Jak było do przewidzenia, pod notką kierowaną do prawicowych treserów pojęciami bóg, honor, ojczyzna i samych tresowanych, salonowi patrioci niewiele mieli do powiedzenia. Kita pod siebie i dalej na swe blogi przekuwać czyn zioma światopoglądowego na dzieło szaleńca, i teatralnie otwierać dzioby ze zdziwienia co też mogło spowodować mordowanie z zimną krwią kilkudziesięciu niewinnych ludzi.
Z równie zimną krwią jak szaleniec, robią slalom na widok jakiejkolwiek możliwości polemiki nad podobieństwami ideologicznymi tez głoszonych przez Zbawiciela Kaczyńskiego, czy też całego jego giermctwa - Rymkiewicza, Satanka, Rydzyka, Terlikowskiego, Ziemkiewicza i całej reszty nadpatriotów, a tezami Breivika.
Lecz slalom pozwalający nie mówić o tych samych korzeniach, założeniach i dążeniach jest oczywiście chowaniem głowy w piasek. Powstają więc kuriozalne teksty usiłujące przemycić winę za hodowanie Breivików na tych, którzy od lat przestrzegają przed brakiem tolerancji. Na tych, którzy podkreślają destrukcyjny wpływ ksenofobii, rasizmu, nacjonalizmu. Przestrzegają przed mesjaszami, zbawicielami, i innymi bohaterami narodowymi.
Świadomość, że jestem w miejscu stworzonym i modelowanym głównie w celu propagandowym (no i kasy oczywiście) powoduje, że mnie to pucowanie łapek niespecjalnie dziwi.
Ale nie sposób nie zauważyć, że prawackie pięści od tego mycia nie są wcale czystsze. I mycie rąk w mocno brudnej wodzie dziwić już powinno.
No to chlust Breivikiem w prawicę:
Szaleniec? Jesteście prawdziwi patrioci pewni, że tak mówi szaleniec..?


Komentarze
Pokaż komentarze (21)