nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
849
BLOG

PRZECIEŻ KSIĄDZ NIE JEST KSIĘDZEM TYLKO OJCEM

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 21

Chcemy poobcować z tradycyjną katolicką kulturą? Wciskamy guzik i słuchamy parlamentarzystów państwa neutralnego światopoglądowo. Kolejna katolicka awanturka. Kolejna już o „pana Rydzyka”. Kolejny raz ukazująca niezindoktrynowanej publiczności poziom terroryzmu religijnego w Policzyźnie. Dzięki wznieconej awanturze ponownie służalczo samookreśliła się lobbystyczna frakcja Rydzyka, swoje katolickie oburzenie manifestując rozindyczoną kakofonią. Można nieswojego premiera tytułować panem Tuskiem, można obcego człowieka nazwać dziadem czy czarownicą, ale nie można nazwać obcego faceta panem. 

Pan ten bowiem swoją godność tytularną nabył drogą przystąpienia do specjalnej kasty, z premedytacją mieniącej się mało skromnie duchownymi. Pospolity pan już takim nie wystarcza. A co ciekawe, już szczególnie nie wystarcza klienteli tego pana. Opór do stosowania pana w przypadku dyrektora Rydzyka, wyjątkowo komicznie koresponduje z tytułowaniem  starego Jahwe panem Bogiem – tu pan nie przeszkadza. Nadto dyrektor jest dopuszczalny, pan jest chamstwem, skandalem i obrażaniem „polskiego księdza”.  

”Przecież ksiądz nie jest księdzem, tylko ojcem, bo jest zakonnikiem, dobrze mówię?”  – słyszymy z ust posła wzmożonego na tle uczuć religijnych do swojego ojca. Jeżeli pyta o konstrukcję logiczną wypowiedzianej kwestii, wiadomo, że błądzi. Jeśli o to, że fanów pana Rydzyka rani nienazywanie go ojcem, to mam odpowiedź, że mnie razi ich nazewniczy katolicki dyktat. Rys bałwochwalczy zagadnienia zaś mnie nie interesuje, bo nie dotyczy. Ponadto zwyczajnie rzeczonej tytulatury nie uznaję, bo nie uznaję całej tej idei.

Jeżeli na przykład taki pan Kaczyński sugeruje mi nazywanie go zbawicielem, to mogę, ale nie muszę – i w dokładnie taki sam sposób postrzegam katolicką zabawę w nazywanie i późniejsze tłuczenie głową w posadzkę przed tym nazwanym. Bicie pokłonów swoim wymysłom zbyt mocno pachnie zwykłym megalomaństwem.

Wymuszanie na innych by również tłukli w posadzkę jest bezczelnością i terroryzmem. Katolickim, czyli najpopularniejszym w Policzyźnie modelem terroryzmu.

W serwilizm panie i panowie religianci bawić się w swoich piaskownicach.  

 

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka