nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
1002
BLOG

Salon moralnego masażu

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 15

 

Ludzie mówiący o prostytucji z grubsza dzielą się na dwie kategorie. Tych którzy o niej mówią za pieniądze, i tych, którzy mówią, bo naprawdę chcą coś z tym zrobić. Gdyby zawodowi moraliści rzeczywiście chcieli coś zrobić, odcięli by się od źródła przychodów. Mówienie więc KK o prostytucji jest z góry obarczone hipokryzją. Tak jak hipokryzją  skażone jest mówienie o prostytucji w Polsce. Nie od rzeczy jest to, że Polska jest krajem katolickim.

Skądinąd całkiem dobrze wiem, jak wyglądają kulisy ‘przyznawania koncesji’ agencjom towarzyskim. Nie mówię o ciuciubabce, że burdel nazywa się salon masażu lub Eden zamiast burdel, i dlatego też burdeltata może się cieszyć nieco większym zyskiem, bo nadwyżka i tak trafia później w wiele innych łap.  To usankcjonowana już obyczajowo, znana powszechnie rzecz. Mówię o kulisach mogących szybko zniszczyć kariery zarówno wielu notabli, jak i zawodowych moralistów. I nic więcej na ten temat nie powiem, bo jakiekolwiek ewentualne działanie od tej strony uznaję za nieskuteczne i bardziej szkodzące niż cokolwiek do rozwiązywania problemu wnoszące.

Obroty branży porównywane są z wydatkami państwa na edukację. Prawa prostytutek bardziej oparte są na systemie niewolniczym, niż na kapitalizmie, a pozorujące jakiekolwiek działanie bajdy moralistów sprzedają się legalnie i w zgodzie z prawem.

Pan Terlikowski, udając zawodowo zainteresowanie losem cudzych córek, wypracowując tym udawaniem zyski, może liczyć w przyszłości na emeryturkę – prostytutka, na której publicystycznie żeruje już nie. Ten paradoks p. Terlikowskiego nigdy jako filozofa nie zainteresuje. A mnie się zdaje, że skoro w jakimś sensie z prostytutek żyje, to powinien.   

Ktoś mi odpowie, że redaktor żyje tak naprawdę nie z prostytutek, a z troski o prostytutki. I tutaj właśnie zaczyna się problem.

Co robi p. Terlikowski by ulżyć doli prostytutek? By lobbować o unormowanie prawa tak, by prostytutka jak i on mogła korzystać z opieki medycznej, liczyć na emeryturę, słowem na te przywileje, które posiada on?

Bo w teksty, że posiada jakikolwiek pomysł na rozwiązanie problemu, nikt mu nie uwierzy. To, że bez prostytutek, bez tego swojego ukochanego ‘grzechu innych’, bez Szczuki,  Alicji Tysiąc, czy prezerwatywy nie byłby Terlikowskim, sam pewnie wie najlepiej.  

Jak nie wie, to niech sobie przypomni – najpierw była prostytutka, następnie hipokryzja, a dopiero potem moralista. Był ostatni. Niech się więc nie rozpycha w tej hierarchii nadmiernie zbliżając się do prostytutki.    

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka