nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
237
BLOG

Sasin musi zostać

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna PiS Obserwuj temat Obserwuj notkę 10

Jeśli polską racją stanu jest, by PiS wylądował na zielonej trawce, nie powinniśmy pozbawiać partii tej autodestrukcyjnej siły. Min. Sasin szybko staje się osobowością formatu Bartłomieja Sebastiana Misiewicza. Przy czym brakuje mu łotrowskiego wdzięku Macierewicza, więc łatwo zrobić z niego nie idiotę natchnionego, lecz przygłupa pospolitego. Właśnie Misiewicza. Tępego, nieudolnie kłamiącego, odpychającego. Naprawdę warto to wykorzystać. Wystarczy tylko umiejętnie skierować światła na zucha.

Dlatego też nie skrytykuję żadnych głosów, by Sasina z afery pocztowej rozliczyć. Więcej. Niniejszym deklaruję, że wszelkim staraniom wyeliminowania Sasina z polskiej polityki gorąco będę kibicować a nawet wspierać. 

Sasin jako wrzód na tyłku PiS jest polskiej racji stanu doskonale ambiwalentny. Może zmieścić się śmiało, jak i też śmiało może latać sobie do skutku. Odpowiedzialności z PiS za niepotrzebny, wynikający z głupoty i bezmyślności wypadek w Smoleńsku, jego obecność czy nieobecność w partii nawet w ułamku nie zdejmuje.

Zresztą sprawa Sasina została już przesądzona - prezes pacynkę w pocztową aferę własnoręcznie wrobił, prezes pacynkę musi osobiście obronić. Misiewicz był swojakiem ale przybłędą, Sasin należy do rodziny.

Poległy Sasin nie jest nikomu potrzebny.

Polskiej racji stanu, jaśniejące na tle Tej Partii Sasiny i Misiewicze są zwyczajnie potrzebne.

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka