszej teorii prawa.

Hans Kelsen w Czystej teorii prawa wiązał obowiązywanie norm z hierarchiczną strukturą porządku prawnego. Problem skutecznej rewolucji ujawnia w jego koncepcji możliwość zmiany podstawowego układu obowiązywania norm, jeżeli nowy porządek zyskuje trwałą skuteczność.[20]

Nie wynika z tego jednak, że każde działanie prowadzące do zmiany porządku było zgodne z normami obowiązującymi przed rewolucją.

Należy rozróżnić ocenę działania według dawnego systemu od identyfikacji norm obowiązujących w systemie nowym.

H.L.A. Hart proponował koncepcję reguły uznania, której funkcjonowanie zależy od praktyki urzędników stosujących określone kryteria identyfikowania prawa.[21]

W przypadku przewrotu politycznego może dojść do reorganizacji tej praktyki. Organy państwa zaczynają traktować inne źródła kompetencji jako podstawę swoich rozstrzygnięć.

Może to wyjaśniać faktyczne uznawanie nowej władzy, lecz nie przesądza o poprawności wszystkich jej uzasadnień.

Szczególnego znaczenia nabiera w tym kontekście koncepcja Lona L. Fullera, który wskazywał na wymagania związane z ogólnością, jawnością, względną stabilnością i niesprzecznością prawa oraz zgodnością praktyki urzędowej z ogłoszonymi regułami.[22]

W świetle tych wymagań problem Niemiec 1933–1934 i Polski 1981 r. nie sprowadza się jedynie do zmiany ośrodka władzy.

Dotyczy również zdolności systemu do zapewnienia, że organ powołujący się na normę rzeczywiście działa w jej granicach, a obywatel może identyfikować obowiązujące przepisy przed podjęciem określonego działania.

W tym miejscu proponowana koncepcja tożsamości prawa poprzez reorganizację może zostać sformułowana bardziej precyzyjnie.

Tożsamość prawa nie polega wyłącznie na zachowaniu tekstów ustaw ani na ciągłości organizacji państwowej. Nie wymaga również absolutnej niezmienności wszystkich zasad ustrojowych.

Polega na możliwości ustalenia relacji między następującymi po sobie stanami systemu, w tym na identyfikacji podstaw zmiany, skutków wcześniejszych norm oraz ograniczeń kompetencji ustanawiających normy nowe.

Reorganizacja może zachować tożsamość prawną w różnym zakresie. Można bowiem zachować ciągłość instytucjonalną przy przerwaniu normatywnej albo zachować część norm przy zasadniczej zmianie systemu ich uznawania.

Natomiast tożsamość racjonalnego porządku prawnego wymaga dodatkowego warunku: zmiana musi pozostawać możliwa do opisania i oceny bez dowolnego zacierania różnicy między tym, co wcześniej obowiązywało, a tym, co zostało ustanowione później.

Nie oznacza to, że każdy przewrót musi być prawnie niedopuszczalny w każdym możliwym systemie. Oznacza jedynie, że powstanie nowego porządku i prawna ocena jego genezy stanowią dwa odrębne zagadnienia.

W tym sensie można wyróżnić dwa sposoby wykorzystywania prawa po przejęciu władzy.

Pierwszy polega na uznaniu konsekwencji wcześniejszych norm i świadomym rozstrzygnięciu, które z nich mają zostać utrzymane, a które zmienione.

Drugi polega na przedstawianiu nowych rozstrzygnięć jako naturalnej kontynuacji wcześniejszych kompetencji, nawet jeśli rzeczywiście prowadzą one do przekroczenia lub zniesienia tych kompetencji.

Pierwszy mechanizm umożliwia kontrolę spójności reorganizacji. Drugi może prowadzić do instrumentalizacji prawa, gdyż kryteria jego oceny zostają podporządkowane interesowi podmiotu dokonującego zmiany.

Szczególnie charakterystyczną postacią instrumentalizacji jest samopotwierdzająca się kompetencja.

Powstaje ona wtedy, gdy organ uzasadnia własne działanie kompetencją, której zakres sam określa, a następnie traktuje dokonane działanie jako dowód, że kompetencja ta rzeczywiście istniała.

Nie jest to poprawne rozumowanie o wcześniejszym prawie. Może natomiast stanowić opis procesu, w którym rzeczywista skuteczność polityczna prowadzi do powstania nowego systemu normatywnego.

Zadaniem teorii prawa pozostaje rozdzielenie tych dwóch sytuacji.

8. Temporalność prawa — dlaczego późniejsza ustawa nie może zmienić wcześniejszej przesłanki

Dotychczasowa analiza pozwala wyprowadzić jeszcze jeden wniosek dotyczący temporalnego charakteru prawa.

Normy prawne obowiązują w czasie. Zmieniają się, wygasają, zostają uchylane, a niekiedy uzyskują skuteczność odnoszącą się do zdarzeń wcześniejszych.

Nie oznacza to jednak, że sam fakt późniejszego ustanowienia normy usuwa różnicę między stanem prawnym sprzed jej ustanowienia a stanem późniejszym.

Jeżeli w chwili dokonania określonego działania organ nie posiadał kompetencji wynikającej z obowiązującego wówczas prawa, późniejsze przyznanie mu kompetencji albo potwierdzenie skutków jego działania nie jest dowodem, że kompetencja ta istniała już wcześniej.

Może to prowadzić do następczego uznania określonych skutków. Nie zmienia jednak wcześniejszej treści normy kompetencyjnej.

Analogicznie, późniejsze ustanowienie sankcji nie dowodzi, że czyn był zagrożony tą sankcją w chwili jego dokonania. W prawie karnym ograniczenie to znajduje szczególnie wyraźny wyraz w zasadzie nullum crimen sine lege, obejmującej wymaganie uprzedniego istnienia podstawy odpowiedzialności.

W tym miejscu można sformułować zasadę temporalnej nieredukowalności podstawy prawnej:

Późniejsza zmiana normatywna może przekształcić skutki wcześniejszego zdarzenia, lecz nie może sama przez się stanowić dowodu wcześniejszego istnienia kompetencji, z której wywodzi się obecnie jego legalność.

To rozróżnienie ma szczególne znaczenie w przypadku stanu wojennego z 1981 r.

Zatwierdzenie dekretów przez Sejm w styczniu 1982 r. nie zmieniało faktu, że w grudniu 1981 r. sesja Sejmu trwała, a art. 31 ust. 1 konstytucji PRL uzależniał możliwość wydawania dekretów od okresu między sesjami.

Podobnie w Niemczech zniesienie Reichsratu w 1934 r. nie może być przedstawiane jako oczywista konsekwencja upoważnienia z 1933 r., skoro treść tego upoważnienia ustanawiała wyraźne ograniczenia dotyczące tej instytucji.

W Rzymie natomiast kompromis z 17 marca 44 r. p.n.e. pozwalał zachować wcześniejsze akty Cezara bez konieczności twierdzenia, że polityczny spór o charakter jego władzy został ostatecznie rozstrzygnięty.

W tym sensie rzymska konstrukcja posiadała istotną przewagę analityczną: rozdzielała problem historycznej podstawy uprawnienia od problemu jego dalszego obowiązywania.

Nie dokonywała zmiany przeszłości, lecz określała sposób traktowania jej skutków w nowej sytuacji politycznej.

Zakończenie. Granica między reorganizacją prawa a reorganizacją jego uzasadnienia

Historia zamachów stanu nie stanowi jedynie historii zmiany podmiotów sprawujących władzę. Jest również historią przekształcania reguł, które określają podstawy i granice działania organów państwa.

Zabójstwo Juliusza Cezara pokazuje, że zamachowcy nie mogli dowolnie usunąć wszystkich konsekwencji wcześniejszego porządku prawnego. Ich własna pozycja pozostawała częściowo zależna od decyzji człowieka, którego władzę zakwestionowali. Rozumowanie Antoniusza ujawniło tę zależność, a kompromis Senatu umożliwił utrzymanie skutków wcześniejszych aktów bez pełnego potwierdzania politycznej prawowitości Cezara.

Niemcy 1933–1934 pokazują mechanizm odmienny: wykorzystanie formalnych procedur i upoważnień do stopniowego znoszenia ograniczeń instytucjonalnych, które pierwotnie wyznaczały zakres kompetencji organów państwa.

Polska 1981 r. ujawnia natomiast sytuację, w której rzeczywista decyzja polityczno-wojskowa poprzedzała pełne formalne umocowanie normatywne, a dekrety wydano z przekroczeniem konstytucyjnych granic kompetencji. Późniejsze zatwierdzenie tych aktów przez Sejm nie usuwało samego faktu wcześniejszego naruszenia norm kompetencyjnych.

Pozostałe przykłady historyczne potwierdzają, że reorganizacja porządku prawnego może przybierać rozmaite formy: zachowania wcześniejszych aktów, przekształcenia instytucji, retroaktywnego potwierdzenia decyzji, wprowadzenia nowych zasad sukcesji albo przejęcia kompetencji ustrojodawczej przez nową władzę.

Nie da się więc utożsamić ciągłości prawa ani z niezmiennością ustaw, ani z nieprzerwaną działalnością tych samych organów.

Zaproponowany model czterech ciągłości — instytucjonalnej, normatywnej, racjonalnej i metanormatywnej — pozwala uchwycić różnicę między zachowaniem określonych elementów systemu a zachowaniem jego zdolności do racjonalnego ograniczania władzy.

Szczególnego znaczenia nabiera czwarty poziom, dotyczący reguł określających granice prawotwórczych kompetencji.

Jeżeli organ może nie tylko ustanawiać normy, ale również arbitralnie określać, czy obowiązują go ograniczenia własnej kompetencji, pojawia się możliwość przekształcenia prawa z porządku wyznaczającego konsekwencje w instrument wytwarzania uzasadnień dla wcześniej podjętych decyzji.

Nie oznacza to całkowitego zaniku normatywności. Oznacza natomiast zmianę jej funkcji.

Prawo może nadal regulować stosunki społeczne, gospodarcze i administracyjne. Jednak jego zdolność do wyznaczania granic działania władzy zostaje ograniczona albo podporządkowana bieżącym decyzjom politycznym.

Właśnie dlatego podstawowym kryterium racjonalnej ciągłości prawa nie może być wyłącznie zdolność nowej władzy do wydawania przepisów.

Musi nim pozostawać także możliwość ustalenia, czy z określonej podstawy normatywnej rzeczywiście wynika kompetencja do dokonania danego działania oraz czy rozstrzygający uznaje konsekwencje własnych przesłanek także wtedy, gdy pozostają one sprzeczne z jego interesem.

Historia rzymska ujawnia zatem problem, którego znaczenie wykracza daleko poza upadek Republiki.

Można zniszczyć polityczne centrum władzy, ale nie można samym aktem przemocy usunąć logicznych konsekwencji relacji prawnych powstałych przed przewrotem.

Można następnie ustanowić nowe normy, potwierdzić wcześniejsze akty albo zmienić zasady ich obowiązywania. Nie oznacza to jednak, że każda taka konstrukcja stanowi racjonalne uzasadnienie własnej genezy.

Najważniejsza różnica przebiega więc nie między prawem dawnym i nowym, lecz między prawem jako systemem wiążących konsekwencji a prawem wykorzystywanym do retrospektywnego uzasadniania skuteczności politycznej.

Tożsamość prawa poprzez reorganizację ujawnia się ostatecznie w zachowaniu granicy między tym, co wynika z prawa, a tym, co władza może dopiero ustanowić jako prawo.

Jeżeli granica ta zostaje zatarta, reorganizacja może zachować zewnętrzne formy legalności, tracąc zarazem ciągłość własnej racjonalności.

Przypisy i literatura

[1] Appian z Aleksandrii, Historia rzymska. Wojny domowe, II, 128–134. Podstawowe świadectwo argumentacji Marka Antoniusza dotyczącej urzędów, nominacji i innych decyzji Cezara. Tekst angielski: Appian, Civil Wars, Book II.

[2] Appian, Wojny domowe, II, 135. Fragment dotyczący amnestii i zatwierdzenia aktów Cezara ze względu na korzyść dla Republiki. Por. Kasjusz Dion, Historia rzymska, XLIV, 33–34.

[3] Appian, Wojny domowe, III, 95; Wellejusz Paterkulus, Historia rzymska, II, 69. Zob. także Ronald Syme, The Roman Revolution, Oxford University Press, 1939.

[4] Konstytucja Rzeszy Niemieckiej z 11 sierpnia 1919 r., art. 48; rozporządzenie prezydenta Rzeszy z 28 lutego 1933 r. o ochronie narodu i państwa (Verordnung des Reichspräsidenten zum Schutz von Volk und Staat). Por. United States Holocaust Memorial Museum, Nazi Germany.

[5] Gesetz zur Behebung der Not von Volk und Reich, 24 marca 1933 r., Reichsgesetzblatt I, s. 141, art. 1–5. Tekst i opracowanie: United States Holocaust Memorial Museum, The Enabling Act.

[6] Gesetz über die Aufhebung des Reichsrats, 14 lutego 1934 r., Reichsgesetzblatt I, s. 89; Gesetz über das Staatsoberhaupt des Deutschen Reichs, 1 sierpnia 1934 r. Por. Deutscher Bundestag, National Socialism 1933–1945.

[7] Ernst Fraenkel, The Dual State: A Contribution to the Theory of Dictatorship, Oxford University Press, 1941; wydanie krytyczne z wprowadzeniem Jensa Meierhenricha, Oxford University Press, 2017. Wydanie naukowe. Por. Jan Christoph Suntrup, „Between Prerogative Power and Legality”, Jurisprudence, 11(3), 2020, s. 335–359.

[8] Grundgesetz für die Bundesrepublik Deutschland, 23 maja 1949 r., art. 79 ust. 3. Oficjalny tekst niemieckiej Ustawy Zasadniczej.

[9] Antoni Dudek, „Wprowadzenie stanu wojennego”, wywiad i opracowanie historyczne, Muzeum Historii Polski. Materiał źródłowy. Zob. także Antoni Dudek, Reglamentowana rewolucja. Rozkład dyktatury komunistycznej w Polsce 1988–1990, Kraków 2004, oraz materiały edukacyjne IPN dotyczące przygotowań do stanu wojennego.

[10] Trybunał Konstytucyjny, wyrok z 16 marca 2011 r., K 35/08, Dz.U. 2011 nr 64 poz. 342. Orzeczenie dotyczące niezgodności dwóch dekretów z konstytucyjnymi normami kompetencyjnymi i standardem nieretroaktywności prawa karnego. Oficjalny tekst wyroku. Zob. zwłaszcza uzasadnienie dotyczące art. 31 ust. 1 konstytucji PRL.

[11] Trybunał Konstytucyjny, K 35/08, uzasadnienie, część dotycząca rzeczywistego ogłoszenia dekretów i zasady lex retro non agit. Por. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych z 19 grudnia 1966 r., art. 15 ust. 1, Dz.U. 1977 nr 38 poz. 167.

[12] Ustawa z 25 stycznia 1982 r. o szczególnej regulacji prawnej w okresie stanu wojennego, Dz.U. 1982 nr 3 poz. 18, art. 1–3. Tekst urzędowy. Zob. również konstytucję PRL z 22 lipca 1952 r., w brzmieniu obowiązującym w grudniu 1981 r., art. 31 i 33.

[13] Lex de imperio Vespasiani, zachowany tekst inskrypcji z przełomu 69 i 70 r. n.e.; por. Oxford Classical Dictionary, „lex de imperio Vespasiani”. Szczególne znaczenie ma klauzula potwierdzająca wcześniejsze czynności cesarza.

[14] Bill of Rights 1689, 1 Will. & Mar. sess. 2, c. 2; UK Parliament, „The Convention and Bill of Rights”. Zob. także Crown and Parliament Recognition Act 1689.

[15] Konstytucja francuska roku VIII, 22 frimaire’a VIII roku Republiki (13 grudnia 1799 r.); zob. opracowania historyczne francuskiego Zgromadzenia Narodowego dotyczące zamachu 18 i 19 brumaire’a.

[16] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 17 marca 1921 r.; Muzeum Historii Polski, „Urząd prezydenta w Polsce (1918–2002)”. Opracowanie wydarzeń maja i czerwca 1926 r., rezygnacji prezydenta Wojciechowskiego oraz wyboru Ignacego Mościckiego.

[17] „Constitutional Afterlife: The Continuing Impact of Thailand’s Postpolitical Constitution”, International Journal of Constitutional Law, t. 7, nr 1, 2009, s. 83 i nast. Opracowanie naukowe.

[18] Chile, Decreto Ley n.º 1, 11 września 1973 r.; Decreto Ley n.º 128, 12 listopada 1973 r., art. 1–3. Biblioteca del Congreso Nacional de Chile — Decreto Ley 128.

[19] Portugalia, Lei n.º 3/74, 14 maja 1974 r., art. 1. Diário da República, oficjalny tekst. Ustawa określała zasady przejściowego obowiązywania konstytucji z 1933 r. i reorganizacji ustroju po rewolucji goździków.

[20] Hans Kelsen, Reine Rechtslehre, wyd. 2, Wien 1960; wyd. polskie: Czysta teoria prawa. Szczególnie istotny jest problem zmiany porządku prawnego wskutek skutecznej rewolucji oraz roli normy podstawowej.

[21] H.L.A. Hart, The Concept of Law, Oxford University Press, 1961, wyd. 2, 1994, zwłaszcza rozdz. V–VI, dotyczące reguł pierwotnych, wtórnych i reguły uznania.

[22] Lon L. Fuller, The Morality of Law, Yale University Press, New Haven 1964, wyd. poprawione 1969. Zob. także Stanford Encyclopedia of Philosophy, „The Rule of Law”.


To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka