nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
1039
BLOG

OBRAŻANIE UCZUĆ NIERELIGIJNYCH

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 22

Artykuł 196 kodeksu karnego

"Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2"

Ostatnim głośnym  (w sensie akustycznego odzewu, choć lichym formalnie) bluźnierstwem było splugawienie godności Tadeusza Rydzyka – człowieka ni z pierza, ni z mięsa, acz majętnego polityka posiadającego pewne wpływy. Można nawet powiedzieć, że sięgające dość daleko – nie jest tajemnicą, że prywatnie to kolega człowieka zbiegłego po wojnie do Urugwaju, i o takim samym  jak kolega ‘międzynarodowym’ hobby. Przypadkowo duchowny, płeć pan.

To publiczne obrażenie uczuć religijnych poseł (przypadkowo) Dziedziczak w pewien sposób przegapił, i niestety, trzeba sobie zjadliwie i po chrześcijańsku powiedzieć, że zachował się jak rasowy pisowski burak*. Zamiast skorzystać z artykułu 196 kk. pisowski... poseł stracił zimną krew, o 196 artykule przeciwbluźnierczym zapomniał, i z tych nerw nazwał kobietę panem.

Wyszedł jedynie na pisowskiego dżentelmena, a znieważająca publicznie przedmiot podmiot czci religijnej dama wywinęła się od 2 latek w pierdlu. 

Wiem, nie dość, że tego samego leżącego kopałem w poprzedniej notce, to jeszcze szydzę ze zbyt słabego artykułu karnego, by mógł odstraszyć bluźnierców na tyle wyrafinowanych, że fanatycy mogą im zwyczajnie skoczyć. Pani Grodzkiej nie sposób bowiem podciągnąć pod religijnego paragrafa, natomiast obrażenia na uczuciach są wymierne. I wprost proporcjonalne do religijnej zawziętości i chęci dominacji – im bardziej ekspansywny religijnie, tym później bardziej obrażony.

A sam artykuł karny w pierwszej kolejności wyniszcza szare komórki owieczkom, stymulującym swe uczucia artykułem stodziewięćdziesiątszóstym jak amfetaminą.

Skąd we mnie tyle, że tak się zareklamuję jadowitego szaleju? Ano skoro wymyślono coś przed czym powinienem się ukorzyć, nie zważając na taki drobiazg, że jest to dla mnie co najmniej abstrakcją, a potem wprowadzono mechanizmy, że nie tylko powinienem, a muszę, to siłą rzeczy stałem się trujący. Można dołożyć jeszcze szkody jakie religia wyrządziła ludzkości, i ze wzoru tego otrzymujemy bojownika o prawo do wolności od religii. Nazwanie go czy to ‘wojującym ateistą’, czy innym ‘niewiernym psem’ w niczym nikomu nie pomoże. Najlepiej uszanować. Wtedy nie będzie gryźć. 

Prawo do nie musienia przebywania w pomieszczeniach gdzie wiszą totemy, prawo do wyrażenia opinii o zjawisku, prawo do krytyki czy żartu – słowem prawo do posiadania odmiennego zdania i pewnego (należnego) komfortu należy się jak psu micha. Zabraniam wierzyć w bajki? No to proszę dać mi prawo powiedzenia, że bajka mi się nie podoba, uznaję ją za tandetną, szkodliwą i wypraszam sobie gnić za to w pudle. 

Proszę o uszanowanie tego co myślę, czuję i co wiem – nazywania tego jakimś „obrażaniem uczuć religijnych” nie przyjmuję do wiadomości. Nie wymagam bycia niewierzącym i nie postuluję kary za to – oczekuję tego samego. I tylko dlatego by rozstać się w miłej i przyjacielskiej atmosferze nie napiszę, że żądam. Zostańcie w pokoju bracia i siostry, niech się Wam w dzieciach i pieniądzach darzy.

Mądrzej i niezmiernie ciekawie napisane o co biega jest tutaj. A biega właśnie o ową amfetaminę i wyzwalaną dzięki niej religijną agresję i usankcjonowany terroryzm w postaci kuriozalnego w XXI wieku środka nacisku.

"Otwiera się tu pole dla wyroków wydanych na podstawie przekonań, nie zaś na podstawie faktów związanych z przekroczeniem określonych norm. Nie wiem zresztą, czy takie precyzyjne normy da się tu w ogóle ustalić. Pytanie zarazem, czy jakiekolwiek uczucia ze sfery publicznej, w tym także uczucia religijne, powinny być w ogóle przez prawo chronione?"


Napisał to człowiek, przed którego intelektem pokornie klękam...
 

* prawa autorskie koncern medialny Fronda

 

 

Zawsze Wam towarzysząca nerwica eklezjogenna

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka