nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
475
BLOG

NOWE ROZDANIA PRAWICY CARTOON DEUTSCHLAND I INNE REPUBLIKANIZMY

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 2

Wygląda, że pragnienie dokonania puczu smoleńskiego w oszołomach nie umiera – zresztą oszołomstwo wyjścia nie ma. Napaskudzili, to trzeba smród czymś przykrywać. Najlepiej Putinem, Tuskiem a ostatnio nawet Merkel… nazwisko wprawdzie nie padło ale opcja niemiecka w macierewiczowskiej propagandzie już zaistniała. Kolejny wątek mający za zadanie wyłuskać z elektoratu następnych szowinistów – uwiarygadnianie kłamstwa macierewiczowskiego nie może poprzestać na dotychczasowych głośnych ale już nieco wyświechtanych nazwiskach. Osobiście nie wierzę, że posuną się do poszerzenia grona ‘winnych’ za protasiukowo-błasikowo-kaczyńską szarżę we mgle do konkretnych niemieckich nazwisk, ale…

No właśnie, w mateczniku oszołomstwa zawsze jest jakieś ale… Przychylając się do diagnozy niezwykle aktywnego na S24 prawicowego propagandysty, sformułowanej w podpunkcie duże D/ a brzmiącej: „D/  Agentura w tej partii jest tak silna, że potrafi w najmniej spodziewanym momencie wywołać w niej destrukcyjną hecę.” muszę założyć, że agentura szybko może mnie z niewiary wyleczyć. Kaczyński Niemcami podleczył się z choroby na władzę czyli wygrania wyborów – szef agentury Macierewicz, ‘swoimi Niemcami’ wyleczy mnie ze złudzeń względem jego poczytalności.

Można traktować to jako jedynie nowe dekoracje. W rozmowie vice naczelnej kolorowego specjalistycznego magazynu o Zamachu z szefem antyeuropejskiej (a zarazem, trzymając się punktu duże D móc podejrzewać, że i również antypisowskiej – tzw. podwójny agent) agentury w ‘wizualizacji’ pojawił się fikuśny kartonowy modelik upstrzony mazami mazaka.

Nowe dowody…Merkel(...?) i kartonowy modelik…

Zupełnie inny pomysł na zmianę anturażu mają ci nieco bardziej zachowawczy co do kierunku smoleńskiego prawicowcy. Mocno ostatnio poobijani,  wiecznie niespełnieni – uznający się za jedynych prawowitych włodarzy wolnej i demokratycznej Polski – by się ludności przestać źle kojarzyć, umyślają jak by tu zacząć się kojarzyć dobrze. Eksperyment z nieoczekiwanie daną im od Boga tzw. próbą smoleńską według nich nie chwycił – choć (niech to zostanie między nami) Bóg mi mówi, że eksperymentowi zwyczajnie nie sprostali – zamiast zachować się jak ludzie niezwłocznie jęli przekształcać królestwo Chrystusa w jakąś republikę smoleńską. Dodatkowo, krzyż chrystusowy do tego stopnia traktowali instrumentalnie, że zdanie głównego zarządcy i dysponenta zwyczajnie olali.

Ich chytry plan zakłada, że czeka nas bombardowanie pojęciami konserwatyzmu, republikanizmu i innymi narodowymi farmazonami. Narodowym katolicyzmem podobnie jak Smoleńskiem  rynek już przegrzali i całkiem dobrze to wyczuwają. Potrzebny pojęciowy schronik dla patologicznie nie potrafiących z nikim współpracować. Usiłują się po prostu inaczej nazwać. Nazwa ma być na tyle czytelnym alibi, by znacząco od pozostałych się różnić i dalej uprawiać politykę swarów i populizmu. Ich ‘opozycyjność’ musi brzmieć na tyle dumnie by przykryć programową niemoc, wręcz nieuleczalną bezpłodność.

Bal przebierańców, Szanowni Republikanie, Demokraci i Konserwatyści w jednym, zaraz po wyborach nie jest dobrym rozwiązaniem. Raz, że przypomina ten kartonowy modelik Macierewicza – a dwa, że do następnych wyborów skutecznie popsujecie te same w sobie niewinne pojęcia. Nie pora w końcu zacząć coś naprawdę robić?

Wojny z opiniotwórczymi środowiskami o bycie też opiniotwórczym środowiskiem, wygrywa się nie za pomocą tworzenia opinii o sobie…

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka