nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
738
BLOG

Koń Sobecki

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 12

 

Posłanka Sobecka (PiS) właśnie mi uzmysłowiła, że zapewnienie swobody wyrażania przekonań religijnych w życiu publicznym – o którym to dobrodziejstwie mówi art. 25 pkt 2 Konstytucji RP – jest nie tylko bezużytecznym dla osób pragnących neutralnego światopoglądowego państwa bublem, ale i bublem użytecznym wyłącznie dla ludzi wyznających fundamentalizm i żądających dla tego swojego fundamentalizmu szczególnych praw. Od usankcjonowanego fundamentalizmu do totalitaryzmu blisko, zaś prawa jednych to niewola drugich. Ortodoksi dostali łatwy prezent – prezenty zwrotne w związku z tym bublem do miłych należeć na pewno nie będą. Inna sprawa, że już patrząc czy w ogóle słuchając posłanki Sobeckiej o miłych doznaniach możemy zapomnieć.

 – Zapewnijcie nam prawo terroryzowania was naszym przez wieki roztytym fundamentalizmem – zdaje się komunikować posłanka PiS.

„Skandaliczne działania”, komentuje, gdy prof. Janusz Ostoja-Zagórski, rektor UKW, kierując się bezstronnością nie zezwala na wyróżnianie konkretnych przekonań religijnych, i z państwowej, świeckiej uczelni usuwa katolickie symbole w postaci tzw. 'krzyży'.

Zapewnienie swobody wyrażania poszanowania poglądów wszystkich w społeczeństwie przegrywa z osobistym hobby jednej pani – traf chce, że katoliczki. Przegrywa, bowiem pani katoliczka upodobała sobie do wyrażania swoich przekonań religijnych każde miejsce, ze szczególnym uwzględnieniem miejsc publicznych oczywiście.

Moglibyśmy się cieszyć, że tego katolickiego konia trojańskiego nie skonstruowano by tyczył naszego życia prywatnego – czyli, że nie zapisano w art. 25 pkt 2 Konstytucji RP, iż ‘zapewnienie swobody’ posłance Sobeckiej upoważnia ją do monitorowania miejsca nad futrynami w naszych domach – ale to i tak niewiele zmienia – posłanka Sobecka i jej podobni i tak pomijać będą dość ważny niuans w tym konstytucyjnym bublu. Niuans, który sprawia, iż każde miejsce publiczne jest przecież i miejscem prywatnym. Oraz, że życie publiczne, o którym mówi artykuł, to jednak nie dokładnie to samo co miejsce publiczne.

Sobeckiej te proste fakty umykają. Jak to koniowi… publicznemu, trojańskiemu czy katolickiemu, żadna różnica – ta sama kobyła. Tak jak umyka, że ja w jej miejsca się nie pcham, a w życie tym bardziej...

Zapewnić swobodę, która ogranicza bądź dyskryminuje innych ? Pozwolić tratować ? Batem takiego !

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka