Można by sądzić, że pan Ratzinger w błyskawicznej odpowiedziNerwicy tak zmienił nauczanie Kościoła, by akurat teraz udowodnić Kaczyńskiemu, że tak samo jest katolikiem jak wcale nie jest politykiem.
Nic bardziej mylnego. Zmian w artykułach 2266, 2267 KKK Kongregacja Nauki Wiary dokonała 25 kwietnia 1998r. To pan Kaczyński udowodnił, że nie zna Katechizmu, lub że ma go głęboko. Gdzieś.
Kongregacja Nauki Wiary zmieniła je na tyle, by pan Kaczyński został z ręką w nocniku. I tyle się Prawdziwy katolik Kaczyński nawojował z drugim katolikiem Ziobro, że stoją tam gdzie stoją, a my czekamy gdzie stanie słynny katolik Rydzyk. Tak toczyli wzniosły bój o Polskę a zostali... nawet nie z robaczywym rydzem w garści.
Na szczęście z tarapatów, w które sami się wpędzili, mogą się wykaraskać. Swoje doniosłe i ważkie opinie na temat kary śmierci przekreślić tak, jak zrobił to Kościół. Od czasów gdy Jarek i Zbyszek uczęszczali na religię trochę się pozmieniało. Nawet w obowiązującym katolika Katechizmie.
Katechizmie, którym – pewnie nieświadom zmian w nim – opędzał się od namolnych dziennikarzy poseł Girzyński. I czy nie o Katechizmie myślał Ziobro mówiąc:"Pozostaję zwolennikiem kary śmierci, przynajmniej dopóki w oficjalnych dokumentach ta kara nie zostanie zakwestionowana"?
Wzór jak Kaczyński i Ziobro mają skorygować swe jakże ważkie i głębokie przekonania:
2266 Ochrona wspólnego dobra społeczeństwa domaga się unieszkodliwienia napastnika. Z tej racji tradycyjne nauczanie Kościoła uznało za uzasadnione prawo i obowiązek prawowitej władzy publicznej do wymierzania kar odpowiednich do ciężaru przestępstwa, nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej wagi. Z analogicznych racji sprawujący władzę mają prawo użycia broni w celu odparcia napastników zagrażających państwu, za które ponoszą odpowiedzialność. Wysiłek państwa, aby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się zachowań, które łamią prawa człowieka i podstawowe zasady obywatelskiego życia wspólnego, odpowiada wymaganiu ochrony dobra wspólnego. Prawowita władza publiczna ma prawo i obowiązek wymierzania kar proporcjonalnych do wagi przestępstwa.
Pierwszym celem kary jest naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie. Gdy kara jest dobrowolnie przyjęta przez winowajcę, ma wartość zadośćuczynienia. Ponadto, kara ma na celu ochronę Poza ochroną porządku publicznego i bezpieczeństwa osób. Wreszcie, kara ma wartość leczniczą; powinna w miarę możliwości - przyczynić się do poprawy winowajcy 38 .
2267 Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem.
Jeśli Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczają do obrony życia ludzkiego wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem i do ochrony porządku publicznego oraz bezpieczeństwa osób, władza powinna stosować te środki, gdyż ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej.
Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności usunięcia winowajcy "są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale".
http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-2.htm



Komentarze
Pokaż komentarze (5)