Tamto to już historia. Powoli dochodzimy do finału i niepotrzebne już kolejne ekspertyzy, analizy i teorie. Sprawa prawie wyjaśniona, pozostaje znaleźć odpowiedzialnych i wyciągnąć naukę na przyszłość.
Politycy pewnej parti wpadli na trop nowej zagadki. Potrzeba zespolić siły i działać. Zagadka wymaga wyjaśnienia, by obudzić ducha (w narodzie) i dać się w związku z tym później zbawić.
Robota jest prosta, łatwa i przyjemna (jak to krecia robota).
Załatwmy sprawę krótko panowie profesorowie. Poniżej określam zakres, wytyczne, uczulam czego się wystrzegać. Na koniec trochę pomogę – naprowadzę. Zapoznać się z poniższym i do roboty.
Kto i jak?
Wykluczyć zderzenie.
Wykluczyć tajne eksperymenty NASA (wiadomo, to swojaki).
Na jakiej wysokości leciała. Liczba wybuchów.
Zrobić oczywiście prezentację i umiejętnie wciągnąć do zadania nie wiedzących o co chodzi kolegów (czego oczy nie widzą, sercu nie żal). Umówić się z nimi na jakieś sympozjum, by nadać odpowiednią oprawę. Najlepiej na specjalistycznych crash testach (sugerowana dowolna corrida).
Specjalną uwagę poświęcić na dotarcie do szczegółowych planów budowy (nie dać sobie podrzucić zwykłej instrukcji obsługi!)
Wyniki opublikować w branżowych, komercyjnych mediach – warunek: patriotyczne i będące wyłącznie w rękach polskich (ręce Sakiewicza, Rydzyka i podobnych). Z tym nie będzie najmniejszego problemu – przylecą sami gdy wyczują kasę i tragedię w jednym).
Za żadne skarby nie kontaktować się ze zbyt dociekliwymi, czyli zdrajcami ojczyzny. Są może i autorytetami w swoich dziedzinach, ale nie są autorytetami jeśli chodzi o patriotyzm.
Teraz to do czego się zobowiązałem - najważniejsza wskazówka. Zrobili to Ruscy i ... dobrze znacie to nazwisko, za łatwo Wam nie zrobię.
MATERIAŁ POTRZEBNY DO ZADANIA

MOŻNA PODEPRZEĆ SIĘ MODELEM BARDZIEJ ZAAWANSOWANYM TECHNOLOGICZNIE - WAHADŁOWCEM



Komentarze
Pokaż komentarze (6)