Tylko cztery nazwiska z siedmiu dotąd ułaskawionych przez Karola Nawrockiego znamy.
Ale tak to jednak nie działa, że Nawrocki nie informując opinii publicznej o personaliach ułaskawionych przez siebie ma zaraz coś do ukrycia. Mogą to być publicznie nieznane osoby, więc nie ma obowiązku zdradzać kogo ułaskawił i z jakiej czynił to inspiracji.
Nie musi oznaczać to też, że tytułowi krypto-ułaskawieni powiązani są od razu z Zondacrypto. Mogą to być zupełnie inne bandziory. Inni niesłusznie lub niesprawiedliwie wg Nawrockiego skazani. Niewinni tak samo jak Sakiewicz, Kral czy Maniek, ale jednak niewinni inaczej.
Może być też i tak, iż krypto-ułaskawiani za pośrednictwem "pana X" mieli być dopiero w przyszłości. Czyli praktycznie już nigdy, jeśli przypadkowo są to akurat ci, o których mówi prokuraturze pan Kral.
Ułaskawieni już z wiadomych powodów nie zostaną, lecz ułaskawienia potrzebować będą inni.
Trudno bowiem oczekiwać, by ktokolwiek dopuszczający się chyba dokładnie tego samego jak Lew Rywin czynu - płatnej protekcji - nie podzielił niestety jego losu.
Czy pełniący obowiązki prezydenta RP Karol Nawrocki pochyli się nad nim/nimi?
Bo pan Kaczyński - o którym celnie dzisiaj napisano, że w pewne układy wchodzi, z których potem już nie wychodzi - już się nad "panem X" przypadkowo w jakimś naprędce zaimprowizowanym występie przed kamerami pochylił.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)