...PiS już nie elektryzuje, ten brand nie działa. A wie pani dlaczego? Bo młodzi mają wdrukowane hasło "jebać PiS", to weszło do języka, przeniknęło do popkultury, ta marka jest spalona. Jarosław Kaczyński tego nie rozumie...
Najciekawsze w tym medialnym przecieku jest nie tyle diagnoza wypalonej marki PiS, ile sugestia, że Jarosław Kaczyński przestał rozumieć nastroje społeczne.
Dla równowagi wypadałoby teraz usłyszeć przeciek od "zaufanego Kaczyńskiego". Taki, z którego wynikałoby, że marka PiS ma się świetnie, prezes nadal doskonale wyczuwa nastroje społeczne, a cała reszta jest wyłącznie medialną konfabulacją.
Zamiast tego z ust prezesa słyszymy:
...Apeluję do moich koleżanek i kolegów o chwilę oddechu i łyk zimnej wody. Wróg jest w innym miejscu, a widząc tego rodzaju publiczne dyskusje, zaciera ręce. Czy naprawdę chcemy dostarczać naszym oponentom powodów do satysfakcji?
W naszej partii są niestety tacy, którzy tę partię rozbijają, i są tacy, którzy dążą do tego, by nasze środowisko trwało i umacniało się. Trzeba jednak wciąż wierzyć, że istnieje możliwość porozumienia. Tylko zjednoczeni wygramy, a Polska potrzebuje dzisiaj realnego planu naprawy i strategii rozwoju na przyszłość. Polacy nam nie wybaczą, jeśli zaprzepaścimy tę szansę.
Uchwalone reguły i decyzje Prezydium Komitetu Politycznego z 15 lipca br. obowiązują, ale nie oznacza to, że aktywność obecnych członków stowarzyszenia nie może przybrać innego, wewnątrzpartyjnego charakteru. Potrzebna jest tylko dobra wola i brak publicznych kłótni...
Czyli łyk zimnej wody. Zacieramy ręce i do przodu.
Panie premierze, piłka jest po pańskiej stronie. Albo to był wrogi przeciek kreta, albo zapowiedź budowania nowej politycznej marki na przekonaniu, że stara jest już nie do odbudowania.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeśli „osiem gwiazdek” traktować nie tylko jako głos sprzeciwu, ale również jako diagnozę społeczną, to ówczesne zignorowanie tej diagnozy przez prezesa można odczytywać jako jego własne „trzynaście gwiazdek” - odpowiedź, którą odesłał suwerenowi. Czyli: brak słuchu społecznego już wtedy. Albo słuch ograniczony do wybranej grupy (jednego „sortu”) Polaków. Właściwą interpretację pozostawiam czytelnikowi.



Komentarze
Pokaż komentarze (24)