nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
1504
BLOG

SAM SIĘ WYSTERYLIZOWAŁ

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 23

 

Odgrażałem się Freemanowi, że notkę o wpadce Terlikowskiego zatytułuję: ‘Jak dziennikarze kupczą religią’, ale to za oczywiste jest. Naród katolicki nie taki ciemny jak pociesza się Kurski. Zwłaszcza ten nierydzykowy, nienatankowy czy nieterlikowy. I Licheń potrafią właściwie nazwać i działalność katolicką pana Terlikowskiego w miarę trafnie odczytać. Że to w rozmienianiu religii na srebrniki stara recydywa dobrze wiedzą. Ich oświecenie co do Osoby nie jest co prawda ukończone ale czas robi swoje. Swoje dokłada i sam Terlikowski. Ostatnio rzucał ‘brązowymi’ tygodnikami. Robił to w sposób nadzwyczaj afektowany, a jedyne co zwróciło moją uwagę w tej reklamie, to wyraźnie uzewnętrzniony rys asympatycznego diabelca. Takim go nie widziałem do tej pory, sądziłem, że pana oblecha Cejrowskiego ciężko przeskoczyć.

Co jeszcze oprócz złośliwości mam do napisania? Inne złośliwości. Aha, miałem o kolejnej wpadce red. Terlikowskiego. Tym razem dość poważnej. Pierwszy numer i już klapa. Jeśli zestawimy to z faktem, że pisma jeszcze nie ma w kioskach a wtopę już zaliczyło, to wychodzi naprawdę ładna klapa.  Plajta finansowa przedsięwzięcia rysuje się jako całkiem realna – kto wsadził, ten może już nie wyciągnąć. Jeżeli jest to red. Terlikowski, istnieje nadzieja, że w końcu weźmie się do uczciwej roboty – Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy. Dość ambiwalentne uczucia musiało w nim wzbudzać, gdy czwórka bogu ducha winnych dzieciaków korzystała z zabawek uzyskanych drogą bluźnierstw i świętokradztw ojca.

Zesłał mu więc pomysł. Opowiastkę o Abrahamie znają pewnie wszyscy – gdy wystawiony na okrutną próbę zabicia swojego dziecka, Abraham pogwizdując wesoło sposobił już stos, by po wprzednim usztyletowaniu uwędzić Izaaka – dobry Jahwe rzekł żartowałem, widzę, że jesteś posłuszny, upieczmy dla odmiany barana. He he he!

He...

Nie mi rozstrzygać kto w opowiastce wyszedł na barana, jak i nie mnie sądzić kto baranem się okazał w sprawie tygodnika kupczącego religią. Wiem jedno, Bóg zsyłający na redaktora pomysł zabicia dopiero co poczętego ilustrowanego dziecka miał prawo poczuć się zawiedziony. Terlikowski wprawdzie nie odrzucił – jak i Abraham pokuszenia do synobójstwa – podesłanego mu przez Anioły wzoru okładki, ale popełnił tym razem błąd. Przypowieść zapewne znał aż za dobrze. Zgubiła go rutyna. Liczył, że Pan Bóg znowu sobie robi jaja. W tym wszystkim zapomniał, że z Kaczyńskiego to nawet Pan Bóg się nie śmieje. Pan w tym przypadku zrobił wręcz przeciwnie, w srogim gniewie nowe dziecko redaktorowi pozwolił zamordować. Ten zaś, w pierwszym odruchu trwogi wziął i się wysterylizował.

Przy okazji, wie ktoś czy Rydzyk będzie głosował na Natanka? 

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka