W tom bezpticzu i żopy nietu.
Łabendź nie wielbłąd, ale niech pije za swoje.
11 obserwujących
300 notek
87k odsłon
  479   0

Matematyka zawsze była rasistowska. O mądrości kija i szafy.

... Mateusz gospodarstwo dzieciom oddał, a sam przemysłem żył własnym, tyle, że mu od czasu do czasu jeść dali w chałupie. I tam co prawda rzadkim bywał gościem. Czasem na dwa, na trzy dni znikał, i nie wiadomo, gdzie się podziewał. Gospodarstwa nie lubił, głównie polowaniem się trudnił; czasem w dobrej kompanii po drzewo do cudzego lasu się wybrał i sosenkę lub dębczaka tak cicho wywiózł, że straż nie domyśliła się wcale; czasem znów puszczał się w drogę na dłużej, w dalsze okolice, a co tam robił, tego nikt nie wiedział i nie domyślał się nawet.

Mateusz ani czytać, ani pisać nie umiał, obce mu były również wszelkie cyfry, ale z rachunkami dawał sobie radę. Robił kozikiem różne znaczki na kiju, a takie akuratne i dokładne, że nawet Abram Pinkt, który w buchalteryi kredą na szafie bardzo był biegły, nie mógł nigdy Mateusza w pole wyprowadzić. Chłop ząb za ząb się kłócił i zawsze Żyda przekonał. Najczęściej wynikały spory przy rachunkach za kwiczoły, jemiołuszki i w ogóle drobne ptaszki. Abram mówił:

 - Słuchajcie, Mateuszu, we wtorek był mendel i trzy ptaszki, we czwartek jeden ptaszek i dwa mendele... to razem dwa mendele i pięć...

 Mateusz uśmiechał się tylko.

 - No, mówię wam wyraźnie: dwa mendele i pięć sztuk... Co więcej żądacie?

- Nic, jeno mi Abram zapłać, co się należy.

 - Owszem, zapłacę.

 -To liczcie jeszcze raz?

 - We wtorek mendel i trzy.

 Mateusz spojrzał na swój kij, policzył palcem karby, kiwnął głową i rzekł:

 - No, tak.

- We czwartek, - mówił dalej Abram, - jeden i dwa mendele.

 Mateusz znów spojrzał na kij.

 - Juści - rzekł - dwa i jeden. Sprawiedliwie.

 - Ja zawsze sprawiedliwy jestem, i dlatego zapłacę wam za dwa mendele i pięć ptaszków.

 - Nie, Abram zapłaci za trzy mendele i cztery ptaszki.

  - Za ile? za ile?

 - Za trzy mendele i cztery.

 - Dlaczego?

 - Bo tak stoi na kiju.

 - Nie, ja wam zapłacę za dwa mendele i pięć, bo tak stoi na szafie.

 - Ja biorę podług kija.

 -Co to za gadanie! niby to wasz kij ma być mądrzejszy niż moja szafa?

 - Bo i nie co.

 - Wy macie źle w głowie, Mateuszu.

 Chłop obojętnie przyjmował takie wymówki, a gdy się trochę zniecierpliwił, mówił z pozornym spokojem:

 - Abramie, czy wy macie całe kości?

 - Co to za głupie pytanie!

 - Tedy radzę po dobremu zapłacić ile się patrzy, bo mogę wpaść w gniew i przetrącić wam jaki gnat!

 - Stary rozbójnik! Tfy!

 - Stary cygan!

 Często zdarzały się takie sprzeczki, ale ostatecznie kończyły się zgodnie. Chłop oszukać się nie dał i Abram płacił co się należało. Cóż miał robić?

https://pl.wikisource.org/wiki/Kłusownik/II



# dyskryminacja ze względu na przynależność etniczną



PS.

Wszystkim zdziwionym, co wspólnego z amerykańskimi wyczynami ruchu BLM ma dzisiejsza przypowiastka, śpieszę z wyjaśnieniem.

Śpieszę ja, bo ani reb. Jędrzejewski, ani żaden członek lobby hucpiarskiego, zaangażowanego w krótki bojowy lot eks-prezydenta Trumpa nigdy nie wspomni, że dzisiejsze postulaty kolorowego lewactwa są oparte - a właściwie bazują - na metodach mniejszości żydowskiej, która walkę z mniej lub bardziej rzekomym antysemityzmem wykorzystywała - i wykorzystuje - do wymuszania przywilejów i zysków.

Różnica jest taka, że nie mający dostępu do "matematyki szafy" kolorowi użyli do walki o swoje przywileje "matematyki kija". Natomiast zadufana w swojej "szafie" wiadoma diaspora z przerażeniem przypomniała sobie, że przy wszelkiego typu porachunkach, kij zawsze stanowi argument silniejszy od szafy.


Piszę "wiadoma diaspora", ponieważ już w Erec Hakodesz, gdzie te same ręce trzymają mocno zarówno szafę, jak i kij, rodacy reb. Jędrzejewskiego z nikim się rozliczać - ani w ogóle liczyć - nie muszą. Dlatego też stan rzeczy w Erec Hakodesz nigdy nie budzi ich niepokoju, zaś prawa grup etnicznych i mniejszości zamieszkujących Ziemię Świętą nie budzą ich - i, chyba także jego - zainteresowania.


jeśli tak wiele zapłaciliśmy za dziecię, ileż będzie kosztował nas ojciec?


PSPS. Czarno to widzę. Być może dlatego, ze dalej jest noc.





Za zmiany w treści tytułu, notki, ewentualnie cytatu z Junoszy, wprowadzone przez administrację portalu, żadnej odpowiedzialności nie biorę.


Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo