nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
684
BLOG

Kościół Lemańskiego contra sitwa rozrywkowego katolika

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Religia Obserwuj temat Obserwuj notkę 28

Odzew na ks. Lemańskiego prawdziwie ekumeniczne odwrócenie kierunku spowiedzi oczywiście jest. I bardzo dobrze, stymulowanie w przypadku tworów biologicznych to przecież samo zdrowie. Zaś jeśli już mowa o zdrowiu, to moglibyśmy wrócić do pewnej rozmowy ks. Lemańskiego z Nadpapieżem Terlikowskim, która wydaje się być zapalnikiem tej całej nagonki na Lemańskiego. I bynajmniej, choć to zdaje się być praprzyczyną tej absurdalnej dyskusji, nie w intencji potwierdzenia Nadpapieżowi diagnozy - on się z prawdziwym sobą nie kryje, my widzimy. Amen. 

A więc zgrabnie wracając do owej rozmowy, chłopu w studio telewizyjnym poszło o to, że ksiądz katolicki się co prawda z medialnym katolickim wodzirejem doktrynalnie doskonale zgadzał, ale nie zgadzał się z jego - i podobnym jemu - językiem! Stąd gniew, późniejsze wzmożone obrabianie tyłka i żarliwe zakrzyki do nagonki i opluwania. A żarliwy, jak powszechnie wiadomo, Nadpapież również jest klinicznie, jeśli nie bardziej.
 
Przypominam to tylko dlatego, że to właśnie Terlikowski również i dzisiaj jest pierwszym (pomijając moją przepowiednię, do której diabelsko wprost kusiło mnie by dodać, że wszystko zależy przecież od Terlikowskiego... :o) orędownikiem wykluczenia ks. Lemańskiego z KK.
 
Wszystko to składa się na jeszcze czarniejszy image polskiego KK. Polskim Kościołem, bardziej niż od kilku lat smacznie śpiący Episkopat czy chociażby głos wiernych, rządzą incydentalne impulsy i emocje tych najbardziej rwących się do bitki z krnąbrnym polskim społeczeństwem kościelnych hierarchów. Emocje sterowane medialnymi, rozrywkowymi wzmożeniami, generowanymi przez osobników uważających się za najpełniej, najpiękniej i najżarliwiej wierzących. Przez rozrywkowo katolickich spin doktorów.
 
I to właśnie ten egzotyczny, wzajemnie nakręcający się sojusz najgłośniej krzyczy dziś o "kościele Lemańskiego". Bo zagraża ich osobistemu. Temu prącemu do władzy, do nieograniczonych wpływów, a więc i mamony. I daj im Bóg tę mamonę, może pojadą gdzieś na dłużej i dalej.
 
Pozostaje tylko kwestia co będzie, gdy większość polskich katolików opowie się za wartościami, które reprezentuje ks. Lemański. Podpowiem, mniejsze wpływy, mniej władzy a więc i mniejsza kasa - czyli akurat to, o co ks. Lemański nie zabiega.
 
Wszystko to powoduje dzisiaj najważniejsze w temacie "Lemański" pytanie. Czy w założeniu obraźliwe i szydercze; "Kościół Lemańskiego" nie jest zarówno oznaką docenienia wagi przeciwnika, niezamierzonym komplementem, jak i tym samym zarządzonym już wyrokiem...
  
Bo jak to, autorytet KK z nadania wiernych?! Nie ma mowy! Nadpapież załatwi to z Hoserem szybciej, niż taki oczekiwany przez większość katolików kościół powstanie. I zwyczajnie ekskomunikuje zgadzającego się co prawda ideowo i doktrynalnie, ale zbyt narzekającego na jego język...
 
Takie czasy, takie kościoły. A papieży jak psów.

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo