Poprzednią notkę zamyka ironiczne pytanie: w jaki sposób domniemani szefowie Zondacrypto przeszli suchą stopą ów ogromny pisowski triumf w walce z VAT-owskimi mafiami i osiedli spokojnie w Monako.
Przyznaję się do błędu. Trudno dyskutować z pytaniami, w których zawarta jest już odpowiedź. Spróbuję więc to naprawić, zadając kilka pytań mniej sugerujących odpowiedź. Pytań, które wprost wynikają z sytuacji, w jakiej znalazł się PiS, Konfederacja, a także sam Mateusz Morawiecki, który chwilę temu czmychnął z PiS, by następnie publicznie zrzucić na PiS całą odpowiedzialność za kontakty z Zondacrypto. Denuncjując tym samym zarówno PiS, jak i siebie.
Chodzi o rzecz zasadniczą: skoro wszyscy w PiS wiedzieli o niebezpieczeństwie zadawania się z Zondacrypto, to dlaczego tych kontaktów jednak nie zaniechali, a Morawiecki nie alarmował swoich wyborców, tylko samego prezesa i jego kolegów?
Proste pytanie brzmi: co takiego, panie i panowie z PiS, wiedzieliście?
Drugie na dzisiaj, również nieretoryczne: co dokładnie, Zbyszek, gdy wrócisz do władzy, odkręcisz?
Bo sama odpowiedź, że „wszystko”, ewidentnie tylko komplikuje sytuację PiS, Konfederacji i nowej partii Morawieckiego. Pytań będzie przez to wyłącznie przybywać. Sam mam już kilka, których na razie nie zadam, bo nie chcę tej niecodziennej ciszy zbytnio psuć.
Milczenie pytanych spowoduje tylko, że odpowiedzi na nie zaczną udzielać sobie sami zwykli Polacy. Także przecież ci czerpiący wiedzę z TV Republika.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)