nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
812
BLOG

Kto powinien naukowo badać katastrofę?

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 42

 

Gdy cztery dni po przywaleniu w brzozę w rosyjskiej prasie kulił swój wszechpolski ogonek poseł PiS Artur Górski, oczywiste było, że pisowskiemu zakłamywaniu przyczyn wypadku komunikacyjnego towarzyszyć będzie na tyle posunięta ostrożność, by żaden z kłamców nie musiał odszczekiwać insynuacji i pomówień. Pisowska propaganda wymagać będzie subtelniejszych metod, niż jest je w stanie wcielać w życie lękliwy admirator skinów, czy równie tchórzliwy, wiejący w podskokach ze Smoleńska Antoni M. – polityczne pośmiewisko ¾ Polaków. Bez mrugnięcia okiem zostawiające swojego prezydenta na żer Sowietów, i krzyczące przy tym o zacieraniu śladów.

Można co prawda naukowo zbadać co skłoniło sympatyzującego z rodzimymi faszystami posła do pokornego odszczekiwania teorii zamachowych, ale w tym przypadku sprawa nie zasługuje chyba na więcej niż: jedno tupnęło – drugie narobiło w gacie. Drobny incydent okołosmoleński nie wymagający poniekąd badań naukowych, za to służący do wykazania, że jak już badać, to absolutnie wszystkie aspekty smoleńskiej hucpy.

Znacznie ciekawsze to i przynoszące więcej pożytku niż odpowiadanie poukrywanym za tytułami doktorskimi innym tchórzom za dwa dolary.    

Zbadać wszystko, od kłótni na lotnisku i niedoczekania się pilotów na decyzję prezydenta, przez obecność dwóch generałów w kokpicie i paniczną rejteradę Macierewicza ze Smoleńska, do najważniejszego –  procederu żerowania na trupach. Uprawianego przez Kaczyńskiego Jarosława i większość jego wyznawców.

Doktorków, za nic mających brak podstaw do bredzenia o zamachu co najwyżej zaprosić na jakieś sympozjum w Pernambuco.

Pytanie, kto powinien badać katastrofę – jeśli już daliśmy się odciągnąć przez winnych katastrofy od jedynej prawidłowej odpowiedzi, że komisje do spraw badania wypadków lotniczych i prokuratura – powinno być raczej sformułowane: co w tej katastrofie powinno być badane. I kto.

Może być naukowo. Pożytek dla przyszłości kulturowej Polski bezcenny. Oddzielenie Polski o mentalności pisowskiej od Polski niepisowskiej jest tutaj kluczowe. Nie dajmy się uwieść narracji, że istniejący podział jest zły, że ‘wykluczeni’ na własne żądanie to coś złego. Polska na aktywowanej przez wypadek polaryzacji może zyskać,  szybciej stać się partnerem dla nowoczesnej części Europy. Że nie wszyscy tego chcą, nie powinno być żadną przeszkodą.

Przeszkodą będzie, gdy na szkodzące Polsce zamachowe bredzenie reagować będziemy nadmierną trwogą, zamiast pokazać hucpiarzom ich miejsce. Może być naukowo. Do roboty powinni się wziąć socjolodzy, kulturoznawcy, politolodzy – naukowcy. Pochylić nad Kaczyńskimi, Górskimi, Macierewiczami i Biniendami.

No i skoro ze strony pisowskiej występują wyłącznie błazny – zdrowo rozluźniający atmosferkę satyrycy i prześmiewcy. Naukowcy od strony technicznej zrobili już swoje zupełnie przyzwoicie...

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (42)

Inne tematy w dziale Polityka