80 obserwujących
978 notek
707k odsłon
  287   0

Wulgarność w czasach PiS

...Mieć kogoś, kto by mnie rozumiał – oto moja jedyna potrzeba życiowa...


Naczelniczka poczty w Pacanowie to prawdziwa szczęściara. Mimo że wulgarna, a jej zachowanie nie licujące z doświadczanym majestatem, doznaje w tych nader obrzydliwych czasach niewyobrażalnego i niezasłużonego szczęścia. Niezasłużonego, bo gdyby minister Cieślak miał spryt chociażby ministra Glińskiego, to by już nie pracowała. Zamiast sprytem, minister Cieślak wroga podchodzi jawnością i wyrozumiałością. Czyli poniekąd odwrotnie, niż wszyscy pisowscy czynownicy z nadania herszta Kaczyńskiego. Przy czym spryt ich ten zaledwie umowny. Ale stąd też tak wulgarnie skuteczny.

Dlatego naczelniczka jest wyjątkową szczęściarą i w zasadzie rodzynkiem w tej wymianie elit, zasad i wartości. Każdy, kto obecnie w Polsce nie pada przed kaczym majestatem na kolana jest zdrajcą, a zarazem brudną pałą, małpą w czerwonym, czy jeszcze inną.  Zatem albo od razu leci, albo dopiero będzie utłuczony. Naczelniczka na razie nie poleci, bo pisowski minister był wyjątkowo wyrozumiały. Ocalała, bo minister Cieślak wiele rozumie, dlatego toleruje nie licującą z majestatem wulgarność i wulgarności źródła.

Tylko czy naczelniczka potrafi to docenić? Czy zmieni swoje nastawienie i postawę? Czy przestanie myśleć o majestacie, jak o zbieraninie brudnych pał i ch...w pie......ych.? No i ciekawe czy ocaleje jej przełożony, dyrektor z Kielc, który jak teraz dopiero to wychodzi, wbrew ministrowi Cieślakowi usiłował zwolnić ordynarną naczelniczkę poczty w Pacanowie?


image

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale