Jeśli potrzeba wsparcia społeczności, by wychować dziecko, potrzeba wsparcia społeczności, by je napastować.
Molestowanie, to zaledwie coś w okolicach naprzykrzać się. Podobnież ostatnie watykańskie rozporządzenie, by organów ścigania o przestępstwach nie informować. No przecież nie będą policji niepotrzebnie molestować.
I żeby jeszcze nie nazywało się, że to tuszowanie i wpółsprawstwo. My tylko nie informujemy o Tamtych. I wygodnie są już dwa Kościoły. My, ten dobry. I Tamci, ten zły. Deklaratywne odcięcie się, przykrywające kontynuację tuszowania. Alibi na niewinność do teraz, i glejt na bezkarność w przyszłości. Pojęciowe mięciuchne kołderki. Wesołowski to już niby nie ksiądz, ale jako ksiądz ochraniany.
Na polskie ekrany wchodzi właśnie film pt. Spotlight1,2, o którym już teraz można powiedzieć, że będzie klasykiem. Perfekcyjna realizacja, doskonałe aktorstwo i ważny społecznie temat, czyli czające się w kościelnych zakamarkach zagrożenie. Opowiadający prawdziwą historię obraz jest nie tylko zdarciem kołderki z kryminalnego misterium KK, ale i z jego faryzejskiej natury. I robi to z zabójczą kurtuazją, drugiego głównego bohatera traktując na granicy obojętności. I to chyba naczelne przesłanie, bo to film o Kościele katolickim bez Boga. I o ludziach, którzy, już bez pomocy Boga, po tych od Boga naprawiają.
Dla Polaków powinien to być film szczególny. Raz, że jesteśmy jednym z tych nielicznych już krajów, w których na kryminalne magisterium KK solidną kołdrę bardziej się gorliwie szyje, niż odsłania. A dwa, z powodu znaczącego osobistego – jako ojczyzna Karola Wojtyły – udziału w instytucjonalnym tuszowaniu3,4 przestępstw na dzieciach. Nie sposób bowiem dzisiaj już podważać, że osadzenie Wojtyły na tronie właśnie w okresie nadchodzących, a nieuniknionych, wydarzeń ukazanych w Spotlight, było krokiem starannie przemyślanym. Jego skrajnie ideologiczna lojalność instytucji pozwalała oczekiwać naciągania kołderki. Mechanizm, który powoduje, że wspólnota w Tylawie to właśnie upokarzaną przez księdza społecznie linczuje, gwarantuje takie samo działanie w każdych warunkach. Kenijczycy są od maratonów, Polacy od obrony Jasnej Góry i Wesołowskiego.
Spotlight zdziera też kołderkę ze skrajnie cynicznego przekazu abp Michalika, gdy ten winnymi czyni dzieci, że to niby one, z racji trudnych sytuacji osobistych wodzą na pokuszenie wspólników Michalika. Tymczasem systemowa translokacja zdemaskowanych w jednym miejscu, w środowisko gdzie gwałcenie dzieci jest jeszcze łatwiejsze, to kolejny dowód na degrengoladę tej jaszczurczej instytucji. Pytanie tylko, ilu Michalik osobiście wydelegował w łapy 'wciągających'.
A teraz pomyślcie, co może w tej chwili robić z Waszymi dziećmi człowiek, którego dowolne żądze otoczone są taką opiekuńczością i troską, że aż potrzebują specjalnych edyktów5 polecających nie zgłaszanie jego przestępstw na policję.

Polski ksiądz celebruje połączenie wody święconej z szambem
2. http://swiat.newsweek.pl/spotlight-pedofilia-w-amerykanskim-kosciele-sledztwo-dziennikarskie,artykuly,373546,1.html
3. http://nerwicaeklezjogenna.salon24.pl/580870,karol-wojtyla-nic-nie-wiedzial
4. http://wyborcza.pl/1,76842,15850721,_New_York_Times__o_Janie_Pawle_II__Nie_zasluguje_na.html



Komentarze
Pokaż komentarze (27)