nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
1403
BLOG

PRAWICA JUŻ WIE, ŻE TO KIBOLE - ZYZIU NA KONIU KIBOL

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 28

 

W poprzednim poście pisałem, że kozłem ofiarnym będą kibole. Gdy przyjdzie ponieść konsekwencje tolerowania i jawnego hołubienia bandytyzmu, pierwszymi którzy zrzucą na nich winę będą śliniący się do bandytów prawicowi propagandyści.

Są już pierwsze dowody. Taki rozwój wypadków nie jest oczywiście dla nikogo zaskakujący – że zasadzka ta czekała na prawicowy fan klub ‘Kibol’ wiedzieli wszyscy poza samymi członkami fan klubu. Ktoś kto zakłada sidła nie liczy, że w nie wpadnie. Nie znaczy to, że nie wpadają. Poniżej kilku wpadniętych.

Minuta 13:30 – wypowiedź Zyzia na koniu Hyziu czyli Piotra Lisiewicza: „dopuszczono się takiej manipulacji językowej, że nagle stworzono słowo kibol…”

 

Dzisiaj Aleksander Majewski, publicysta piszący na Frondzie, zamieścił na S24 relację anonimowych świadków – świadków nieporadnie sugerujących, że bandyckie akty na Marszu Niepodległości były dziełem ONR, ale nie tylko… konkluzja jednego z Anonimów brzmi: „Był totalny chaos, jestem zszokowany i trudno mi ocenić, jaką rolę odegrała tu policja, kto był prowodyrem - kibole czy Antifa.”

Czyli już nie, jak sam mówi wcześniej Anonim Łukasz Łódzki ONR tylko kibole, Antifa i policja…

Proszę przeczytać jak relacjonował kilka sekund wcześniej: Być może byli przemieszani z grupą jakichś kiboli, ale dominowała Brygada Łódzka ONR-u. Mieli oznaczenia tego ugrupowania i wznosili okrzyki typu "Nigdy więcej czerwonej Łodzi". Zaczęli mocno nap...ć, poszły w ruch różne przedmioty, petardy. Totalna rzeźnia!

Ładne? Ładne – ale najcudniejsze zostawiłem na koniec. Tym czymś jest tytuł Autora, który w krótkiej rozmowie ze mną pod blogiem dystansuje się ponoć od relacji anonimowych świadków i odpowiedzi na pytanie nie udziela.

Piszę ponoć bo pytałem Autora czy nie wygląda nieco niepoważnie sygnowanie takich bzdur – odesłał mnie na drzewo, a ja z drzewa dostrzegłem jego tytuł: „MIĘDZY KIBOLAMI A POLICJĄ”.

A pytałem właśnie o kiboli...

 ”Po co w tekście gdybanie o kibolach? Nawet gdyby to był zakon samobiczujących się pątników to to, że im się znudziło lub akurat potrzebowali chwilowej odmiany jest bez znaczenia – Występowali w imieniu ONR- u i ONR to akceptował.”

Więc panie Majewski, po co panu kibole? Czyżby pan nie wiedział, że słowo kibol to manipulacja językowa…?

 

PS. Nie zapomnijmy również o pani Kasi. Nie, nie tej z serialu Kasia i Tomek... Proszę wycelować w12:00

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka