nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
557
BLOG

Wódka albo Bóg. Alternatywa

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 8

 

„Bo w naturze ludzkiej ma pan dwa wyjścia – albo wódka albo bóg”

Cytata przywołana oczywiście w związku z ostatnimi – za przeproszeniem – ponoć alternatywami, wspaniałomyślnie fundowanymi Polsce przez różnych mężów opatrznościowych. Kompetencje do bycia takim mężem opatrznościowym nieprzypadkowo odnajdują się w osobnikach  przywarłych do antydemokratycznych standardów, chowanych na totalistycznej katolickiej fatamorganie. Przywarłych do fatamorgany z powodów merkantylnych, a zarazem z powodu, jak by tego nie zwać, nieuchronności. Nie mogąc zbyt wiele zaproponować społeczności w której funkcjonują, sprowadzają swą rzekomą niezbędność do zestawu frazesów, haseł i symboli. Główną wadą demokracji jest zaś i jej główna zaleta, że i w takich przypadkach działa.  

Wykazując się więc aspołeczną postawą bez problemu można przy odpowiednim kamuflażu bawić się z wyborcami w ciemnego luda. Panu, o którym mówimy, chowanie się za ewidentnie idiotycznego Polskęzbawa zupełnie nie przeszkadza. Również lud pisowski kupuje tak Polskęzbawa  jak i nazywanie go ciemnym ludem (bo to tylko on i nikt inny został tak oznakowany) bez najmniejszego drgnięcia powieki. Demokracja od tego nie cierpi, bo w demokracji nie ma albo czarne – albo białe. Nie ma alternatyw dla ciemnego luda.

Tytułowa alternatywa obejmuje dwa najważniejsze aspekty zjawiska robienia ludzi w durnia. Ludzie w durnia (ciemnego luda) robią się zarówno sami, jak i robią ich inni. Kiepska alternatywa. Autor tej zgrabnej (dla ciemnego luda) alternatywy przezornie też z góry naprowadza na właściwą i słuszną – lojalnie informując, że wybór  innych alternatyw powoduje u niego swędzenie ręki… by panu i pani przyp…dolić.Przypadłość skądinąd doskonale zdiagnozowana u IV RP.

Jeżeli więc swędzi pana lub panią na alternatywę bycia patriotycznie dymanym przez układ IV RP, demokratycznie pozwólmy panu Kaczyńskiemu ponownie bawić się w bycie alternatywą, choć jego kariera polityczna wypełniona jest wyłącznie kłótniami, zbieraniem haków, porażkami i odwetami. Czyli, że najwidoczniej swędzi go co innego, niż tych, na których swędzi jego.   

I to już jest pewnego rodzaju alternatywa. Tyle, że jakby ściśle wewnętrzna, pisowska. Takie „przełożenie z jednej do drugiej nogawki”*

 

* O Ty, co piszesz listy, 

O Ty, co dajesz wstawki, 

O ty, mój przełożony -

z jednej do drugiej nogawki.

(Antoni Słonimski)

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka